Miesięczne archiwum: Luty 2015

bezpłatna pomoc w rozliczeniu z US

Nadszedł czas rozliczeń z fiskusem. W Piekarach Śląskich można bezpłatnie wypełniać PIT-y oraz przekazać 1% swojego podatku na leczenie i rehabilitację dla Miłosza.

Koordynatorem tegorocznej już 6 akcji jest Maciej Czempiel, który zachęca do przekazywania 1%, ale też realnie pomaga w wypełnianiu zeznań podatkowych.

Osoba kontaktowa: Maciej Czempiel
Telefon kontaktowy: 501 453 942
E-mail: mbczempiel@gazeta.pl
Miejsce akcji: Piekary Śląskie, ulica Wyszyńskiego 28

Od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 11:00 oraz od 16:00 do 18:00 i w sobotę od godziny 11:00 do 12:00.
Deklaracje są wysyłane do US przez internet, (proszę przynieść rozliczenie za rok 2013).

Aby przekazać 1% swojego podatku dla Miłosza, wystarczy powiedzieć imię i nazwisko mojego syna: Miłosz Pałaszewski.

Miłosz Pałaszewski palaszewki.com

1%

Miłosz ma możliwość rozwoju tylko dzięki stałej, intensywnej i kosztownej rehabilitacji. Decydujący jest każdy dzień, który wypełniony dobrze ukierunkowaną terapią daje mu szansę na to, aby jego codzienność nie odbiegała niczym od szczęśliwych i beztroskich dni jego rówieśników.

Twój 1% podatku zostanie przeznaczony w całości na dalsze leczenie i rehabilitację Miłosza. Razem postawimy Miłosza na nogi i nauczymy go mówić. Ma prawo sam zdobywać szczyty i opowiadać głośno o tym co widzi i myśli.

Niech jak najwięcej osób usłyszy o naszej nieustającej walce o samodzielność Miłosza. Miłosza, który nie boi się żyć! Być może wśród Twoich znajomych jest osoba, która zechce przekazać 1% swojego podatku na jego leczenie i rehabilitację. Historia Miłosza zmienia perspektywę patrzenia na dotychczasowe życie.

KRS: 0000186434
cel szczegółowy: Pałaszewski Miłosz 282/P

1200x852_3g

po chorobie

Zima całkiem niedawno wkroczyła w nasze życie wielkimi krokami, a wraz z nią ze zdwojoną siłą, choroby, przeziębienia i grypy. Okazuje się, że i w tym roku roku musiałam stoczyć nierówną walkę ze złym samopoczuciem, zapewne wywołanym wirusami. Zaczęło się ode mnie, potem szukałam najlepszego lekarstwa na wszelkie bolączki Miłosza oraz jego taty. Wyszłam z lekarskiego gabinetu z plikiem recept, a z apteki z portfelem lżejszym o 175 zł. Wśród wielu leków, które przez ostatni czas moja rodzina zażyła, tylko ja miałam w pakiecie antybiotyk. Wydawać by się mogło, że męczy nas ta sama choroba, a zastosowane leczenie dla każdego z nas było zupełnie inne. Jestem zdania, że wszystkie sposoby na pokonanie choroby są dobre, o ile odnoszą skutek. Ja powoli staję na nogi, choć ostatni czas nie był łaskawy dla mnie. Miłosz czuje się lepiej. A jego tata zajmuje ostatnie miejsce w maratonie do poprawy swojego stanu zdrowia. Przez ten czas choroby śnieg zdążył stopnieć i nastały słoneczne dni. Zdecydowanie lepiej być zdrowym i korzystać ze słonecznych promieni w pełni sił.

IMG_0942  IMG_0945

choroba

Moja choroba to jak przyjęty cios twardszy od kamienia. Albo mnie to wzmocni albo zabije. Szukam w sobie siłę, by z poczucia, że to już koniec, uczynić nowy początek. Dla zarazka okazałam się łakomym kąskiem. Przyczepił się do mnie i widocznie poczuł nić sympatii do mojej osoby, bo nie opuszcza mnie nawet na krok prawie od tygodnia. A żeby mu nie było smutno pod tym adresem, ma już nowych kumpli. Jeden odwiedził Miłosza, a drugi jego tatę. Jesteśmy pokonani.

IMG_9936  IMG_9935

tata Miłosza

Moja rodzina boryka się wieloma problemami od kiedy w domu pojawiło się niepełnosprawne dziecko. Po pierwszym szoku otoczyłam z jeszcze większą miłością Miłosza i jak najlepszą opieką. Znalazłam w sobie niezwykłe siły do działania i opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym. Tak jak jego tata. To nie będzie wpis o mnie, tylko o moim mężu, wspaniałym tacie i odważnych decyzjach.

Nie jest trudno sobie nawzajem pomagać w cierpieniu, które ma to samo źródło. W moim domu każde na swój sposób zmagało się z problemami, które się pojawiały. Ostatecznie mając taki sam cel, pozwoliło wytworzyć partnerskie relacje oparte na zaufaniu i wspieraniu się w wytyczonych działaniach. W społeczeństwie przez wiele lat rolę ojca w wychowaniu dziecka uważano za nieistotną, a jego wysiłki związane z opieką nad dzieckiem za mało efektywne. Mariusz jako wspaniały tata obala ten mit i dziś jestem przekonana, że nie jest w tym odosobniony. O nich głośno po prostu się nie mówi. To mama zostaje w domu i troszczy się o niepełnosprawne dziecko, to dla mam istnieją grupy wsparcia, to mama wie najlepiej co jest dobre dla dziecka. Nie wiem ile godzin przegadaliśmy o tym co zrobić. Wiele pytań pozostaje do dziś bez odpowiedzi. Ale patrząc jaką drogę mamy za sobą wiem, że wybraliśmy dobry kierunek. Jedną z ważniejszych decyzji, którą podjęliśmy to ta, że to właśnie tata zostanie w domu i zajmie się wychowywaniem syna. Dzisiaj wiem, że była to bardzo dobra decyzja. Miłosz z tatą, albo jak kto woli tata z Miłoszem stworzyli razem niezwykłe relacje. Lubię patrzeć jak razem spędzają czas. Świetnie razem się dogadują. Choć bywają momenty, że syn potrafi wyprowadzić męża z równowagi, to ostatecznie świata poza sobą nie widzą. Mąż nie schował Miłosza do szklanej kuli. Jest zdania, że jak nie upadnie to się nie nauczy. Ta metoda sprawdza się w 100%. Tata nie jest tylko tatą, jest przede wszystkim jego domowym rehabilitantem i terapeutą. Uczy syna codziennie nowych rzeczy i utrwala nabyte już przez niego funkcje. To jak wiele potrafi syn zawdzięcza w dużej mierze systematycznej pracy z tatą, który dzięki wskazówkom fizjoterapeuty wykonywał z dzieckiem zadania domowe. Wie, że nie może odpuścić. A patrząc na postępy Miłosza, zadanie wykonuje bardzo dobrze. Tata Miłosza stawia wymagania swojemu dziecku, ucząc w ten sposób, jak pokonywać życiowe trudności, jak być odważnym, skutecznym w działaniu i dobrym. Mobilizuje Miłosza do radzenia sobie z problemami, precyzuje oczekiwania, co stymuluje jego rozwój społeczny i w pewien sposób przygotowuje go do dorosłego życia. Syn spędza czas z tatą w kuchni, razem gotują, smakują, rozmawiają, zmywają naczynia, słuchają radia. Razem robią pranie i ściągają z suszarki. Wspólnie sprzątają zabawki. Czytają książki, oglądają obrazki. To są tylko niektóre przykłady tego, że syn mimo swojej niepełnosprawności uczestniczy aktywnie w codziennym życiu. Niewątpliwie dziecko potrzebuje obojga rodziców, żeby jego rozwój przebiegał harmonijnie. Mama i tata: oboje równie ważni. Nie zapominajmy wiec o tym jak ważną rolę na kolejnych etapach rozwoju dziecka odgrywają rodzice. A jako rodzina możemy być przykładem tego, że mimo choroby dziecka jesteśmy razem na dobre i na złe.

pocztowka-palaszewski-032

drewniane puzzle dźwiękowe

Jedna z mam z grupy wsparcia RFPN w Chorzowie poleciła zakup edukacyjnych, kolorowych i dźwiękowych puzzli firmy Mellissa&Doug. Zdecydowałam się na zakup dwóch z wielu dostępnych plansz: zwierzęta na farmie i pojazdy. Wykonane są one z grubego drewna (bardzo wytrzymałe i dobre jakościowo). To doskonała zabawka edukacyjna, która rozwija u dzieci umiejętność rozpoznawania kształtów oraz percepcji słuchowej. Podnoszenie i odkładanie na miejsce jednego puzzla wymaga precyzyjnych ruchów ręki oraz palców, tak Miłosz ćwiczy motorykę małą. To produkt godny polecenia.

IMG_0824  IMG_0810
IMG_0811  IMG_0812
IMG_0837  IMG_0844
IMG_0842  IMG_0845

Do kogo jest podobny Miłosz?

Zazwyczaj tak jest, że już od pierwszego dnia po urodzeniu dziecka próbujemy dostrzec, czy jest podobne do mamy, czy do taty. W naszym przypadku zaczęło się to po powrocie Miłosza do domu ze szpitala. Wmawiamy sobie, a przy tym pomaga nam rodzina lub znajomi, że nosek ma jak tata, a oczy jak mama. Okazuje się, że Miłosz zmienia się cały czas. A prawdziwe cechy, które nasze dziecko dziedziczy po nas zaczynają się już powoli ujawniać. Po tacie ma urok osobisty, odziedziczył po nim upór, wytrzymałość, niezależność, wytrwałość w dążeniu do celu.

Możliwe jest, żeby moje geny przegrały już na starcie?

3 mama i Miłosz