Perfekcyjna Pani domu?

perfekcyjna pani domu

Zabrakło mi czasu na systematyczne porządki w domu. Postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić. Dwa lata temu było to nie do pomyślenia, że moje mieszkanie może być w tak opłakanym stanie. Przeszkadza mi to. Bardzo. Zastanawiałam się co z tym zrobić. Ciężko było mi się zabrać do porządków, generalnych porządków. Zebrałam się jednak w sobie i zaczynam działać. Na początku byłam przerażona, że nie dam rady, że to przerosło mnie ostatecznie.

Uzgodniłam z mężem, że 2 razy w tygodniu zamiast pojechać na rehabilitację z Miłoszem zostaje w domu i sprzątam. Za mną dwa takie dni. Mam posprzątaną łazienkę i kuchnię. Czuję się lepiej we własnym mieszkaniu. Cieszę się, że w końcu zmierzyłam się z problemem, który mi przeszkadzał. Wiem, że jeszcze dużo pracy mnie czeka, ale jestem przekonana, że dam radę. Mam też w sobie dużą motywację do szybkiego działania. Mamy zaledwie 38 metrów, więc szybko ogarnę to co trzeba. Ciekawa jestem czy bycie mamą idzie w parze z zaniedbaniem swojej przestrzeni? Jak to jest u Was?

Usprawiedliwienie.
Spędzałam wolny czas z Miłoszem i mężem. Teraz powoli moje życie zaczyna być uporządkowane.

5 myśli nt. „Perfekcyjna Pani domu?

  1. Sabina Zieba

    Dzielna mama i perfekcyjna pani domu ,Gratuluje i życze wytrwałości.

  2. Sabina Zieba

    Odpowiadając na pytanie Nie jest łatwo kochana ,nie jest łatwo ,bo jak sama wiesz w moim przypadku nie mam do czynienia z 38 metrami :)ale ogarniam , wszystko kwestia dobrej organizacji .
    Buziaki

  3. Jagoda W.

    Zgadzam się z poprzedniczką – nie jest łatwo, choć lubię systematyczność i wtedy aż tak dużo do sprzątania się nie nazbiera. Ale jeśli dobrze pamiętam, to zamiast odpoczywać, kiedy malutka Zuzia spała, ja prałam, myłam podłogi itd. Drugi raz bym tego błędu nie popełniła 😉 Za to teraz jest super, bo mam małą pomocniczkę, która uwielbia zabawę w porządki – biega po całym domu i wyciera wszystko jedną chusteczką – od podłogi, przez telewizor, meble i własną buzię 🙂
    Dzielna jesteś i dasz radę!

    1. Justyna Palaszewska Autor wpisu

      Faktycznie trochę odpuściłam, a potem już było tylko gorzej… Najważniejsze, że teraz działam!

      Pięknie piszesz o swojej córce, o tym jak pomaga. Miłosza to można spotkać najczęściej w kuchni. Ciągnie go tam. Dużo pomaga tacie w gotowaniu 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.