Historia Miłosza - Blog,  Konsultacja

neurolog

Mamy za sobą ostatnią z dwóch wizyt zaplanowanych na ten rok u neurologa prowadzącego Miłosza od jego narodzin.

Po badaniu podmiotowym (wywiad) i badaniu ogólnym dziecka neurolog informuje nas, że Miłosz ma urodę „wiotkiego dziecka”. W praktyce oznacza to:
– wiotkie stawy,
– brak stabilizacji centralnej (potrzeba ruchu oraz stabilizacji obwodowej),
– zmienne napięcie mięśniowe (zależne od rosnącej masy mięśniowej i emocji).

Miłosz w marcu był obserwowany w kierunku diplegi, dzisiaj dowiedzieliśmy się, że przechodzi to w postać hemiplegi (lewostronnej).

Sama wizyta trwała jak zwykle bardzo długo, specjalista udzielił nam wyczerpujących odpowiedzi na zadawane pytanie dotyczące syna.

W dalszych zaleceniach mamy stosować ćwiczenia zarówno te asymetryczne jak i te na aktywizację lewej ręki – Miłosz generalnie lewą stronę ma gorszą, problem ten widoczny jest zwłaszcza w lewej rączce. Jeżeli nie uda się poprawić motoryki lewej ręki w przyszłości problem może być rozwiązany za pomocą fibrotomii (rok 2016). Zgodnie z zaleceniami zastosujemy u Miłosza jeszcze gipsy hamujące oraz terapię za pomocą butów narciarskich (czekamy na sezon, aby zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt), a do tego czasu będziemy nadal korzystać z obciążników na kostki oraz z plecaka z odpowiednio ciężkim wypełnieniem. Wszystko po to, aby poprawić funkcje lewej strony ciała Miłosza. To ogólny zarys planu prac do wykonania na kolejne miesiące.

Ludzie z zewnątrz widzą chodzące dziecko i pytają się, czego chcę więcej? Jeszcze będę długo odpowiadać, że owszem syn potrafi samodzielnie chodzić, jednak trzeba popracować nad jakością tego chodu. To nie będzie ani łatwa, ani przyjemna droga, tu nie ma miejsca na skróty. Tylko solidne fundamenty pozwolą osiągnąć wzorzec jak najbardziej zbliżony do prawidłowego. Jako świadomi rodzice wiemy, że rehabilitacja nie kończy się wraz z postawieniem dziecka na nogi. Tak na prawdę dopiero teraz zaczyna się etap, w którym możemy wykorzystać zbudowane już solidne podstawy i pomóc osiągnąć synowi pełną samodzielność.

Następną wizytę zaplanowaliśmy dopiero w przyszłym roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *