• Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    w cieniu Babiej Góry

    Tempo życia, godzenie obowiązków związanych z pracą, terapią, rehabilitacją dziecka, wizytami u lekarzy, prowadzaniem domu to dla mnie duże wyzwanie. Ostatnio stale mi brakuje czasu, gdzieś się spieszę, a niektóre mniej ważne sprawy odkładam na później. Mam wiele ról, obowiązków, i innych zobowiązań. Co wybrać, jak mądrze podejmować decyzje, co jest ważne, a co może poczekać? Okazuje się, że czasami wystarczy jednak, zaledwie jedna mała chwila oderwania się od otaczającej rzeczywistości, zmiana otoczenia, zwiększone zainteresowanie z mojej strony aktualną aktywnością Miłosza, by dać synowi  odczuć, że jego samodzielność zostaje zauważona i doceniona. Dla Miłosza ważna jest ilość czasu z nim spędzona oraz jego jakość. Syn jak dorośnie nie będzie pamiętał naszej wyprawy w góry, wiem jednak jedno,…

  • Mędralowa, Beskid Żywiecki
    Dziecko na szlaku - Poradnik

    Beskid Żywiecki – Mędralowa

    Dystans: 14 km Czas przejścia: 4 h Wiek dziecka: 2,5 roku Wysokość: Mędralowa 1169m n.p.m. W upalnym sierpniu chronimy się w lasach Beskidu Żywieckiego. Liczymy na cień Babiej Góry. Tegoroczne lato dało się wielu we znaki. Susza jest widoczna nawet na górskich szlakach. Naszym celem jest Mędralowa zwana również Wielkim Jałowcem Dojeżdżamy do wsi Zawoja-Czatoża. Właściwie tak daleko jak tylko pozwalają na to znaki drogowe. Ruszamy szlakiem żółtym przez Babiogórski Park Narodowy na Fickowe Rozstaje. To około godzina drogi. Dalej pójdziemy szlakiem czerwonym, który poprowadzi nas aż na wierzchołek Mędralowej. Ostatni odcinek jest dość trudny. Pnie się ostro w górę. Przy takim upale jak dzisiaj trasa jest naprawdę trudna do…

  • Historia Miłosza - Blog,  Konsultacja,  Terapia

    neurologopeda

    Konsultacja neurologopedyczna: Aktualnie sprawność motoryczna aparatu orofacjalnego utrzymuje się w dolnej granicy normy dla wszystkich funkcji oralnych. Obecne w obrazie klinicznym cechy niedokształcenia prakcyjnego, wpływające na standard jakości wokalizacyjno – artykulacyjnej. Trwa proces ząbkowania w łuku trzonowców; nasilenie dyskomfortu sensorycznego. Kontynuowana jest wieloprofilowa terapia i stymulacja rozwojowa: rehabilitacja z elementami SI, opieka tyflopedagoga, hipoterapia, zajęcia rehabilitacyjne na basenie, muzykoterapia. W tym kontekście uwagę zwraca zadowalająca, stała dynamika rozwojowa. Podsumowanie: – Rozwój słowno-pojęciowy oraz przebieg funkcji komunikacyjnych: Mowa Bierna: 18-21/12; Mowa Czynna: 18/12. – Efektywna pamięć werbalna i operacyjna; repetycja dźwiękowa na polecenia i bez cech latencji. Onomatopeizacja adekwatna do profilu leksykalnego. – Aktualnie – pojawiło się połączenie 2-elementowe, brak innych prób syntaktycznych…

  • Historia Miłosza - Blog,  Konsultacja,  Poradnia

    neurochirurg

    Miłosz ma zastawkę komorowo-otrzewnową, jest to urządzenie stosowane do wyrównania ciśnienia w mózgu wywołanego nagromadzeniem płynów. U Miłosza jak i większości pacjentów możliwy był powrót do normalnego życia po implantacji układu zastawkowego, to jednak, ze względu na charakter choroby pacjent wymaga długotrwałego nadzoru przez neurochirurga. Dlatego konieczne jest zgłaszanie się na wizyty kontrolne w terminach wyznaczanych przez specjalistę. Zaplanowana wizyta od roku już za nami. Neurochirurg  nie ma zastrzeżeń do syna, dlatego następna wizyta w poradni dopiero za dwa lata. Zdajemy sobie sprawę, że odpowiedzialność za właściwe postępowanie po operacji spoczywa także na nas. Dlatego w razie wątpliwości co do prawidłowości działania układu zastawkowego konieczna będzie wcześniejsza wizyta u neurochirurga, który poprzez badanie dziecka może stwierdzić obecność objawów sugerujących…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    w warzywniaku

    Zamiast zestawu plastikowych warzyw, które można kupić w każdym sklepie z zabawkami, pokazałam synowi prawdziwe. Poznawanie warzyw ma na celu kształcenie u Miłosza spostrzegawczości, umiejętności zapamiętywania, naukę ich nazw oraz ich kojarzenie, rozpoznawanie kolorów, a także wspomaganie rozwoju koncentracji uwagi i logicznego myślenia. Pod koniec zabawy poczułam się prawie jak w osiedlowym warzywniaku i zaproponowałam synowi, że kupię od niego trochę warzyw. Chętnie pozbył się wszystkich, a puste miejsce na stole wypełniły ulubione książki dziecka.              

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    356 m n.p.m.

    Niemożliwe staje się możliwe: Miłosz samodzielnie zdobył swój pierwszy szczyt! Wysokość 356 m n.p.m., a jest nim Kopiec Wyzwolenia. Czas przejścia to około 15 minut. Niby nic wielkiego ale trzeba pamiętać, że droga cały czas się wznosi, jest bardzo wąska, a nierówne kamienie powodują, że łatwo można się potknąć. Dopóki nie wszedł, nie byłam pewna czy mu się uda. Radość była ogromna. Wielokrotnie powtarzam, że „każdy ma swój Everest”, a tym szczytem do zdobycia może być wszystko. Dla niepełnosprawnego dziecka często jest to po prostu przejście krótkiego dystansu pod górę. Jestem dumna, że tego dokonał. Dla takich chwil warto żyć, nie warto się ograniczać, lepiej wytyczać kolejne cele i je realizować. Kto wie, może…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    nauka chodzenia

    Każdy kto śledzi mojego bloga na pewno pamięta, że ćwiczenia Miłosza na bieżni rozpoczęły się w styczniu tego roku. To właśnie wtedy, w zabrzańskim ośrodku, po raz pierwszy mój syn chodził po bieżni (więcej tutaj). Aby ćwiczenia mogły się odbywać się codziennie, a tym samym zwiększyć ich efekt, w lutym zakupiliśmy bieżnię i od tej pory mój syn ćwiczy każdego dnia (więcej tutaj). Początkowo ćwiczenia wymagały pełnej kontroli drugiej osoby, w ośrodku jest to rehabilitantka, a w w domu tata. Miłosz potrzebował również pomocy w postaci krzesełka lub ławeczki. Codzienne żmudne ćwiczenia przyniosły efekt. Miłosz na bieżni chodzi już sam!

  • Historia Miłosza - Blog

    12 wspaniałych ojców w kalendarzu RFPN

    W minioną niedzielę rozpoczęły się pierwsze zdjęcia do kolejnej edycji kalendarza RFPN. Tym razem chorzowska fundacja postanowiła uwiecznić na kartach kalendarza 12 ojców wraz z ich dziećmi. Jednym z nich jest mój mąż. Kiedy w zeszłym roku sama brałam udział w projekcie kalendarza, nie miałam wątpliwości co do tego aby wziąć w nim udział. Spodobała mi się idea akcji charytatywnej, mogłam zrobić coś dobrego dla innych. Na sesję zdjęciową przyjechałam oczywiście z synem i mężem, który bacznie obserwował całe wydarzenie. To właśnie wtedy mój mąż zaczął zadawać pytanie „a co z ojcami?”. Z czasem pytanie przerodziło się w dyskusję. Bo czy nie jest tak, że zwyczajnie zapominamy o ojcach? Rozczula nas…