• Historia Miłosza - Blog

    niezwykłe spotkanie

    Wczoraj miałam okazję być w Bielsku na targach związanych z moją pracą zawodową. Miałam w planach odwiedzić stoiska naszych strategicznych dostawców. Na jednym z nich podszedł do mnie mężczyzna. Przedstawił się i zapytał o mojego syna. Wprost: „Jak się ma Miłosz?”. Byłam zaskoczona. Nasza historia szczególnie zapadła mu w pamięci. Myślę, że wspólna pasja miała tu ogromne znaczenie. Chciałam jednak zwrócić tutaj na bardzo ważny aspekt. Chodzi o zainteresowanie moim dzieckiem i niesieniu pomocy dla niego, które nie kończy się na wpłacie określonej kwoty na subkonto. Miłosz otrzymał pomoc finansową. W zamian wysłałam kartkę z podziękowaniem. Miało to miejsce kilka miesięcy temu. Dzisiaj ta kartka przypomina o naszej rodzinie i naszej walce…