Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

nauka mówienia

Każde dziecko ma własne tempo rozwoju i z pewnością nauczy się tego wszystkiego, co jest w tabelach rozwoju, ale w swoim czasie. Miłosz ma swoje indywidualne tempo, jeśli chodzi o zdobywanie nowych umiejętności. Tak było ze wszystkim, czego do tej pory się nauczył. Obecnie jest na etapie nauki mówienia. Czekając na pierwsze słowo czy zdanie, jakie wypowiedział Miłosz, warto zwrócić uwagę, jak wiele ciężkiej pracy go to kosztowało. Wcześniactwo nie oszczędziło syna. W pakiecie schorzeń, które ma należy dodać zaburzenia charakterystyczne dla dyzartrii – faza wydechowa u syna jest skrócona i występuje brak koordynacji oddechowo-artykulacyjno-fonacyjnej. Systematycznie od stycznia 3 razy w tygodniu syn uczęszcza na zajęcia do neurologopedy. Od samego początku było widać efekty pracy dziecka ze specjalistą. A kiedy słyszę z ust pierwsze słowa, te proste dwusylabowe (mleko, banan, małpa, foka, dynia, mango itd), następnie pierwsze zdania („Mama daj auto!”, „Tata obiera jabłko.” itd), a obecnie słowa trzysylabowe (niebieski, gotuje, malina itd) to jestem szczęśliwa i dumna. W przeciągu ostatnich miesięcy rozwój Miłosza zyskał na dynamice. Łącznie wypowiada około 150 słów i liczba ta stale wzrasta, a zasób słownictwa biernego jest dużo wyższy i odpowiada normie wieku korygowanego. Wymowa syna ma charakter dyzartryczny z typowymi zaburzeniami koordynacji oddechowo-fonacyjno-artykualcyjnej. W ostatnim czasie dzięki wykonywanym ćwiczeniom można zauważyć wydłużenie fazy wydechowej oddechu oraz wzmocnienie fonacji. Zdajemy sobie sprawę z tego, że rozwój jego mowy jest opóźniony, jednak to co już dzisiaj potrafi powiedzieć daje nadzieję, że dzięki ogromnej woli walki oraz wsparciu najbliższych udaje mu się pokonać chorobę na swój sposób.

img_3809  img_3812
img_3821  img_3817
img_3826  img_3838

basen

Utrzymanie się w pozycji na plecach na wodzie nie jest łatwe, a dla mnie nawet niemożliwe. Miłosz zaczyna tę trudną sztukę od utrzymania samej głowy. Niestety początkowo głowa natychmiast zanurzała się pod wodę. Jednak od kilku zajęć obserwujemy znaczną poprawę, a na dzisiejszych zajęciach pokazał na co go stać. Jego głowa leżała na wodzie jak na poduszce, a ja mogłam zrobić zdjęcie.

20160917_102305

przedszkole

Dzień w przedszkolu wypełniony jest zajęciami po brzegi. Chwila wytchnienia nadchodzi zazwyczaj po obiedzie, kiedy Pani czyta dzieciom bajkę. Pewnego dnia w czasie słuchania bajki Miłosz wtulił się w Panią i… zasnął na jej kolanach. A tak znalazł go tata, kiedy stęskniony przyszedł odebrać swoją pociechę.

20160908_132902

nowy rower

Rower to jedna z  tych aktywności, którą warto zarazić swoje dziecko. Na początku Miłosz jeździł w foteliku z tatą, tym samym oswoił się ze zmieniającym się krajobrazem i poczuł wiatr we włosach podróżując na dwóch kółkach. Potem przyszedł czas na naukę samodzielnej jazdy na rowerze, a dziś okazuje się że rower jest już za mały. Wielkość roweru ma niebagatelne znaczenie, jeśli chodzi o prawidłową postawę w czasie jazdy dziecka na rowerze. Podobno „jazdy na rowerze się nie zapomina” i w pełni się z tym zgadzam. Przerwa spowodowana wakacyjnym wyjazdem w Karkonosze w żaden sposób nie przyczyniła się do pogorszenia jakości jazdy Miłosza na rowerze! A oto nowy sprzęt naszego syna:

img_2415  img_2418
img_2419  img_2458

jestem sobie przedszkolakiem

Mam 3 latka, 3 i pół. Sięgam brodą ponad stół. Mam fartuszek z muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem.

Tak! Mój mały synuś dzisiaj poszedł do przedszkola. Ogromne emocje, łzy, smutek, ale po stronie rodziców, u Miłosza uśmiech i radość. Grupa III Żabki (starszaki), do której został przydzielony, to grupa dzieci zgodnych z jego wiekiem urodzeniowym.

20160901_122952  20160901_080313
20160901_081734  20160901_080251