Historia Miłosza - Blog,  Terapia

terapia

Przedszkole zapewniło Miłoszowi zajęcia, o których pisałam w poprzednim poście. Ale to nie wszystko. Dwa dni w tygodniu syn jeździ do ośrodka w Ziemięcicach. Tu uczęszcza 3x na terapię z neurologopedą, 1x z tyflopedagogiem i 1x SI. W ciągu tygodnia dodatkowo jeździmy na basen i hipoterapię. Pozostałe ćwiczenia wykonujemy sami. W tym temacie ogranicza nas tylko wyobraźnia. Są to zajęcia pedagogiczne oraz z motoryki małej i dużej. Wykonujemy je systematycznie każdego dnia. Życie z wcześniakiem, który ma gonić inne dzieci, nie jest łatwe. Z jednej strony zauważam postępy u syna każdego dnia, a z drugiej strony widzę jak duża odległość dzieli go od rówieśników. W tym przypadku nie pomogą zawody, tu potrzeba rehabilitacji, to jego najlepsze lekarstwo na całe zło. Najtrudniejsze dla mnie w tym wszystkim jest zabieganie o środki finansowe na leczenie i terapię syna. Okres księgowania 1% podatku jest dla mnie niezwykle stresujący. Zastanawiam się czy zrobiłam wszystko co w mojej mocy, aby z zebranych środków pieniężnych wystarczyło na zapewnienie systematycznych zajęć dla dziecka? Jego wymagania rosną z każdym rokiem, a co za tym idzie również wydatki. Dziękuje z całego serca wszystkim osobom wspierających naszą walkę o samodzielność Miłosza.

pocztowka-palaszewski-044-1024x727

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *