Historia Miłosza - Blog

odwiedziny

2013 003

Pierwsze dni po długim pobycie w szpitalu i samym powrocie do domu to czas przeznaczony wyłącznie dla nas. Kilkudniowe dziecko nie lubi tabunów gości, a co dopiero dziecko po tak długiej hospitalizacji. Zaprosiliśmy więc na początek tylko najbliższe osoby i to pod pewnymi warunkami. Zanim przyjdą goście, upewniam się, czy wszyscy są zdrowi. Przyjmuję więc zasadę, że osoba z infekcją nie ma prawa przekroczyć progu naszego domu. Zaproszeni goście odwiedzający Miłoszka zanim go dotkną muszą umyć ręce. Niedawno był taki moment w naszym życiu, że niewiele osób tak naprawdę miało okazję poznać syna. Teraz to się zmienia.

Miłym akcentem w sobotni czas było spotkanie z kimś wyjątkowym. To dla mnie chwila relaksu, było miło i przyjemnie, a momentami i wzruszająco. Można było porozmawiać na trudne sprawy dla nas, wyżalić się, a potem poczuć się o wiele lepiej. Każde z nas wyniosło z tego spotkania to co najlepsze i z ochotą wkroczy w następny dzień.

„Siostrzyczko, życzę Ci spokojnego dnia, wiedz, jaką mi radość sprawiłaś wczorajszym telefonem i zaproszeniem.” K.J.

„Usłyszeć Cię, to najpiękniejsza forma zaproszenia.” K.J.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *