Historia Miłosza - Blog

minął rok

IMG_6702  IMG_6692

15 luty 2013 to bardzo ważna data w moim życiu. To właśnie rok temu zabrałam Miłosza do domu, po 54 dniach pobytu w bytomskim szpitalu. Pierwsze ubieranie było nie lada wyzwaniem. Wszystko było za duże. Najmniejszy rozmiar ubranek jaki Miłosz miał w szafie to 50 cm, a syn taką długość ciała osiągnął dopiero za kilka miesięcy.  Kolejny problem: fotelik samochodowy.  Okazuje się, że 2 kilogramowe dziecko jest za małe i w foteliku się po prostu zapada. Dzięki pomocy monitora ruchów oddechowych dziecka  mogłam choć na chwilę ze spokojem zasnąć. Karmienie Miłosza praktycznie co dwie godziny nawet w nocy było prawdziwym wyzwaniem. Dobrze, że mogłam robić to na zmianę z mężem. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że syn będzie z nami tylko dwa tygodnie. Ze względu na retinopatię i narastającą torbiel po krwiaku śródmózgowym, 1 marca Miłosz ponownie był hospitalizowany przez prawie dwa miesiące. Mimo tych trudności, te dwa tygodnie z synem, to jedne z najpiękniejszych dni w moim życiu i zapamiętam je na zawsze. Pierwsza jazda samochodem, pierwsze ubieranie, rozbieranie, pierwsza kąpiel, pierwsza wizyta dziadków… Często wracam myślami do tego okresu.

5 komentarzy

  • Magda

    Jestem pewna ze najtrudniejsze za Wami ….chociaż mimo wszystko magiczne… a najfajniejsze jest to ze jeszcze tyleeeee różnych pierwszych rzeczy przed Wami, za każdą z nich trzymam kciuki :*

  • Kasia&Grzesiu

    Jak patrzę na Miłoszka na tych zdjęciach to i tak wydaje mi się dużym dzieckiem. Każda z nas ma inne doświadczenia. Najważniejsze, że nikt Wam nie odbierze tych wspomnień, mimo tego że ciężkich to jednak wspaniałych chwil. Mamy nadzieję, że kolejne lata będą dla Was co najmniej tak owocne jak ostatni rok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *