Miesięczne archiwum: Listopad 2014

mgiełka wodna (psik, psik)

Zawsze coś nowego i interesującego mam do pokazania Miłoszowi. Dzisiaj podczas zabawy sprawdziliśmy wspólnie, co się stanie z jego dziełem sztuki, jeśli spryskamy go wodą. Za pomocą spryskiwacza do kwiatów rozpyliłam mgiełkę wodną na jego rączki oraz kartkę papieru. Miłosz próbował ratować swój obraz, ale ostatecznie zajął się łapaniem wody do rąk. Interesujące przeżycie dla Miłosza, a dla mnie takie spojrzenie na dziecko podczas zabawy dodaje sił do dalszej pracy.

IMG_9832  IMG_9839

Perfekcyjna Pani domu?

perfekcyjna pani domu

Zabrakło mi czasu na systematyczne porządki w domu. Postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić. Dwa lata temu było to nie do pomyślenia, że moje mieszkanie może być w tak opłakanym stanie. Przeszkadza mi to. Bardzo. Zastanawiałam się co z tym zrobić. Ciężko było mi się zabrać do porządków, generalnych porządków. Zebrałam się jednak w sobie i zaczynam działać. Na początku byłam przerażona, że nie dam rady, że to przerosło mnie ostatecznie.

Uzgodniłam z mężem, że 2 razy w tygodniu zamiast pojechać na rehabilitację z Miłoszem zostaje w domu i sprzątam. Za mną dwa takie dni. Mam posprzątaną łazienkę i kuchnię. Czuję się lepiej we własnym mieszkaniu. Cieszę się, że w końcu zmierzyłam się z problemem, który mi przeszkadzał. Wiem, że jeszcze dużo pracy mnie czeka, ale jestem przekonana, że dam radę. Mam też w sobie dużą motywację do szybkiego działania. Mamy zaledwie 38 metrów, więc szybko ogarnę to co trzeba. Ciekawa jestem czy bycie mamą idzie w parze z zaniedbaniem swojej przestrzeni? Jak to jest u Was?

Usprawiedliwienie.
Spędzałam wolny czas z Miłoszem i mężem. Teraz powoli moje życie zaczyna być uporządkowane.

terapia SI w domu

Oddziaływania terapii sensorycznej w środowisku domowym Miłosza, nie zastąpią oczywiście profesjonalnych zajęć, odbywających się pod okiem fizjoterapeuty, ale mogą być i są jej uzupełnieniem. W warunkach domowych, wg zaleceń można dostarczyć potrzebnych dziecku, wielu wrażeń zmysłowych i przy tym dobrze się bawić.

W trakcie zajęć Miłosza z fizjoterapeutą, otrzymujemy ważne wskazówki terapeutyczne, co do ćwiczeń i stymulacji sensorycznych w domu. Ale takich wskazówek dostarcza mi także sam syn (oznacza to: obserwację jego zachowania każdego dnia).

Pokój Miłosza w zależności od jego nastroju zmienia się i dostosowuje się do jego potrzeb. Jest to miejsce jego odpoczynku, zabawy, nauki, ćwiczeń lub terapii SI itp. W ostatnim czasie dzięki wpłatom na subkonto Miłosza z 1% udało nam się wyposażyć pokój syna w nowe sprzęty. Miłosz rośnie, a wraz z nim jego potrzeby. Szkoda tylko, że nasze mieszkanie, które ma 38 m2 nie jest z gumy. Niewiele już zostało wolnej powierzchni do wykorzystania.

Lista zakupów:

SVÄVA, huśtawka
EKORRE, wiszące siedzisko z elem. nadmuch.
BUSA, tunel dziecięcy
BUSA, namiot dziecięcy
TROGEN, podnóżek
BERET, dysk sensoryczny

Dziękujemy!

IMG_9582  IMG_9656  IMG_9635  IMG_9621

mały archeolog

Kasza jęczmienna, duża miska i ulubione zwierzątka to podręczny zestaw do prowadzenia „wykopalisk archeologicznych” w warunkach domowych. Po pierwsze trzeba coś zakopać żeby potem odkopać, po drugie należy zachęcić dziecko do współpracy przy odnalezieniu i oczyszczeniu wszystkich zwierzątek zasypanych kaszą, co w połączeniu okazuje się kreatywną zabawą dającą dużo radości. Przy okazji są to doskonałe ćwiczenia do terapii ręki. Szkoda tylko, że w instrukcji nie było informacji, że po skończonej pracy małego archeologa należy znaleźć czas na posprzątanie pokoju z ziarenek, które były dosłownie wszędzie. Ciekawa jestem kim Miłosz będzie w przyszłości? Jak Wam się podoba pomysł na zabawę?

IMG_9763  IMG_9768
IMG_9772  IMG_9783

coś słodkiego

IMG_9917  IMG_9922

Polecam sprawdzony przepis na aromatyczne muffiny z gruszkami. Delikatne, pachnące, smaczne. Koniecznie z imbirem i miodem. Idealne pod każdym względem!

Składniki:

  • 100 g mąki pszennej
  • 150 g mąki pszennej graham
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g cukru
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 140 ml śmietany 18%
  • 125 ml oleju
  • 1 łyżka miodu
  • 2 jajka
  • 2 gruszki obrane i pokrojone w kostkę

Tradycyjnie jak na muffiny: w jednym naczyniu wymieszać suche składniki, w drugim mokre. Połączyć zawartość naczyń, wymieszać widelcem tylko do połączenia się składników. Piec w temperaturze 200ºC przez 20 – 25 minut.

Smacznego!

stomatolog

Za nami czwarta wizyta w Prodenta clinic. Odwiedziliśmy lekarza stomatologa Miłosza w gabinecie w Katowicach. Syn na dobre zadomowił się w poczekalni i ciekawie przyglądał się zabawkom przygotowanym w kąciku dla najmłodszych.

Po raz kolejny otrzymaliśmy pochwały, bo dzięki systematycznemu szczotkowaniu po każdym posiłku zębów syna, brak szkliwa u Miłosza nie powiększa się i nie pojawia się na nowych zębach! Została potwierdzona dobra informacja o braku próchnicy. Na wizycie górna lewa jedynka została poddana fluoryzacji Fluor Protector. Ostatecznie po rozmowie z lekarzem nie decydujemy się na odbudowę ubytku jedynki. Zależy nam na ewentualnym leczeniu zębów, a nie na ukrywaniu niedoskonałości, które na pierwszy rzut oka są praktycznie niezauważalne. Zalecana kontrola co 3 miesiące.

IMG_9897  IMG_9908

Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka

17 listopada podczas tegorocznych obchodów Światowego Dnia Wcześniaka nastąpiło uroczyste otwarcie unikatowego projektu pod nazwą Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka w Dąbrowie Górniczej, w którym kompleksowe wsparcie znajdą dzieci, a także ich rodzice. Niezwykłe jest to, że jego twórcami są Urszula i Jacek Krzykawscy – rodzice wcześniaka. Osobiście doceniam bardzo powstanie tego miejsca, bo okazuje się, że życie pisząc swoje scenariusze prowadzi nas do konkretnego celu, w tym przypadku: od narodzin Jędrzeja 28.02.2002 roku w 30 tygodniu ciąży do otwarcia Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka kilka dni temu. Coraz więcej poznaję rodzin, które w obliczu choroby dziecka, pomagają i dają nadzieję innym. Moje życie od dnia narodzin Miłosza zmieniło się, ciekawa jestem do jakiego miejsca mnie zaprowadzi?

Ośrodek oferuje porady lekarzy i specjalistów wielu dziedzin (neurologii, rehabilitacji, ortopedii, pediatrii, neonatologii), konsultacje, a także zajęcia rehabilitacyjne dopasowane do potrzeb dziecka. Jednak podstawowym przesłaniem realizowanym w tym miejscu będzie interdyscyplinarność (przenikanie się dyscyplin, specjalizacji, konsultacje wielospecjalistyczne), nowatorskie podejście do rehabilitacji oraz holistyczne podejście do rodziny – każdy jej członek jest ważny, każdy ma czuć się bezpiecznie. Wszystko to sprzyja poszukiwaniu odpowiedniej drogi dla dziecka – drogi do szeroko pojętej samodzielności.

Centrum Wcześniaka i Małego Dziecka Sp. z o.o.
ul. Morcinka 14a
41-303 Dąbrowa Górnicza

17 listopada – Światowy Dzień Wcześniaka

pocztowka-palaszewski-010

Jaki jest twój poziom wiedzy na temat problemów dzieci przedwcześnie urodzonych? Mój był znikomy (dzisiaj jest już inaczej). Gdy urodziłam Miłosza w 27 tygodniu ciąży (z wagą 990 gram w stanie ciężkim) moja niewiedza była moim sprzymierzeńcem. Nie mogłam się do tego przygotować bo przyjście na świat wcześniaka jest zazwyczaj wielkim zaskoczeniem dla rodziców.

Stopniowo jak mijały dni, tygodnie, miesiące: począwszy od urodzenia syna zdobywałam ogromne doświadczenie w wychowywaniu wcześniaka i rozwiązywaniu jego problemów wynikających z przedwczesnego porodu. U Miłosza już w pierwszych miesiącach życia zdiagnozowano: niewydolność oddechową, RDS III, niewydolność krążenia, krwawienie z płuc, bezdechy, wylewy dokomorowe (IVH III/II), torbiel po krwiaku śródmózgowym, retinopatię oraz wodogłowie.

Mimo trudnego startu udało mu się pokonać wiele problemów. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, pojawiają się sukcesy i momenty wzruszenia. Mam nadzieję, że czytając bloga palaszewski.com o historii mojego dzielnego syna Miłosza Pałaszewskiego przybliżyłam choć trochę to co czuję i z czym przyszło mi się zmierzyć od momentu jego narodzin. Dziękuję za to, że poznałeś moje dziecko, bo już teraz jest kimś wyjątkowym, wybrał życie. Czasem warto w zabieganym życiu zatrzymać się, znaleźć małą chwilę, by w ciszy i spokoju zastanowić się, co jest naprawdę ważne.

najtrudniejszy pierwszy krok

Droga do samodzielnych kroków wcale nie była łatwa ani krótka. W lutym br. Miłosz trzymany za biodra lub pod ramiona stawiał pierwsze kroki. Od tego czasu minęło dziewięć miesięcy. Do tego momentu Miłosz stopniowo opanowuje ruchy, które są mu pomocne na dalszych etapach nauki chodzenia, ćwiczy mięśnie, wzmacnia kręgosłup. Przemieszcza się obciążając prawą stronę, czasami raczkuje, samodzielne wstaje przy meblach i wspina się na nie, uczy się utrzymywać równowagę, potrafi chodzić przy swojej ławeczce i drabince. A dzisiaj widać efekty jego ciężkiej pracy, za nami pierwsze całkowicie samodzielne kroki mojego syna. Każdy rodzic czeka na pierwszy samodzielny krok swojego dziecka. Wyczekiwany przeze mnie moment wreszcie nastąpił! Miłosz zrobił nie jeden, nie dwa, nawet nie trzy, a cztery w pełni samodzielne kroki!  Mimo, że jest jeszcze niewyćwiczona w pełni koordynacja ruchowa, syn ostatecznie przełamał barierę bardziej psychologiczną niż motoryczną i ruszył przed siebie. Na tym etapie nie będę zmuszać Miłosza do chodzenia, jeśli nie wyrazi na to ochoty. Dzisiaj bardziej skupiam się na tym, aby poczuł się bezpiecznie, to daje mi i jemu gwarancję, że się uda. Unikamy upadków, na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa stawiania kroków.

Od narodzin syna jego przyszłość to była wielka niewiadoma. Więcej było pytań niż odpowiedzi. Aby jakoś funkcjonować przyjęłam sobie pewne założenie. Wyznaczyłam etapy. Po pierwsze podnoszenie głowy na brzuchu. Po drugie przewracanie się z boku na bok. Samodzielne siedzenie oraz siadanie itd. Takie spojrzenie na rozwój mojego syna, które było podzielone na etapy i każdy ostatecznie został osiągnięty pozwalał mi myśleć o tym, że daje radę. Ten ostatni etap nauki chodzenia był najdłuższy. Wielokrotnie w głowie kłębiły mi się pytania, czego mu brakuje, dlaczego to tak długo trwa? Miłosz pokonał największą przeszkodę, która stała mu na drodze. Potrzebował poczuć się pewnie na tyle, aby zrobić ten pierwszy krok i nie upaść. Dzisiaj wraz z mężem zrozumieliśmy to, daliśmy mu szansę i on to w pełni świadomie wykorzystał. Najpierw szedł „trzymając” się za jeden palec. Wystarczyła tylko chwila, aby odepchnął rękę taty i dalej ruszył sam. Kiedy to zobaczyłam nie było łez, ale głośny, radosny śmiech i okrzyki zwycięstwa!

To nie koniec. W moim odczuciu pokonaliśmy dopiero połowę drogi… Przed nami kolejne miesiące rehabilitacji i terapii dostosowanej do potrzeb Miłosza. Utrwalamy nabyte prawidłowe wzorce i uczymy się nowych interesujących rzeczy. Dziękuję za ogromne wsparcie zarówno duchowe jak i finansowe, które pozwoliło Miłoszowi osiągnąć ogromny kamień milowy w jego rozwoju. Zdaję sobie sprawę, że do tego sukcesu przyczyniło się wiele osób. Począwszy od fizjoterapeutów, rehabilitantów i lekarzy specjalistów, a skończywszy na darczyńcach, których wpłaty na subkonto pozwalają na systematyczne finansowanie rehabilitacji Miłoszka. To nasz kolejny wspólny sukces! Przed nami jeszcze dużo pracy. Trzymajcie za nas kciuki.

IMG_9725  IMG_9726
IMG_9727  IMG_9728
IMG_9729  IMG_9730

Aktualny rekord Miłosza to siedem kroków!

postępy w rozwoju

IMG_9569  IMG_9561IMG_9419  IMG_9565

Miłosz w ostatnim czasie znacznie poprawił jakościowo pozycję pionową. Jest w niej swobodniejszy, potrafi rozglądać się na boki, a to oznacza że nie musi się już skupiać tylko na utrzymaniu samej pozycji. 30 sekundowy rekord został pobity, ale proszę mnie nie pytać o ile, bo dzisiaj już go po prostu nie liczymy. Miłosz nauczył się również utrzymywać równowagę w klęku dwunożnym i jednonożnym oraz stojąc na wałku rehabilitacyjnym. A co ważniejsze, przechodzi do tych pozycji spontanicznie np. w czasie zabawy, a nie tylko podczas terapii. Ale to nie wszystko! Pojawiły się kolejne słowa kierowane, czyli takie, które mają konkretne znaczenie – „am” i „niam” podczas jedzenia, „nie” jako zaprzeczenie, „papa” na pożegnanie oraz „mam” kiedy jest na nocniku, a oznacza, że zrobił siusiu.

Mój syn wkroczył w bardzo fajny etap swojego rozwoju. Zabawa z nim to dzisiaj sama przyjemność. Bardzo dużo rozumie. Potrafi wykonywać coraz więcej poleceń. Zdaje sobie sprawę, że nie jestem w stanie opisać dokładnie jak wspaniałym dzieckiem jest dzisiaj Miłosz. Uwielbiam z nim spędzać czas, widzę jak się zmienia, uczy się nowych rzeczy, zaskakuje niemal każdego dnia. Fajny wyrósł z niego już prawie dwulatek.