Historia Miłosza - Blog,  Poradnia

neurolog

W październiku Miłosza widziało aż 3 różnych neurologów. Zapewne dla osoby z zewnątrz może to się wydać dziwne dlaczego tak się dzieje.

  • Pierwsza wizyta: Centrum Edukacji i Rehabilitacji w Zabrzu (jako podopieczny powinien pokazać się przynajmniej raz na 3 miesiące u neurologa).
  • Druga wizyta: Praska Klinika Leczenia Aminokwasami (przynajmniej dwa razy w roku odbywa się konsultacja neurologiczna).
  • Trzecia wizyta: neurolog prowadzący Miłosza od urodzenia (obecnie wystarczy dwa razy do roku).
  • Mamy jeszcze czwartego w Regionalnej Fundacji Pomocy Niewidomym w Chorzowie (dwa razy w roku), tym razem w miesiącu październiku nie odbyła się.

Zapewne z dwóch w/w moglibyśmy zrezygnować, ale przepisy mówią coś innego. Aby mógł korzystać z ośrodka lub fundacji powinien być kontrolowany przez ich lekarza. Więc umawiamy się systematycznie i pokazujemy się z dzieckiem na wizycie kontrolnej.

Czterech różnych specjalistów jednak ocena każdego z nich zawsze była optymistyczna. Dlatego nigdy się nie denerwowałam przed wizytami, teraz również nie odczuwałam żadnego stresu. Jestem z Miłoszem, obserwuję go codziennie i wiem co potrafi. Dlatego ufam, że inni po długiej przerwie również zauważą zmiany w nim zachodzące. Czuje jednak niesmak, że Miłosz musi pokazać co potrafi, po to aby specjaliści mogli go ocenić. Czasami czuję się jak „rodzic warunkowy”, który cyklicznie musi stawiać się na „komisji” celem oceny rozwoju dziecka.

Jakie mają wnioski dotyczące rozwoju Miłosza? Jednym słowem spójne. Niezależnie od tego jak było przeprowadzone badanie i jak długo trwało, niezależnie od tego co pokazał Miłosz, lub czego nie chciał zrobić, to każdy ze specjalistów jest z niego bardzo zadowolony. Właściwie o motorykę nikt już się nie martwi. Według oceny osiągnął normę dla wieku korygowanego. Oczywiście nadal wymaga rehabilitacji ale wiadomo, że sobie poradzi. Miłosz robi postępy, jednak nie będę go porównywać z innymi dziećmi. Bo przecież można robić postępy, ale czy one będą porównywalne do rówieśnika czy do innego chorego dziecka? Właściwie chyba nie można tego ubrać w żadną miarę. Nie ma drugiego takiego Miłosza z takimi przejściami, a zdrowe dziecko nie musiało się martwić o prawidłowy rozwój, a co dopiero na niego zapracować. Miłosz jest jedyny, wyjątkowy i będę jako mama dążyć do rozwoju „statystycznego” Miłosza. Kilka miesięcy temu stawiliśmy czoła wstępnej, ale nie potwierdzonej diagnozie niedowładu lewostronnego. Po kilku miesiącach pracy, dzisiaj już tylko lewa rączka potrzebuje jeszcze pracy. Systematyczne ćwiczenia z synem, dobrze ukierunkowana rehabilitacja w optymalnym wymiarze przynosi zamierzone efekty.

Poniżej rysunek przedstawiający obraz głowy Miłosza wg interpretacji neurologa prowadzącego na podstawie opisu wykonanego badania MR (lipiec 2014):

IMG_9418

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *