Historia Miłosza - Blog

rozmowa z synem

Miłosz podczas obiadu woła głośno:
– tata, tata, taaa-ta.
Odpowiadam synowi:
– taty nie ma, jest mama…
Miłosz pyta:
– kto to?

Podczas tej krótkiej wymianie zdań towarzyszyła Miłoszowi niezwykła dziecięca radość, zaangażowanie i skupienie. Przyglądam się dzisiaj uważnie jak syn spędza dzień. To niezwykły proces uczenia się i zdobywania wiedzy przez niego, który dzieje się na moich oczach z Miłoszem w roli głównej, który przynosi zaskakujące odkrycia.

Mąż wyjechał na dwa dni, zostałam w domu sama z dzieckiem. Ciekawa jestem czym jeszcze Miłosz mnie zaskoczy?

Jeden Komentarz

  • Jagoda W.

    To naprawdę fantastyczne – przeczytać ten tytuł. Nawet jeśli czasem trudności podcinają nam skrzydła, to w takich chwilach ta dziecięca radość i mądrość tych skrzydeł nam dodaje 🙂 Cieszę się, że Miłosz tak się rozwija 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *