Miesięczne archiwum: Listopad 2015

list do Mikołaja

Czy piszecie listy do Mikołaja? Miłosz właśnie napisał swój pierwszy. Nie mam pojęcia czego sobie w nim zażyczył ale to już problem św. Mikołaja 🙂

IMG_6546  IMG_6556
IMG_6551  IMG_6560

Dziadek – złota rączka

Majsterkowicz lub jak kto woli złota rączka, to ktoś, kto potrafi zrobić coś z niczego przy pomocy kombinerek, śrubokręta i młotka lub innych prostych narzędzi, dla nas jest to w jednej osobie Dziadek, który wykonał w ekspresowym czasie poręcze do toru do nauki chodzenia. Jest to sprzęt, który w pierwszej wersji składał się z 4 pachołków dopasowanych do wysokości i postury Miłosza, 2 kątowników i 8 sztuk taśm kablowych. Konstrukcja jest stabilna gdy leży na macie, solidna i dobrze wykonana, ale podczas terapii i ćwiczeń w domu zabrakło przy nim poręczy. Samo wykonanie poręczy nie jest trudnym zadaniem, ale my jak zawsze podnosimy poprzeczkę wyżej, mają być poręcze, a całość składana i łatwa do przechowywania, bo przecież mamy mało miejsca w domu. Zlecenie zostało ulokowane u Dziadka, a Dziadek je przyjął, kupił materiały, wykonał i dostarczył. Końcowym efektem jestem pozytywnie zaskoczona. Zdemontowane zostały taśmy i kątowniki, a listwy dopasowane i pomalowane na ładny kolor z możliwością szybkiego złożenia do wymiarów (za pomocą poluzowania śrubek – motylków): maksymalna wysokość 18 cm, szerokość 60 cm, długość 160 cm. Dziadek lubi takie wyzwania, więc niebawem wymyślimy nowe zadanie do wykonania 🙂

Przyrząd jest funkcjonalny, zajmuje mało miejsca, a koszt jego wykonania nie przekroczył 200 zł. W porównaniu z ofertą, która jest na rynku sporo zaoszczędziliśmy.

Fotorelacja z testowania nowego sprzętu przez Miłosza pod okiem fizjoterapeuty:

1. Bez poręczy:

IMG_1409  IMG_1415

2. Z poręczami:

IMG_4622  IMG_4626

3. Po złożeniu całość można zawiesić na drabince (bez odkręcenia elementów poręczy):

IMG_4653

niedaleko pada jabłko od jabłoni

dobre1

Powiedzieć o moim mężu, że lubi gotować to mało. Kuchnia jest dla niego prawdziwym królestwem. Przygotowywanie posiłków to dla niego prawdziwa pasja. W kuchni spędza sporo czasu, a Miłosz wraz z nim. Najpierw w specjalnym foteliku (nie potrafił jeszcze siedzieć), później na kuchennym blacie. Gotowanie, zmywanie, wypakowywanie zakupów to dla moich chłopców prawdziwa frajda. Kuchnia to idealne miejsce do fantastycznej zabawy! Syn gotując razem z tatą pobudza zmysł: dotyku, smaku, wzroku, węchu oraz słuchu, a także bada i doświadcza nowych rzeczy (zwłaszcza przy wyciąganiu zakupów z torby). Od podstaw uczy się samodzielności, obowiązkowości, odpowiedzialności i wielu innych pożytecznych umiejętności. Każdego dnia powstaje wspaniała i smaczna potrawa, a to tylko kolejny powód do satysfakcji! Wspólne spędzanie czasu w tak atrakcyjny sposób niewątpliwie zbliża ich do siebie. Jestem przekonana, że kuchnia nie kojarzy się mojemu dziecku tylko z miejscem, gdzie są przygotowywane posiłki, to dla Miłosza niezwykła, tajemnicza, ciekawa oraz pachnąca kraina.

dobre 123

17 listopada – Światowy Dzień Wcześniaka

pocztowka-palaszewski-055

Dla uczczenia tego dnia w wielu krajach na świecie kluczowe i najbardziej charakterystyczne budynki zostaną podświetlone na fioletowo. Odbywają się spotkania, konferencje, wystawy. Prawdziwe święto. Jednak mnie samej trudno świętować. Bo niby co. To dla mnie smutny dzień. Przypomina mi o tym, jak moje ukochane dziecko dlatego, że urodziło się jako skrajny wcześniak musiało walczyć o swoje kruche życie. Znowu zadaje sobie pytanie. Dlaczego? Pozostaje jednak jak zawsze bez odpowiedzi.

Życie wcześniaków nie jest łatwe. Zamiast w domu, Miłosz pierwsze miesiące życia musiał spędzić w otoczeniu niezliczonej ilości urządzeń, kabelków ratujących jego życie. Wcześniak. Wielu kojarzy się z trudnym początkiem, ale i myślą, że „wszystko będzie dobrze”. 27 tydzień w którym się urodził odmienił już na zawsze przyszłość naszego dziecka. W szpitalach spędził łącznie 135 dni, ma za sobą 4 trudne operacje. Życie z wcześniakiem, który ma gonić inne dzieci, nie jest łatwe. Długa lista schorzeń (niewydolność oddechowa, RDS III, niewydolność krążenia, krwawienie z płuc, bezdechy, wylewy dokomorowe IVH III/II, torbiel po krwiaku śródmózgowym, retinopatia, wodogłowie), które otrzymał w prezencie już starcie od początku motywuje nas rodziców do codziennych starań, żeby z czasem móc wykreślić kolejne z nich. Rehabilitacja, to jego najlepsze lekarstwo na całe zło. Pod okiem specjalistów: tyflopedagoga, neurologopedy, pedagoga, psychologa oraz rehabilitantów nadrabia czas, który stracił. Miłosz ma możliwość rozwoju tylko dzięki stałej, intensywnej i kosztownej rehabilitacji. Zdobywanie kolejnych, pozornie prostych umiejętności wymaga wiary, cierpliwości, wysiłku. W przypadku dzieci urodzonych przedwcześnie nic nie dzieje się samo. Do sukcesu przyczynia się wiele elementów. Decydujący jest każdy dzień, który wypełniony dobrze ukierunkowaną terapią daje mu szansę na to, aby jego codzienność nie odbiegała niczym od szczęśliwych i beztroskich dni jego rówieśników. Walka o jego samodzielność nadal trwa. To, co spotkało moją rodzinę, jest bardzo trudnym doświadczeniem. Staramy się szukać i zauważać to, co piękne i radosne, razem stawiając czoła temu, co trudne.

nurkowanie

Uwielbiam patrzeć na mojego nurkującego syna. Zajęcia na basenie to dla niego zawsze wielka frajda. Ciekawa jestem czy w przyszłości będzie chciał ujrzeć trudno dostępne i tajemnicze piękno podwodnych wraków? Póki co, musi mu wystarczyć podwodne królestwo basenu miejskiego w Tychach. Czy nurkowanie stanie się jego pasją, która pozwoli mu choć na chwilę oderwać się od szarości dnia codziennego? Chciałabym bardzo. W końcu już dzisiaj potrafi coś, czego ja nigdy nie robiłam. Jestem z niego bardzo dumna.

  

samogłoski

Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło.

Do naszych domowych zajęć pedagogicznych dołączył alfabet. Na początek samogłoski. Pokazałam jak wygląda A, U, I. Czym różni się E, O, Y. Powoli w codziennych zaledwie  kilkuminutowych ćwiczeniach w krótkim czasie został wprowadzony obraz graficzny samogłosek. Świetna zabawa gwarantowana. A dzięki systematycznej pracy Miłosz już teraz bez problemu rozpoznaje dźwięki samogłosek i kojarzy je z wyglądem znaku. Etap uczenia odbywa się nadal według rytualnej strategii: powtarzania, wskazywania wypowiedzianej głoski, a wreszcie samodzielnego nazywania. Ostatnia część wychodzi najgorzej.

połączenia 2-elementowe

Długo wyczekiwany przez nas moment wreszcie nastąpił: Miłosz zaczął łączyć dwa słowa! Nasza mała gaduła potrafi wymówić: mama+cześć, mama+papa, baba+cześć, baba+papa, tata+cześć, tata+papa. Potrafi również powiedzieć „nie ma”, lecz to wyrażenie nie jest zaliczane rozwojowo jako połączenia 2-elelentowe (co mogłaby sugerować ortografia), gdyż dzieci traktują je jako jedno słowo – podobnie: „do domu”, „na stole”, itp.

W dalszym ciągu będziemy rozwijać u syna ilość i różnorodność tych połączeń – także z onomatopeizacją (mama brum-brum, to bach, tam hau-hau, itp.) oraz koniecznie musimy zadbać o używanie tych połączeń przez Miłoszka w komunikacji spontanicznej (nie tylko w trybie realizacji na polecenie). Kolejnym wyzwaniem będzie przejście od pułapu połączeń 2-elementowych do prób zdaniowych. Kiedy to nastąpi? Zobaczymy 🙂