• Historia Miłosza - Blog

    Uwaga, idę!

    Dobiega końca niezwykły tydzień pełen dobrych emocji… A było to tak: Wracam po pracy do domu. Otwieram drzwi wejściowe i słyszę jak dobiegają mnie dźwięki z pokoju: tup, tup, tup… Już wiem, że Miłosz chodzi po pokoju. Zdejmuję kurtkę i wtedy słyszę coraz wyraźniej dźwięk zbliżających się jego kroków. Spoglądam przed siebie i własnym oczom nie wierzę! Miłosz idzie sam, krok za krokiem, pięknie skręca do przedpokoju, podchodzi do mnie i wpada w moje ramiona, szczęśliwy. Przytulam dziecko i czuję jak moje serce zaczyna bić szybciej. Miłosz pierwszy raz przeszedł tak długi dystans w domu z pokoju do przedpokoju, mijając po drodze przeszkody. Niezwykły widok. Ma w sobie odwagę, a teraz jest…