• Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Rowy

    Jest takie miejsce, w którym czas płynie za szybko. Miejsce, w którym jak się jest, to nie chce się z niego wyjeżdżać. A kiedy przychodzi pora na pakowanie i powrót do domu, to jest smutno. Takim miejscem dla naszej rodziny były Rowy. Bardzo chciałam aby tegoroczny pobyt nad morzem był udany, jednak nie wiedziałam, że będzie aż tak wspaniale! W Rowach spędziliśmy tydzień, w podobnym terminie jak rok temu w Dźwirzynie. Zdążyliśmy przed wakacyjnym sezonem turystycznym. Słońce grzało na plaży, a jedynie wiatr od morza dawał chwile wytchnienia, ludzi było mało, a Bałtyk zimny jak lód. Nie przeszkadzało to nam, było wspaniale. W czasie plażowania budowało się zamki z piasku, szukało muszelek i kamyków, biegało i moczyło nogi…