Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

na wsi

Pobyt na wsi to czas beztroskiej sielanki, długich wakacyjnych dni, wypełnionych wszystkim, co ekscytujące. To czas kolekcjonowania wrażeń i zbierania wspomnień na resztę życia. Wielozmysłowe poznawanie otaczającego świata, kontakt z naturą, świeże powietrze i zwierzęta. Pola, lasy, piękne widoki, których jestem spragniona bezustannie. Taki weekend na wsi to cudowny relaks. Tam wszystko zwalnia, czas staje w miejscu. Tam panuje inne tempo życia. Znikają problemy i prym wiedzie natura.

IMG_2025  IMG_2034
IMG_1756  IMG_1775
IMG_2042  IMG_2053

kajaki

Czy są jakieś rzeczy, których się boicie? Ja mam tak z wodą. Ze względu na moje znikome umiejętności pływackie, czuję się nieswojo w jej pobliżu. Wejście do kajaka, z płasko ułożonymi nogami i kapokiem, a potem przepłynięcie nim 6 km, jeszcze do dzisiaj wydawało mi się abstrakcją. Od dawna wszystkie gwiazdy na niebie wskazywały, że nastąpi taki dzień, spędzony w ten oto właśnie sposób. Teraz już wiem, że nie sposób się do tego przygotować. Trzeba iść na żywioł, albo się uda, albo nie. Starałam się nie trząść kajakiem, nie zgubić wiosła, podróżować drogą wodną, czasami w różnych kierunkach, bez pośpiechu i udało się. Kajak ani razu nie wylądował do góry dnem, co uważam za spektakularny sukces. A jak sobie radził Miłosz z tatą? Zdecydowanie lepiej niż mama.

IMG_1953

Spływ rzeką Tanew na odcinku Paary – Huta Szumy w okolicach Roztoczańskiego Parku Narodowego przy spokojnym wiosłowaniu trwał 3 godziny (6 km). Trasa prowadzi przez nieznane zakamarki, jest różnorodna i ciekawa. Płynąc obcujemy z przyrodą. Z upływem kolejnych kilometrów pejzaż ulega zmianie, od łagodnych słonecznych polan dookoła, po leśny gąszcz. Gałęzie liściastych drzew splatają się, tworząc nad nami zaczarowany świat zieleni. Tanew na tym odcinku jest kręta, wąska i płytka. Atrakcją są wystające korzenie, kładki i powalone drzewa.

IMG_1857  IMG_1867
IMG_1874  IMG_1881
IMG_1930  IMG_1942

Sulovskie Skaly

Zaczarowany zakątek skalnych wież, bram, zamków, pięknych bukowych lasów odkrywamy w Słowacji. Sulovskie Skaly to niezwykłe miejsce o fantazyjnych kształtach pobudzających ludzką wyobraźnię. Wędrówka skalnym, wąskim wąwozem po niewielkim fragmencie Gór Strażowskich dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń. Wyprawa w  Sulovskie Skaly to świetna przygoda dla każdej rodziny. Odnajdą się tutaj zarówno ci, którzy potrzebują dawki adrenaliny, jak i dla tych, co lubią kontakt z przyrodą. Wiele zostało tutaj jeszcze do zobaczenia. To góry godne dłuższej, wielodniowej wyprawy. Wybrany przez nas szlak nie był długi. Liczył niespełna 11 kilometrów. Jednak jego przejście mocno dało nam w kość. Początek trasy to ostra wspinaczka na główny grzbiet i wyjście pod ruiny zamku Sulov. Dalsza wędrówka to liczne strome podejścia, przeciskanie się przez skały (diery), wchodzenie i schodzenie z drabinek, pokonywanie wysokich skalnych półek. Miłosz szedł sam za każdym razem, kiedy szlak uznawaliśmy za bezpieczny. Na swoich nogach przemaszerował dwie godziny.

IMG_1286  IMG_1287
IMG_1289  IMG_1307
IMG_1314  IMG_1367
IMG_1489  IMG_1507
IMG_1540  IMG_1552

terapia w domu

Terapia z dzieckiem w domu. Czasem mam wrażenie, że to moja praca na drugi etat. Do każdych zajęć układam sobie plan, po to, aby były urozmaicone i ciekawe dla syna. Dzisiaj zaczęłam od ćwiczeń oddechowo-fonacyjnych. Uczyłam syna wymawiania na jednym wydechu samogłosek (np. aaaaaaa), powtarzaliśmy łączenia po dwie samogłoski (np. iuiuiuiuiu). Potem opowiadaliśmy sobie logiczne historyjki, a na terapii ręki ubieraliśmy i przebieraliśmy rodzinę Misiów oraz przybijaliśmy pieczątki (litery). Utrwalaliśmy także czasowniki. Na koniec pozostało nam narysowanie ananasa, sprawdzenie jaki jest ciężki, jak wygląda cały, a jak jego połowa, co jest w środku i jak smakuje. Na zadawane często pytanie „skąd czerpię na to siłę?” Odpowiadam: od Miłosza. Bywają momenty, że jest ciężko, ale mimo wszystko nie poddaje się. Kocham Miłosza i wiem, że czas spędzany z dzieckiem, ogromnie procentuje.

20160718_174238

terapia w wodzie

Na ostatnich zajęciach na basenie miałam specjalne zadanie do wykonania: nagrać film. Wcielić się w rolę operatora to niby nic trudnego, ale jeśli są to warunki niesprzyjające, jak dla mnie woda, to zadanie było wyjątkowo trudne. Tym bardziej, że tego dnia syn po raz pierwszy pływał już w dużym basenie. Taki awans! I ta głębokość…
Kiedy w końcu obejrzałam film nagrany na basenie, na spokojnie, w domu, to jestem kolejny raz pod dużym wrażeniem wodnych akrobacji Miłosza pod wodą. I tak sobie myślę, że bardzo się cieszę, że ma taką możliwość. Zajęcia w wodzie to zawsze dla niego wielka radość. Za każdym razem na basen wbiega, aby jak najszybciej znaleźć się w wodzie, gdzie radzi sobie coraz lepiej. Zajęcie na basenie to w przypadku Miłosza połączenie przyjemnego z pożytecznym. Zobaczcie sami.

hulajnoga

Miłosz potrafi… jeździć na hulajnodze! Wystarczyło wybrać odpowiedni sprzęt, pokazać na czym polega korzystanie z hulajnogi i przekonać się na własne oczy, że nie ma rzeczy niemożliwych. Poprzez taką aktywność fizyczną syn rozwija poczucie równowagi, przyzwyczaja się do prędkości oraz uczy szacowania odległości. Odpychanie zarówno prawą jak i lewą nogą ma już w pełni opanowane. Teraz mam obawy, że wkrótce będzie jechał z taką prędkością, że stracę go z oczu. Najbardziej cieszy mnie widok Miłosza, kiedy w domu spontanicznie bierze hulajnogę i jeździ po całym mieszkaniu. Można śmiało powiedzieć, że hulajnoga stała się jego ulubioną zabawką. Dlatego od teraz zamiast codziennych spacerów jest jazda na hulajnodze.

wycieczka rowerowa

Jura to doskonała kraina wypoczynku dla rodzin z dziećmi, nawet jeśli jest to wyjazd na rowery trwający kilka godzin. Trasy są bezpieczne, prowadzą przez leśne tereny i mają różny stopień trudności. Podczas naszej wyprawy ścieżki idealnie się sprawdziły. Przy okazji zobaczyliśmy Bramę Twardowskiego, ruiny Zamku Ostrężnik i Jaskinię Ostrężnicką.

IMG_1162
IMG_1188
IMG_1176