• Historia Miłosza - Blog

    codzienne decyzje i działania

    Miłosz samodzielnie chodzi. Jeszcze się z tym oswajam. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nawet o tym nie śniłam, nie myślałam, to był temat zbyt odległy, nie na teraz. A dlaczego nie? Dlatego, że Miłosz miał bardzo trudny start. Nie wystarczyło mieć nadzieję, uwierzyć, że się uda. Myślałam racjonalnie, bałam się i jednocześnie zabrałam się do pracy. Dzisiaj są tego efekty. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, miło i przyjemnie. Było i jest niewątpliwie ciężko. Stały rytm dnia wprowadzaliśmy z mężem od pierwszego dnia, kiedy Miłosz pojawił się w domu. Sami wypracowaliśmy sobie schemat organizacyjny dosłownie na każdy dzień tygodnia. Każda godzina jest wypełniona do granic możliwości. Miłosz chętnie współpracuje i…