• Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    mały cyklista w trasie

    Fala gorąca sprawiła, że w lipcową niedzielę pierwszą część dnia spędziliśmy w domu. Ale już krótko po godzinie 15 zdecydowaliśmy się, że jedziemy na wycieczkę – rowerową wycieczkę. Sprawdzonym sposobem czyli trasę, która wiedzie ulicami pokonaliśmy autem, a dalej ścieżkami przez las na rowerach. Fajnie było złapać trochę powietrza w płuca i nacieszyć się delikatnym wiatrem, który okazał się bardzo przyjemny w ten tropikalny upał. Trasa wiodła wśród drzew, których korony dawały cień. Dotarliśmy do celu. W głowie miałam kilka myśli. Pamiętałam, że byłam tutaj, kiedyś, zanim Miłosz się urodził. Wtedy sprawy miały się inaczej. Dzisiaj mam rodzinę i jest mi dobrze. Co wtedy sobie myślałam? Chyba nie miałam większych…