• Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Trzy Korony zdobyte!

    Trzy Korony, najwyższy szczyt Pienin Środkowych należący do Masywu Trzech Koron, w końcu zdobyty. Po wielu dniach oglądania go niemalże z każdej strony dotarliśmy dzisiaj na sam szczyt. Droga początkowa prowadziła wąwozem Szopczańskim. Jest to jeden z ładniejszych wąwozów pienińskich, jego strome i blisko siebie położone ściany tworzą kanion. Dnem wąwozu spływa Szopczański Potok z kryształowo czystą wodą, uchodzący do Macelowego Potoku. Warto go odwiedzić, uważam go za najładniejszą dolinę Pienin. Najciekawszy odcinek wąwozu w jego dolnej części ma formę skalistego i wysokiego na 20-40 metrów kanionu z licznymi przesmykami skalnymi i załomami. Z samej Przełęczy Szopka wyłonił się cudowny widok na Tatry. Dotarcie do tego miejsca szlakiem żółtym to trasa bez przerwy pod…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    rowerem na Słowację

    Za mną wyjątkowa wyprawa rowerowa. O poranku wyruszyliśmy dziarsko w kierunku Szczawnicy, aby następnie dostać się do drogi Pienińskiej. Stamtąd malowniczą drogą rowerową wzdłuż Dunajca pokonaliśmy szybko krótki odcinek drogi (w odniesieniu do całej wyprawy), który doprowadził nas do Czerwonego Klasztoru. Tam złapaliśmy chwilę oddechu spoglądając w górę na Trzy Korony. Dalej czerwonym szlakiem rowerowym pedałujemy po Słowacji poprzez wieś Haligovce i Wielki Lipnik, tutaj zaczął się ciężki podjazd na najwyższe wzniesienie na zaplanowanej trasie – Leśnickie Sedlo (710 m n.p.m.). Nie było łatwo. Musieliśmy zsiąść z rowerów i odcinek pokonać pieszo. Warto było! Z samej przełęczy można podziwiać wspaniałe widoki. Lubię kiedy towarzyszy mi ogłuszający spokój. Jakby tylko dla mnie śpiewały ptaki, świerszcze…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Małe Pieniny

    Trasę dzisiejszej wędrówki po raz drugi rozpoczynamy w Jaworkach. Aby tam dotrzeć bez samochodu skorzystaliśmy z komunikacji zastępczej. Przejażdżka pierwszym busem do Szczawnicy i przesiadka do kolejnego, aby dostać się do Jaworek. Wszystko po to, aby w końcowym etapie z trasy wędrówki zejść w Szczawnicy i pieszo dostać się do Krościenka. Po opuszczeniu busa szlakiem rowerowym czerwonym dotarliśmy do schroniska Durbaszka, a stamtąd po chwili pojawiły się już znaki niebieskie, które towarzyszyły nam już praktycznie do samego końca zaplanowanej wędrówki. Szlak wiódł głównie przez otwarte tereny hal z pięknymi widokami. Zielona panorama rozpościerała się wokół, dając niesamowite wrażenie wielkiej przestrzeni. Droga w późniejszym etapie prowadziła nas w zróżnicowanym terenie. Trochę przez…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    na dobrą pogodę Beskid Sądecki

       Obudziły mnie dzisiaj promienie słońca. Aż trudno uwierzyć, że przestało padać. Zgodnie z ustalonym planem wyruszamy na wyprawę. Średniej długości wycieczkę rozpoczynamy powyżej Szczawnicy, w Jaworkach. Pierwsza część wędrówki wiedzie za znakami żółtymi. Dochodzimy do Rezerwatu „Biała Woda” utworzonego w celu ochrony zespołu skał wapiennych, które tworzą ciekawe formy. Szlak biegnie bardzo ładnym, wapiennym wąwozem. Po opuszczeniu terenu rezerwatu szlak żółty pnie się ku granicznemu grzbietowi Małych Pienin. Dochodzimy do Przełęczy Rozdziela (802 m n.p.m.), z której rozciąga się piękna panorama na Pieniny, Gorce i Beskid Sądecki (a na horyzoncie dostrzegłam Babią Górę!). Porzucamy żółte znaki i zamieniamy je na niebieskie w kierunku Przełęczy Gromadzka (938 m n.p.m.). Dochodzimy do…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    ciągle pada

    Nic tak nie irytuje człowieka jak prognoza pogody, która się nie sprawdziła. Pochmurne niebo owszem miało być ale deszczu ani kropli. Tymczasem padało mocniej niż wczoraj. Ale o tym przekonaliśmy się dopiero na szlaku. Taka aura ma swoje zalety. Na całym odcinku naszej wycieczki spotkaliśmy tylko 5 osób. Za to natknęliśmy się na salamandrę plamistą, która zagrodziła nam drogę na szczyt Sokolicy, cel dzisiejszej wyprawy. Kilka razy już spotkałam salamandrę na szlaku. Zawsze było po deszczu. Odnoszę wrażenie, że płaz ten uwielbia taką pogodę. Kiedy przestało padać w lesie zaczęła unosić się para, która wprowadziła mroczny nastrój i to akurat w pobliżu ruin zamku pienińskiego. Okazuje się, że taka pogoda…

  • Wycieczki

    na niepogodę Beskid Sądecki

    W czasie deszczu dzieci się nudzą? Miłosza to nie dotyczy. Dzisiaj o poranku niebo było zachmurzone, ale dla naszej rodziny to nie powód do tego aby siedzieć w domu. Wyruszyliśmy na wyprawę! Liczyliśmy się z tym, że pod koniec wakacji może nas spotkać deszczowa pogoda, dlatego mąż wybrał z listy krótką wycieczkę, która w większości prowadziła lasem. Krościenko nad Dunajcem to miejsce, z którego szlaki prowadzą aż do trzech różnych pasm górskich: Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki. Nasz dzisiejszy cel to Bereśnik (843 m n.p.m.) szczyt w Paśmie Radziejowej w Beskidzie Sądeckim. Udało się zrobić pętlę, wykorzystując do tego szlak lokalny, który jak się okazało był bardo dobrze oznakowany. Deszcz lekko padał, a korony…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    w słowackich Pieninach

    Już dawno wiedziałam, że jeśli zdecyduje się na dłuższy wyjazd w góry z dzieckiem to w miejsce, które znam. Krościenko nad Dunajcem odkrywam drugi raz na nowo. Z rodziną. 5 lat temu byłam tu w podróży poślubnej. Jak ten czas szybko leci! Mariuszowi udało się w krótkim czasie zaplanować trasy i wycieczki na miarę naszych możliwości. Tak aby Miłosz był zadowolony, a rodzice szczęśliwi. Mówi się, że Pieniny są jednym z najpiękniejszych i najbardziej malowniczych pasm górskich w Polsce, dlatego nie miałam wątpliwości co do tego aby powrócić w to samo miejsce. Okazuje się, że jest jeszcze kilka malowniczych szlaków górskich, które po raz pierwszy odkryję z synem i mężem. Jak dla mnie…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    pozdrowienia z Pienin

    O wyjeździe w góry myślałam już dawno. Ale jak to w życiu bywa zawsze zdarzało się coś, co uniemożliwiało nam realizację tego planu. Aż trudno uwierzyć, że ostatni raz zdobywałam szczyt w maju. Jednak teraz jest inaczej. Wszystko ułożyło się tak, że nie można postąpić inaczej jak tylko wyjechać. Po pierwsze Miłosz jest po operacji więc ma przerwę w rehabilitacji, poza tym fizjoterapeutka syna i tak jest na urlopie. Po drugie ja też jestem na dwutygodniowym urlopie. Z pracy w ramach Zakładowego Funduszu Świadczeń Rodzinnych mogłam sfinansować w dużej części wyjazd dla mojej rodziny, co znacznie ułatwiło podjęcie decyzji. Mariuszowi też należy się chwila wytchnienia i zmiana otoczenia. Jestem w górach.…

  • Historia Miłosza - Blog

    odpowiedź na apel

    Nie sądziłam, że po opublikowaniu mojego apelu będzie natychmiastowa reakcja. A przecież mówi się potocznie, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Coś w tym musi być. W ostatnim czasie każdy na swój sposób chciał nam pomóc, wesprzeć, powiedzieć dobre słowo. Są osoby które wpłaciły pieniądze na subkonto Miłosza, są ci co podarowali ubranka, książki i zabawki, są osoby które się modlą i przesyłają dobrą energię. Ci, którzy są blisko i ci, którzy równie mocno wspierają nas na odległość. Czuje całym sercem, że jesteście i wspieracie nas! Została zorganizowana akcja pomocy dla Miłosza przez Monikę i Łukasza. Małżeństwo. A jednak dwie odrębne osobowości, dwa głosy, dwie opinie i zgoda w podjęciu decyzji o słuszności…

  • Historia Miłosza - Blog

    lekcja anatomii

    Miłosz rozumie coraz więcej poleceń. Naukę rozpoczęłam od najprostszych słów: „weź” i „trzymaj”. Później doszły: „podaj” i „rzuć”. Stopniowo podnosiłam poprzeczkę. Dzisiaj jesteśmy na etapie pokazywania poszczególnych części ciała. I tak Miłosz potrafi wskazać gdzie ma włoski, gdzie jest ucho, gdzie są kciuki i nóżka. No i oczywiście gdzie jest Miłosz (choć to nie zawsze się udaje). W nauce wykorzystywałam naturalne odruchy syna. Jeżeli zauważyłam, że łapie się za głowę, zadawałam pytanie „gdzie Miłoszek ma włoski”. Po krótkim czasie zaczął kojarzyć pytanie z odpowiedzią. I tak właśnie wyglądają nasze lekcje anatomii. Przed nami mnóstwo pracy; kolanka, nosek, stopy, brzuszek i wiele, wiele innych słodkich części ciała mojego synka.