choroba

Moja choroba to jak przyjęty cios twardszy od kamienia. Albo mnie to wzmocni albo zabije. Szukam w sobie siłę, by z poczucia, że to już koniec, uczynić nowy początek. Dla zarazka okazałam się łakomym kąskiem. Przyczepił się do mnie i widocznie poczuł nić sympatii do mojej osoby, bo nie opuszcza mnie nawet na krok prawie od tygodnia. A żeby mu nie było smutno pod tym adresem, ma już nowych kumpli. Jeden odwiedził Miłosza, a drugi jego tatę. Jesteśmy pokonani.

IMG_9936  IMG_9935

Jedna myśl nt. „choroba

Możliwość komentowania jest wyłączona.