• Historia Miłosza - Blog

    jesteśmy i mamy się dobrze

           Myli się ten kto uważa, że u Miłosza nic się dzieje. Może wpisów jest nieco mniej w ostatnim czasie ale najzwyczajniej w świecie wolę czas spędzić z synem korzystając z pogody na spacerach lub na ciekawej zabawie w domu. Ale już się zmobilizowałam i uzupełniam informacje o moim dziecku. Ostatnie dni to przede wszystkim poprawa pozycji pionowej, którą Miłosz stara się utrzymać sam pracując przy tym bardzo ładnie brzuchem (a więc tak jak trzeba). Pojawiło się celowe samodzielnie wstawanie (co przedstawia poniższy film). Mamy postęp w treningu czystości. To już jest jazda bez trzymanki. Na zajęcia Miłoszek jedzie bez pampersa (z nocnikiem w bagażniku) i ćwiczy w majtkach! Przy…

  • Historia Miłosza - Blog

    15 miesięcy czyli rok

    Dzisiaj Miłosz kończy 15 miesięcy. Jednak nie jest to wiek jaki należy podawać w przypadku jego rozwoju. Trzeba pamiętać, że urodził się w 27 tygodniu ciąży, a więc trzy miesiące za wcześnie. I właśnie o te trzy miesiące korygujemy jego wiek. Tak więc dzisiaj Miłoszek ma swój roczek korygowany i jak na roczne dziecko przystało potrafi mówić „mama”, „baba”, „dada”, „tata”, „papa”, „bam”, potrafi siadać przez rotację miednicy, przyjmować pozycję do raczkowania, utrzymywać siad na piętach. Podnosi się także do pozycji pionowej łapiąc za szczebelki łóżeczka i bez problemu stawia kroki trzymany pod ramiona. Kupkę i siku robi tylko do nocnika, a kiedy skończy głośno daje o tym znać. Mleko…

  • Terapia

    patataj, patataj, patataj

    W przyszłym tygodniu, dokładnie 1 kwietnia, Miłosz rozpocznie przygodę z konikami. Chęć uczestnictwa w takiej terapii zgłosiłam w RFPN jeszcze jesienią zeszłego roku. Wtedy też powstała pierwsza wstępna lista. W zeszłym tygodniu odbyło się zebranie w tej sprawie i ponownie należało zapisać dziecko. Do Fundacji szturmem ruszyło ponad 50 rodziców. Tłok, ścisk, nerwy ale udało się. Niestety nie wszystkim. Część dostała się na listę rezerwową. Ostatnim warunkiem do spełnienia była kwalifikacja przez neurologa, która odbyła się dzisiaj. Pani doktor nie widzi żadnych przeciwwskazań, więc już za tydzień Miłosz rozpocznie hipoteriapię. Sama wizyta u specjalisty nie wniosła niczego nowego (w pozytywnym znaczeniu). Rozwój stały, harmonijny, zadowalający. Znaczna poprawa reakcji wzrokowych.

  • Historia Miłosza - Blog

    trening czystości

    Miłoszek już dwa tygodnie w ciągu dnia chodzi w majtkach. Przez ten czas udało nam się wypracować prawidłowe nawyki. Byłam pełna obaw dlatego jestem całkowicie zaskoczona, że potrafił  się nauczyć tak szybko. Dzisiaj wygląda to dokładnie tak jak powinno, czyli kiedy sadzam syna na nocnik ten zaczyna sikać. Najbardziej zaskoczona jestem, że również w nocy syn potrafi utrzymać mocz i sika dopiero po obudzeniu. Nie jest to jeszcze pełen sukces. Synowi nadal zdarza się zrobić siku w majtki. Mniej więcej co drugi, trzeci dzień. Jednak ja już jestem z niego dumna. To duże osiągnięcie. Ilość pampersów zredukowaliśmy do jednego na dzień, a właściwie na noc.

  • Historia Miłosza - Blog

    utrzymanie równowagi

    Jeszcze kilka dni a upłyną równe trzy miesiące odkąd mój syn usiadł samodzielnie. Przez ten czas jego siad i sposób siadania ewoluował do postaci, z której jestem bardzo zadowolona. Utrzymanie równowagi dla Miłosza to żaden problem. Jestem pod tak dużym wrażeniem, że postanowiłam sfilmować jak Miłoszek utrzymuje równowagę podczas siedzenia. Jedak zadanie utrudniłam maksymalnie. Posadziłam syna na wałku, który cały czas się przesuwa w tył i w przód. Zauważyłam, że w takiej pozycji syn aby utrzymać pozycję siedzącą pracuje nogami. Co bardzo mnie cieszy, bo aby utrzymać pozycję pionową również wykorzystujemy nogi.

  • Terapia

    aminokwasy

    Przed nami kolejne sześć tygodni podawania preparatów aminokwasowych. Dzisiaj po czternastu dniach przerwy ruszyliśmy z następną dawką. Bez zmian pozostają preparaty: Calminin, Mixtamin, Aminon, Tenunil, Agmenol. Rezygnujemy z Renovatil na rzecz dwóch nowych: Cerenil i Amilor. Dawka kolejny raz została zwiększona, na szczęście i tym razem nie miało to wpływu na cenę.

  • Terapia

    sprzęt rehabilitacyjny w domu

    Pewnego dnia rozejrzałam się po pokoju syna i uświadomiłam sobie jak wiele mamy już sprzętu rehabilitacyjnego. Z części już nie korzystamy, a inne są w użyciu każdego dnia. Jestem pewna, że Miłosz swoje umiejętności motoryczne zawdzięcza m.in. korzystaniu z właściwych narzędzi terapeutycznych w warunkach domowych. Dlatego pozwolę sobie na pełen opis wszystkich przedmiotów. Myślę, że ta informacja może się okazać niezwykle pomocna dla innych rodziców. Warto pamiętać, że w podjęciu decyzji o zakupie może przyjść z pomocą fizjoterapeuta dziecka. 1. Blat do ćwiczeń. Zamiast profesjonalnego stołu rehabilitacyjnego u nas w domu sprawdził się zrobiony na wymiar blat, który jest przeznaczony w dużej mierze do ćwiczeń (najwięcej sprawdza się przy metodzie Vojty). Spełnia swoją…

  • Historia Miłosza - Blog

    moje życie, moja rodzina

    Uświadomiłam sobie jak dużo spotkało nas szczęścia w nieszczęściu. Trwało to ponad rok. Dzisiaj z pełną odpowiedzialnością piszę te słowa. To w jakim jest obecnie stanie Miłosz jest dla mnie ogromną niespodzianką. Cieszę się całą sobą, Moje dziecko daje mi dużo radości, jest kontaktowym chłopczykiem, szybko uczy się nowych rzeczy, śmieje się kiedy jest zadowolony i denerwuje się jak mu coś nie wychodzi. A mogło być zupełnie inaczej… Jak cienka granica dzieliła nas od „leżącego dziecka”? Nie wiem. Nie chce wiedzieć! Doceniam każdego dnia to kim jest mój syn Miłosz. Jestem dumna z tego co już potrafi. Nie omijają nas problemy. Bo one są integralną częścią każdej rodziny, w której…

  • Terapia

    i po gipsie

    Wczoraj wieczorem okazało się, że nasz mały wiercipięta poradził sobie z gipsem. Zauważyłam, że lewa stopa w gipsie jest luźna i przemieszczała się w przód i w tył o całe dwa centymetry. Po konsultacji z fizjoterapeutką Miłosza, podjeliśmy decyzję o zdjęciu gipsów. Teraz czekamy na kolejny termin. Być może już w przyszłym tygodniu.

  • Historia Miłosza - Blog

    zawodnik wagi ciężkiej

    Zawodnik wagi ciężkiej wymaga odpowiedniego stroju. To nie lada wyzwanie przeciągnąć cokolwiek przez tak gruby gips założony na dwóch nóżkach. Ponieważ nie chcemy przerywać treningu czystości, przygotowałam odpowiednie do obecnej sytuacji majteczki. Przecięłam nożyczkami po bokach i przyszyłam po dwóch stronach rzepy. Wystarczy odrobina dobrych chęci, a efekt jest zaskakująco dobry. Skarpety zamiast butów nosi dumnie pożyczone ode mnie, a do kompletu sprawdzają się idealnie spodnie dresowe.