Historia Miłosza - Blog

dzień zadumy

Nie tak dawno temu pisałam o tym jak to jest być matką dziecka z 27. tygodnia ciąży. O tym, jak to jest kiedy ciąża zostaje nagle przerwana. I jak to jest, kiedy wychodzisz ze szpitala, a dziecko nadal w nim pozostaje. To bardzo bolesne chwile, które pamięta się do końca życia. Jednak pomimo tego, że nasza walka wciąż trwa, to sytuację należy zaliczyć do tych szczęśliwych. Osobiście poznałam kilkoro rodziców, których dzieci zmarły na oddziale lub w niedługim czasie później. Co czuje rodzic kiedy musi pożegnać na zawsze swoje własne dziecko? To trudne pytanie, na które ja nie muszę odpowiadać. Życie pisze swoje własne scenariusze, ale czy my jesteśmy wystarczająco dobrymi aktorami, żeby stanąć na scenie i zmierzyć się z całym światem? Nie. Zwyczajnie, po ludzku rodzice mają poczucie, że nikt ich nie rozumie. Są wściekli na to, że życie nadal toczy się swoim rytmem, bo przecież świat powinien stanąć w obliczu takiej tragedii! Zdarzają się w naszym życiu rzeczy, które nigdy nie powinny się wydarzyć. Ale się wydarzyły i niestety musimy się z nimi zmierzyć. Temat trudny, temat bolesny ale nie wolno milczeć, nie wolno o nich zapomnieć. Mam nadzieję, że kiedy zgasną znicze pamięć pozostanie. W tym szczególnym listopadowym dniu zadumy myślami jestem bardzo blisko Mateuszka, Lenki i Miłoszka.

swieczka

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *