Historia Miłosza - Blog,  Terapia

prezent

Grudzień to nie tylko czas oczekiwania, robienia porządków w domu i pisania listów do świętego Mikołaja, to także czas prezentów. Każde dziecko na świecie wie, że bez wysłania listu do świętego Mikołaja, nie ma co liczyć na otrzymanie wymarzonego prezentu. Czy pisząc list Miłosz zdradził, co chciałby dostać? Czy poczciwy starszy pan z siwą brodą odziany w czerwony kubraczek spełnił marzenia Miłosza?

Syn w prezencie otrzymał grę „Łowienie rybek”. W zestawie znajdują się rybki i dwie wędki zaopatrzone w haczyki. Zadanie grających polega na złapaniu na wędkę rybek, znajdujących się w obrębie „basenu”. Każda rybka w środkowej części ma metalową część, a haczyk to po prostu magnes. Łowienie rybek to nie tylko zabawa. Gra pozwala ćwiczyć koordynację oko – ręka, rozwija spostrzegawczości, ćwiczy precyzję, a że złapanie wcale nie jest łatwe ćwiczy też cierpliwość. To ostatnie wymaga jeszcze długiej pracy 🙂

IMG_6567  IMG_6568
IMG_6570  IMG_6573
IMG_6599  IMG_6602

2 komentarze

  • MamA

    A mnie się wydaje, że z cierpliwością nie jest tak źle, skoro potrafi złapać nawet dwie rybki naraz 😉 Super zabawa 🙂

  • Kuba

    Super prezent, a brakiem cierpliwości się nie przejmuj – u nas maluch również szybko się zniechęca 🙂
    Jak Miłosz w zimie dojdzie do wprawy z łowieniem rybek drewnianych to wiosną/latem warto kupić małą wędkę i wybrać się na małe rybki(np. Katowice s.Maroko). Małe, bo najłatwiej złapać 😛
    Radość malucha jest nieziemska jak może złowioną rybkę wziąć do ręki albo spróbować ją złapać w misce z wodą. Wystarczy tylko dogadać się z kołem wędkarskim i wytłumaczyć jaki jest Wasz cel 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *