Historia Miłosza - Blog,  Terapia

bieżnia w domu

Przymierzałam się do zakupu bieżni już od dłuższego czasu. Nie było to łatwe zadanie. Wybór na rynku jest bardzo bogaty. Chciałam wybrać taką, która zajmuje mało miejsca i sprawdzi się jako sprzęt rehabilitacyjny do nauki chodzenia dwulatka. Na początku sprawdziłam bieżnie dedykowane dla dzieci. Ale te niestety nie były elektryczne. Szybko swoje poszukiwania skierowałam na typowe dostępne bieżnie elektryczne dla dorosłych, która zajmuje mało przestrzeni i mało ważą. I tak zakupiliśmy kolejny sprzęt do terapii domowej, na którym Miłosz ćwiczy już od ponad tygodnia. Zazwyczaj bieżnia używana jest dwa razy w ciągu dnia w cyklach 10 minutowych, z prędkością 1 km.

Dokładnie rok temu kupiliśmy dla syna pionizator, który po dwóch miesiącach codziennego stosowania był już niepotrzebny. Miłosz w dążeniu do samodzielności przechodził już różne etapy zdobywania umiejętności. Ten, który trwa obecnie utrwala naukę chodzenia. Zgodnie z zaleceniami fizjoterapeuty stworzyłam dziecku optymalne warunki do rehabilitacji również w domu. Być może bieżnia zostanie wykorzystana tylko przez określony czas i będzie ostatnim sprzętem, który ostatecznie pomoże Miłoszowi pokonywać długie dystanse na własnych nogach i zdobywać samodzielnie szczyty górskie. Rok temu niezbędny był zakup pionizatora dla syna, a dzisiaj Miłosz swobodnie chodzi po elektrycznej bieżni, tak przedstawione zestawienie pozwoli zobrazować jak wiele osiągnął przez 12 miesięcy. Z leżącego dziecka stał się prawie samodzielnym chłopcem. Dla mnie jest bohaterem.

7 komentarzy

  • Magda

    Ja widze dwóch bohaterów nawet 🙂 fajnie jak po 50 sekundach bierze go na łobuzowanie 😀
    ps. Mariusz pięknie śpiewa 😉

    • Justyna Palaszewska

      To nie łobuzowanie, Miłosz cieszy się, że tata zaczął śpiewać. Od jakiegoś czasu często razem śpiewają piosenkę „Kaczor Donald farmę miał”. Jak jeszcze trochę potrenują, to uczeń przerośnie mistrza i jeszcze zgłosi się do programu „Mam talent”!

  • ania zarychta

    Witam Pani Justyno proszę podać nazwę bieżni bo jest super mała i być MOze u naszej Zoji by się sprawdzila. Proszę o nazwę to tez taka jej kupimy;)

    • Justyna Palaszewska

      Droga Aniu! Ten blog od początku jest tworzony z myślą o innych rodzicach, którzy szukają wskazówek dot. rehabilitacji dziecka. Cieszę się, że ten wpis okazał się interesujący dla Ciebie. Bieżnia którą kupiliśmy nazywa się NEDO. Zajmuje mało miejsca i waży niewiele ponad 20 kg. Warto wcześniej porozmawiać o tym zakupie z fizjoterapeutą, który doradzi czy dla Zosi sprawdzi się taki sprzęt rehabilitacyjny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *