Miesięczne archiwum: Październik 2016

neurologopeda

Na dzisiejszych zajęciach z neurologopedą Miłosz odkrywał świat przestrzeni trójwymiarowej. Odwzorowanie ustawienia pokazanego na karcie za pomocą prawdziwych klocków to nie lada wyzwanie! Dodatkowo syn utrwalał wzajemne położenie przedmiotów względem siebie, takie jak: góra, dół, obok, na, za itd. Króliczek to gra logiczna, która ujmuje swą prostotą i niezwykłą pomysłowością. Moja obecność na tych zajęciach to rzadkość, bardzo tego żałuję, bo są one dla mnie źródłem inspiracji i pomysłów, jak mogę pracować z dzieckiem w domu. Dodatkowo zawsze mogę liczyć na konsultację podsumowującą ostatnie postępy Miłosza i omówić ćwiczenia na najbliższy czas. Po skończonej grze, przyszła pora na robienie minek, układanie domina z sylab i czytanie.

img_4624  img_4625
img_4631  img_4633
img_4638  img_4646

rower na niepogodę

Gdzie jeździć na rowerze gdy zimno, wietrznie i pada? W domu! Miłosz bardzo lubi taką formę aktywności, więc nie przerywa systematycznych treningów i dzielnie pedałuje w domu na rowerze stacjonarnym.

img_4599  img_4600
img_4607  img_4613

pasowanie na przedszkolaka

„Ja przedszkolak:
będę zawsze uśmiechnięty,
będę słuchał swoje Panie,
zjadał obiad i śniadanie.
Będę grzecznie się bawił,
i pilnie się uczył,
żebym mamy i taty
nigdy nie zasmucił.”

Dzięki mocy „czarodziejskiego ołówka” Miłosz stał się pełnoprawnym przedszkolakiem.

14852991_1342076605827334_5108698878099037248_o
14889801_1342076662493995_8744848216652548579_o
14568209_1342079499160378_3339989878710899764_n

w tropikach

Piękna pogoda skłoniła nas dzisiaj do wyjazdu na wycieczkę. Jednak zamiast w góry wybraliśmy się w… tropiki! No dobra, do gliwickiej Palmiarni. Ciekawa byłam, czy Miłoszowi będzie się to miejsce podobać. Okazało się, że niepotrzebnie martwiłam się na zapas. Przywitała nas nieskończona ilość zieleni, zwierzęta i spokój. Jednak największe wrażenie zrobiło na nas gigantyczne akwarium, a w nim egzotyczne ryby duże i małe oraz bardzo długi tunel dla mrówek.

img_4423  img_4463
img_4426  img_4437
img_4472  img_4482
img_4536  img_4543
img_4503  img_4516
img_4531  img_4441

terapia

Przedszkole zapewniło Miłoszowi zajęcia, o których pisałam w poprzednim poście. Ale to nie wszystko. Dwa dni w tygodniu syn jeździ do ośrodka w Ziemięcicach. Tu uczęszcza 3x na terapię z neurologopedą, 1x z tyflopedagogiem i 1x SI. W ciągu tygodnia dodatkowo jeździmy na basen i hipoterapię. Pozostałe ćwiczenia wykonujemy sami. W tym temacie ogranicza nas tylko wyobraźnia. Są to zajęcia pedagogiczne oraz z motoryki małej i dużej. Wykonujemy je systematycznie każdego dnia. Życie z wcześniakiem, który ma gonić inne dzieci, nie jest łatwe. Z jednej strony zauważam postępy u syna każdego dnia, a z drugiej strony widzę jak duża odległość dzieli go od rówieśników. W tym przypadku nie pomogą zawody, tu potrzeba rehabilitacji, to jego najlepsze lekarstwo na całe zło. Najtrudniejsze dla mnie w tym wszystkim jest zabieganie o środki finansowe na leczenie i terapię syna. Okres księgowania 1% podatku jest dla mnie niezwykle stresujący. Zastanawiam się czy zrobiłam wszystko co w mojej mocy, aby z zebranych środków pieniężnych wystarczyło na zapewnienie systematycznych zajęć dla dziecka? Jego wymagania rosną z każdym rokiem, a co za tym idzie również wydatki. Dziękuje z całego serca wszystkim osobom wspierających naszą walkę o samodzielność Miłosza.

pocztowka-palaszewski-044-1024x727

przedszkole

Od ponad miesiąca Miłosz jest przedszkolakiem. To wystarczająco dużo czasu, aby pokusić się o podsumowanie. Początkowo problemem był jego płacz w szatni, syn co prawda chciał iść do przedszkola, ale jednocześnie nie chciał aby tata poszedł do domu. Jednak wraz z końcem września ten problem zniknął niczym kamfora. Z relacji pedagoga wiemy, że zjada w całości wszystkie posiłki (nawet jeśli dostanie takie „smakołyki” jak wątróbka, brukselka czy szpinak). Początkowo był nieco wycofany i niepewny, wolał biernie obserwować co robią inne dzieci, jednak zachęcany do kontaktów zaczął wchodzić w relacje z rówieśnikami. Pod koniec września został stworzony Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny. Harmonogram Miłosza jest dość napięty. Na zajęciach z dogoterapii, arteterapii, ceramiki i języka angielskiego Miłosz uczestniczy wspólnie z innymi dziećmi, indywidualnie pracuje z pedagogiem specjalnym, rehabilitantem ruchowym i logopedą. Trudno uwierzyć ale wystarczy jeszcze czasu na wspólną zabawę z innymi dziećmi, a najchętniej z Oskarem, to jego przedszkolny kolega.

14441106_1311204352247893_7267449826491994384_n  14440696_1311204368914558_9219629701411616991_n 14424690_1311205508914444_2923417310810783114_o-1

zachwycająca premiera „Królowej Śniegu”

Przepiękne stroje, zachwycająca scenografia i przede wszystkim pełni energii podopieczni RFPN
i ich rodzice, pod okiem reżysera 17 października 2016 roku na scenie Chorzowskiego Centrum Kultury wzięli udział w premierze przedstawienia „Królowa Śniegu” na podstawie jednej z baśni Andersena. Wszyscy spisali się na medal. Owacjom nie było końca. Łzy wzruszenia, dech zapierający piersi. Było naprawdę pięknie. Cieszę się, że moi chłopcy mogli być częścią tego niezwykłego przedstawienia. Dziękuję organizatorom za możliwość wzięcia udziału w tym wydarzeniu.

img_4341  img_4349
img_4359  img_4361
img_4363  img_4373
img_4388  img_4395
img_4401  img_4405

img_4419  14692012_1124016164349596_4941354320001551272_o

Królowa Śniegu (i zbójcy)

Jeszcze przed wakacjami Miłosz i jego tata wyrazili chęć udziału w przedstawieniu organizowanym przez Regionalną Fundację Pomocy Niewidomym w Chorzowie. Otrzymali swoje wymarzone role i zaczęło się. Spotkania, przygotowania oraz szycie kostiumów. Podczas ostatniej próby generalnej na scenie Chorzowskiego Centrum Kultury zostały wprowadzone ostatnie poprawki. Wszyscy starali się jak najlepiej odegrać swoje role, zadawane były ostatnie pytania. Razem z moimi aktorami uczestniczyłam w zaplanowanych dwóch próbach, ale ta ostatnia generalna, która miała miejsce kilka dni temu wywarła na mnie ogromne wrażenie. Tak jak już wspomniałam, odbyła się na scenie Chorzowskiego Centrum Kultury, a aktorzy mieli do dyspozycji swoje garderoby. Pierwszy raz byłam za kulisami, to niesamowite uczucie móc zobaczyć to wszystko od zaplecza. Kiedy już byli przebrani i gotowi do wyjścia na scenę, Ja byłam po drugiej stronie, jako widz. Światła, muzyka, dźwięki, cudowna atmosfera i aktorzy dobrze grający swoje role. Wszelkie moje obawy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Warto było tam być i to zobaczyć. Jeśli premiera pójdzie im tak samo dobrze, to sukces będzie gwarantowany! Myślę, że stworzenie tego przedstawienia teatralnego to było niezwykle trudne zadanie, wymagające wielkiego zaufania każdej ze stron. Ale ja już wiem, że to była słuszna decyzja. Jestem ogromnie wdzięczna, za to, że mogłam zobaczyć syna i męża na scenie. Pozostaje mi tylko czekać z niecierpliwością do poniedziałku, aby poznać ostateczny efekt pracy.

17.10.2016, godzina 10:00, Chorzowskie Centrum Kultury
„Królowa Śniegu” – przedstawienie teatralne podopiecznych fundacji

img_3975  img_3999
img_4099  img_4140
img_4146  img_4212

14692012_1124016164349596_4941354320001551272_o

Beza

Co roku, wraz z końcem września, kończymy zajęcia z hipoterapii prowadzone przez chorzowską fundację. Jednak Miłosz tak bardzo lubi przebywać z końmi, że postanowiliśmy kontynuować tę formę terapii. Jesteśmy po pierwszych zajęciach z hipoterapii w nowym miejscu (Ośrodek Hipoterapeutyczny KAPIRIS). Syn grzecznie przywitał się, założył kask, dosiadł Bezę i przez 20 minut razem krążyli stępem po ogrodzonej krytej ujeżdżalni, która pozwala na prowadzenie całorocznych zajęć. Był bardzo ciekawy, nie przeszkadzało mu to jednak w prowadzonej terapii. Nowe bodźce, których dostarczyła nam dzisiaj Beza (12 letnia milusińska kucyczka) są niesamowite i każdemu polecam taką przygodę, nawet jeśli pogoda za oknem nie zachęca do wyjścia z domu.

img_4253  img_4268
img_4285  img_4311

konsultacja

Po ponad 3 miesięcznej przerwie nadszedł czas na konsultację u Pani Anety. Nie bałam się tej wizyty. Każdego dnia widzę jak sobie Miłosz świetnie radzi. A to spotkanie tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Jest dobrze – to właśnie usłyszałam z ust fizjoterapeutki. Zdajemy sobie sprawę z tego, że doradztwo, obserwacja i stały monitoring postępów naszego dziecka jest niezbędny. Wiemy też, że prowadzona terapia w domu pod czujnym okiem taty i wg wskazówek Pani Anety jest wystarczająco dobra. Mamy wprowadzić kilka zmian oraz dodatkowo nowe ćwiczenie i widzimy się za 3 miesiące. Do zobaczenia!

img_4054  img_4058