Miesięczne archiwum: Marzec 2015

zbiórka publiczna

Na początku tego roku Monika (osoba, która od wielu miesięcy pomaga nam i wspiera nas) zainicjowała zbiórkę publiczną, której celem było zgromadzenie dodatkowych funduszy na rzecz Miłosza. Akcja wzbudziła zainteresowanie w Dzielnicowym Domu Kultury w Piekarach Śląskich, które wyraziło zgodę na jej przeprowadzenie. Zmobilizowała klub aktywnych i klub seniora do włączenia się do zbiórki. Osobiście byłam na dwóch spotkaniach (na których opowiedziałam historię syna) z osobami, które chętnie włączają się  do pomocy na rzecz dzieci potrzebujących. Dziękuję za zaufanie. Pierwsza zbiórka publiczna zakończyła się sukcesem. Zebrana kwota zostanie w całości przeznaczona na leczenie i rehabilitację Miłosza.

IMG_0904

Góry Choczańskie w 3 odsłonach

Wiele razy pisałam o swojej pasji – o górach. Uwielbiam wraz z mężem chodzić po górach o różnych porach dnia i roku. Napawać się ich pięknem i czerpać z nich wewnętrzny spokój. Drugą naszą wspólną pasją, która częściowo łączy się z pierwszą, jest fotografia. Fotografujemy nie tylko Miłosza, co widać na blogu, ale w zasadzie wszystko co wpadnie nam w obiektyw. Najbardziej jednak lubimy fotografować przyrodę, więc aparat fotograficzny towarzyszy nam we wszystkich wyprawach. Dzięki połączeniu dwóch pasji zebrałam tysiące zdjęć, które od czasu do czasu przeglądam, aby przypomnieć sobie te miłe chwile spędzone na łonie natury.

Projekt „pocztówki made in palaszewski.com” to połączenie naszych zdjęć z mądrym słowem, które pozwoli na chwilę refleksji, zadumy nad światem. Chciałabym, aby wyzwoliły w Was dobre emocje, entuzjazm i radość do życia.

Poniżej prezentuję 3 fotografie ze zbiorów, które zostały wykonane podczas jednodniowej wyprawy 29 maja 2011 roku na Słowacji. Wędrówka po górach Choczańskich do dzisiaj przywołuje miłe wspomnienia.  Spędzone tam chwile pozostawiły w mojej pamięci wiele wrażeń i przeżyć. Czuję jak dzięki wspomnieniom napływa w moje ciało i umysł mnóstwo wiosennej energii i nie mogę się już doczekać jak wrócę na szlak.

pocztowka-palaszewski-037

pocztowka-palaszewski-039

pocztowka-palaszewski-038

Program Pomocy Dzieciom

Jeśli Twoje dziecko znajduje się w ciężkim stanie klinicznym, a Twoja rodzina znajduje się w niedostatku, jesteś potencjalnym adresatem stypendium ufundowanego przez Stowarzyszenie SPES.

Dziecko w ciężkim stanie to wielkie wyzwanie dla rodziny. Jedno z rodziców musi zwykle zrezygnować z pracy. Pomoc ze środków publicznych jest symboliczna wobec skali potrzeb. Efektywna i samodzielna zbiórka funduszy to cel osiągalny dla niewielu rodzin, dysponujących odpowiednim środowiskiem wsparcia i umiejętnościami. Pomoc z SPES ma dotrzeć do tych rodzin, które z różnych względów „nie potrafią się przebić” z apelami o pomoc do opinii publicznej. Chcemy docierać do rodzin z skromnymi dochodami, zaangażowanych w opiekę nad swymi ciężko poszkodowanymi dziećmi.

Nabór wniosków o przyznanie stypendium trwa jeszcze do 6 kwietnia br. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie SPES

Z historią Programu i sylwetkami stypendystów można zapoznać się na stronie SPES

Proszę o pomoc w dotarciu do najbardziej potrzebujących, przekazanie informacji zainteresowanym osobom i instytucjom, na stronach internetowych i w innych dostępnych publikatorach.

Stypendia SPES_min

neurolog

Mamy za sobą pierwszą z dwóch wizyt zaplanowanych na ten rok u neurologa prowadzącego Miłosza od jego narodzin.

W trakcie badania lekarz zwraca szczególną uwagę na dynamiczny rozwój u Miłosza. Potencjał, który ma jest wykorzystywany w 100%. Po badaniu podmiotowym (wywiad) i wstępnym badaniu ogólnym neurolog rozpoznaje u Miłosza zaburzenia neurorozwojowe. Zaleca się dalszą obserwację w kierunku MPD (mózgowe porażenie dziecięce), w postaci lekkiej mieszanej: diplegia (niedowład lewostronny) i hemipareza (niedowład połowiczy:  zmniejszenie zdolności ruchu mięśni po jednej stronie ciała). Jak daleko jest od podejrzeń do diagnozy? Jeszcze rok. W wieku 3 lat Miłosz będzie miał ostatecznie postawioną diagnozę, a do tego momentu wiele jeszcze może zmienić. Jest to zapewne związane z tym, że szczególnie intensywny rozwój dziecka odbywa się w wieku do 3 lat. Dobrze, że Miłosz ma swój czas, ma szansę dogonić swoich rówieśników. Nie zostało założone z góry, że nie da sobie rady. Otrzymał czas, 36 miesięcy, które zaważą na jego jakości życia. Ma możliwość zawalczyć o swoją samodzielność i niezależność. Dzięki rehabilitacji widać jakie postępy poczynił. Rok temu niezbędny był zakup pionizatora, a dzisiaj Miłosz swobodnie chodzi po elektrycznej bieżni. Ten rok pokazał nam jakim jest niezwykłym chłopcem mimo trudnego startu. Rehabilitacja syna nadal przebiega intensywne, jest ukierunkowana na potrzeby i możliwości rozwojowe dziecka. Kolejna kontrola w październiku.

stomatolog

Za nami piąta już wizyta w Prodenta clinic. Odwiedziliśmy lekarza stomatologa Miłosza w gabinecie w Katowicach.

Zdrowe mleczaki są elementarnym czynnikiem zdrowego wzrostu zębów stałych, dlatego warto o nie od początku odpowiednio dbać. Dzięki systematycznemu szczotkowaniu po każdym posiłku zębów syna, częściowy brak szkliwa u Miłosza nie powiększa się i nie pojawia się na nowych zębach. Właściwa pielęgnacja i profilaktyczne zabiegi dentystyczne, takie jak fluoryzacja na dzisiejszej wizycie, dają gwarancję uniknięcia próchnicy i ubytków. Zalecana kontrola co 3 miesiące.

IMG_1129

1%

Sezon corocznych rozliczeń podatkowych w pełni. Zachęcam Was do przekazania 1% swojego podatku na leczenie i rehabilitację Miłosza.

KRS:0000186434
cel szczegółowy: Pałaszewski Miłosz 282/P

Miłosz ma możliwość rozwoju tylko dzięki stałej, intensywnej i kosztownej rehabilitacji. Decydujący jest każdy dzień, który wypełniony dobrze ukierunkowaną terapią daje mu szansę na to, aby jego codzienność nie odbiegała niczym od szczęśliwych i beztroskich dni jego rówieśników.

Niech jak najwięcej osób usłyszy o naszej nieustającej walce o samodzielność Miłosza. Miłosza, który nie boi się żyć! Być może wśród Twoich znajomych jest osoba, która zechce przekazać 1% swojego podatku na jego leczenie i rehabilitację. Historia Miłosza zmienia perspektywę patrzenia na dotychczasowe życie.

10246551_901798679853938_267107148685534459_n

klucz do „Budzika”

Jeśli posiadacie w domu stare, niepotrzebne klucze, które już niczego nie otwierają, przynieście je do zakładów Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych. Właściciele takich zakładów, oddadzą je na złom, a pieniądze przekażą na Fundację „Akogo” Ewy Błaszczyk, która wybudowała i utrzymuje klinikę „Budzik”. Kto wie, może posiadasz w domu klucz, który otworzy takie drzwi, za którymi śpi dziecko.

Do niezwykłej akcji zbierania kluczy zaangażowało się blisko stu kluczykarzy z całej Polski. Na stronie Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Serwisów Kluczowych podane są adresy zakładów podzielone wg województw (Serwisy PSLSK). Sprawdziłam jeden adres z okolicy, zadzwoniłam i otrzymałam informację, że mogę u nich w sklepie zostawić swój stary klucz:

NQ SYSTEM
ul. Graniczna 45, 41-506 Chorzów

IMG_1077

Międzynarodowy Festiwal i Konkurs Kalendarzy ZOOM ART 2015

Do festiwalu i konkursu zakwalifikowało się łącznie 103 kalendarze, w tym także nasz „12 wspaniałych matek Regionalnej Fundacji Pomocy Niewidomym”. Ilość i jakoś nadesłanych prac potwierdza, że jest to jedno z największych wydarzeń artystyczno-kulturalnych w Europie. Podczas obrad Jury konkursu ZoomArt 2015 kalendarz został doceniony i zauważony.

Zajął drugie miejsce w kategorii kalendarz charytatywny na Międzynarodowym Festiwalu i Konkursie Kalendarzowym ZoomArt 2015.

Myślę, że to było takie osobiste marzenie Olgi, które się spełniło. Które pochodziło z głębi, wyłoniło się jako część jej niezwykłej osoby w postaci niezwykłego kalendarza, w sposób jak najbardziej naturalny. Przeczuwała, że dzięki temu robi coś dobrego dla siebie i dla innych. Kalendarz rodził się poprzez obserwacje otaczających ludzi, jest inspiracją, oraz osobistą historią niezwykłych mam.

Międzynarodowy Festiwal i Konkurs Kalendarzy ZOOM ART 2015
Katowice, Rondo Sztuki, niedziela, 15 marca 2015 – wystawa otwarta, wstęp wolny

10155480_1045797628780434_6355017214230643158_n  10995689_1045797672113763_445529086263085893_n  11048764_946225485411439_414117804843233531_n

jak dbamy o siebie

Spójrzmy prawdzie w oczy, przez zimę zazwyczaj często się zaniedbujemy. Krótki dzień nie zachęca do aktywnego spędzania wolnego czasu. Nie ma potrzeby odsłaniać ciała, ubieramy się na cebulkę, co sprzyja ukrywaniu dodatkowych kilogramów lub jak kto woli drobnych mankamentów figury. Kiedy nadchodzi wiosna pragniemy w ekspresowym tempie nadrobić okres zimowego letargu. Ten problem dotyczy także mojej osoby. Zdaję sobie sprawę z tego, że się zmieniłam. Po urodzeniu syna przybyło mi parę kilogramów. Wyglądam inaczej. Nie oceniam tego źle w kontekście mojego własnego odbicia w lustrze, nie odwracam głowy kiedy widzę w nim swoją twarz, nie narzekam. Jednak zdrowy rozsądek (czyt. tata Miłosza) podpowiada mi głośno, że warto zadbać o dobrą formę, aby w pełni sił wrócić na rodzinne górskie wędrówki. Nie było łatwo przekonać swoje wewnętrzne „ja” do wysiłku jaki trzeba włożyć w wykonywanie ćwiczeń. Na początku podejmowaliśmy kilkakrotnie z mężem rozmowę na ten temat. Pytań było jak zwykle dużo i to tych bez odpowiedzi: jak znaleźć czas, kiedy, jak często, jak długo i co zrobić? Nie skończyło się tylko na rozmowach, tata Miłosza zdecydowanie popchnął mnie w stronę rowerka stacjonarnego i zachęcił do treningu swoją postawą. Lepszego trenera nie mogłam sobie wymarzyć. Wskazał drogę, wyznaczył dni, godziny i czas. A ja zaczynam kręcić pedałami, w swoim rytmie, a obecnie już przez 40 minut, a nie jak wcześniej zakładaliśmy o połowę krócej. Przykład idzie z góry. Mariusz systematycznie ćwiczy każdego dnia. Wykonuje swoje ćwiczenia wg wskazań fizjoterapeuty (a nie jest ich mało) oraz jeździ na rowerze wtedy kiedy Miłosz w ciągu dnia śpi. Po kilku miesiącach widać efekty jego codziennej pracy. Mariusz zadbał o swoją kondycję i każdego dnia czuje się lepiej. Jeśli ma się dobre chęci to pora roku nie stanowi przeszkody do budowania dobrej formy i wbrew pozorom każdy dzień jest świetną okazją do stoczenia walki o swoje ciało i dobrą kondycję. Miłosz również ćwiczy, ale te jego codzienne, systematyczne ćwiczenia mają zupełnie innym wymiar. Nie robi tego, aby zadbać o swoją sylwetkę, płaski brzuch (to mu raczej nie grozi), ale po to by być samodzielnym. Poprzez systematyczne ćwiczenia nie ma przykurczów, nauczył się samodzielnie siadać, wstawać, a także stawiać samodzielne kroki, każdego dnia nabywa i udoskonala nowe funkcje. To co potrafi jest efektem jego ciężkiej i systematycznej pracy. Jesteśmy rodziną, mamy swoje słabości, ale też rozumiemy jak ważne jest nasze zdrowie. Oby starczyło nam sił w realizowaniu swoich celów. A was zachęcam po przeczytaniu tego wpisu do własnych przemyśleń. Nie ma większej wartości niż zdrowie. Nie zapominajcie o tym.

IMG_0964  IMG_0961