Miesięczne archiwum: Lipiec 2017

Wielka Rycerzowa

Proszę wszystkich o gromkie brawa. Miłosz zdobył samodzielnie swój pierwszy szczyt! Mało tego również samodzielnie z niego zszedł! Celem naszej dzisiejszej wycieczki była Wielka Rycerzowa (1 226 m n.p.m.) w Beskidzie Żywieckim. Z wejściem pomógł nam spotkany po drodze pies Grafi, którego Miłosz chciał koniecznie dogonić i pogłaskać. Ilekroć mu się udawało piesek i jego właściciele ruszali dalej, a wraz z nimi Miłosz. Po zdobyciu szczytu nie widzieliśmy u niego żadnych oznak zmęczenia. Dlatego zaryzykowaliśmy samodzielne schodzenie. Do dziewiątego kilometra szło całkiem dobrze. Później wystarczyła krótka ustna motywacja i Miłosz ruszał w dalszą drogę. Ostatnie trzy kilometry były już bardzo męczące. Przerwę robiliśmy właściwie co dwieście, trzysta metrów. Odpoczął w drodze powrotnej do domu, którą całą (dwie godziny) przespał. A kiedy wysiadł z auta powiedział „idziemy na spacer”. Niestety było to ponad nasze fizyczne możliwości. Przecież maszerowaliśmy przez prawie pięć godzin i jeśli wierzyć aplikacji mobilnej, pokonaliśmy piętnaście kilometrów. Brawa dla naszego małego mistrza!

  
  
  
  
  
  
  

półmetek

Półmetek turnusu za nami. Pora odpocząć. Z ośrodka w Ziemięcicach wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową. Trasa wiodła przez okoliczne pola i lasy. Krótkie przystanki zrobiliśmy nad jeziorem Głębokim oraz na plaży nad jeziorem Czechowickim. Późnym popołudniem odbyło się spotkanie dzieci i rodziców w SOSW Ziemięcice. Największą atrakcją było strzelanie z karabinu! Jak na pierwszy raz poszło mi całkiem nieźle. Miłosz również mógł spróbować swoich sił. Okazało się że jest urodzonym strzelcem!

  
  
  

turnus rehabilitacyjny

W poniedziałek Miłosz rozpoczął swój pierwszy turnus rehabilitacyjny. Zajęcia odbywają się w ośrodku w Ziemięcicach z terapeutami, których Miłosz zna i przede wszystkim lubi. Przez dwa tygodnie ćwiczyć będzie z fizjoterapeutą, neurologopedą oraz terapeutą SI. Dodatkowo zaplanowano również zajęcia z hipoterapii oraz dogoterapii. Rehabilitacja odbywa się popołudniu, rano Miłosz do końca lipca będzie chodził do przedszkola. Na fizjoterapii nasz mały bohater będzie ćwiczył w kombinezonie Dunag. Natomiast neurologopeda planuje skupić się z Miłoszem na trzech aspektach:

1. Ćwiczenia artykulacyjne w tym ustawiane artykulatorów do wywoływania głosek i utrwalanie głosek już wywołanych, intensywne ćwiczenia języka i warg w celu poprawy kinestezji narządów artykulacyjnych.

2. Dalsze programowanie języka: ćwiczenia tworzenia rozbudowanych wypowiedzi, kontynuacja tworzenia wypowiedzi na bazie rozumienia związków przyczynowo-skutkować,  czas przeszły i przyszły.

3. Ćwiczenia logorytmiczne mające na celu poprawę słuchu fonematycznego, melodii, rytmu i tempa wypowiedzi, ale również spontaniczności werbalnej, kreatywności a także wspomaganie ruchem werbalizacji.

  
  
  

na basenie

Pływać każdy może. Ale nie każdy umie, tak jak ja. Konsekwencja w terapii na basenie przynosi efekty. Miłosz w wodzie radzi sobie coraz lepiej. Dzisiaj patrzę na niego nie tylko z dumą ale również z zazdrością.

historyjka obrazkowa

W zeszycie Miłosza aż dwie strony zajmuje opis sobotniego spaceru po lesie! Dzisiaj był czas na przypomnienie sobie i opisanie kolejno co widział, co go zainteresowało i jakie skarby znalazł w lesie. Zobaczcie sami:



w lesie

Lato to najlepsza pora, by wprowadzić dziecko w fascynujący świat przyrody. Wycieczka do lasu może obfitować w inspirującą zabawę małego odkrywcy. Dzisiaj Miłosz zbierał szyszki, patyki, kamyki, oglądał jak wygląda kora z bliska. Sprawdził też dokładnie ile jest drzew w lesie (czyt. dużo). Słuchał jak cicho śpiewają ptaki i jak głośno latają samoloty. A jutro będziemy sobie opowiadać co widział, ciekawa jestem ile zapamiętał z tej lekcji przyrody.

maraton

Miłosz jest pod stałą opieką licznych specjalistów. Za nami jak i przed nami kilka ważnych konsultacji. Odnoszę wrażenie, że cyklicznie startujemy w maratonie. To bardzo dobre określenie. W tym roku zaczęliśmy od wizyty u ortopedy, który zalecił ostrzyknięcie spastycznych mięśni Botoxem.

Trafiliśmy także do gabinetu neurologopedy. W zakresie rozwoju mowy czynnej i biernej utrzymuje się wolna, ale stała dynamika rozwojowa.

Syn znajduje się pod ścisłą obserwacją neurologa, który kontroluje rozwój układu nerwowego. Są to bardzo istotne wizyty dla nas rodziców, ponieważ Miłosz jako wcześniak jest obciążony problemami neurologicznymi. Jego zadaniem jest wczesne wykrycie wszelkich nieprawidłowości i ocena rozwoju dziecka.

Było też zdjęcie RTG stawów biodrowych. Porównując je z poprzednimi to istotnie przedstawiają różnice obrazu. Stan kostnienia i rozwoju centralizacji głowy kości udowej w stosunku do panewki również zmienił się zdecydowanie na korzyść.

Wykonaliśmy także kontrolne USG nerek. Tutaj monitorujemy ich wielkość, która podczas ostatniego badania zaniepokoiła lekarza. Teraz wiemy, że wszystko jest pod kontrolą.

W ramach konsultacji do terapii Biofeedback, wykonaliśmy wg zaleceń badanie EEG głowy. Otrzymaliśmy wyniki: zapis bez typowych grafoelementów padaczkokształtnych.


Trafiliśmy też do laryngologa dziecięcego, który ma rozwiązać problem dotyczący nie tylko jego kataru, co jego czasu trwania. Syn odkąd poszedł do przedszkola nieustannie zmaga się z nim. Mamy zalecone badania, mamy też leki i czekamy na efekty.

Przed nami zaplanowana na lipiec wizyta u okulisty i na sierpień u neurochirurga. Jak zakończymy maraton po gabinetach lekarskich, to będzie odpowiedni czas, aby zacząć zapisywać się nowe kontrole, bo przecież od tych pierwszych minęło już prawie pół roku.

parkowy zwierzyniec

Niedzielne popołudnie spędziliśmy razem na spacerze w Parku Przygód i Atrakcji. To świetna okazja aby spojrzeć z bliska na zwierzęta, nakarmić je oraz pogłaskać. Miłosz z wielkim zaciekawieniem biegał od jednego zwierzaka do drugiego. Każdego chciał dotknąć. A kiedy ten wystawiał głowę Miłosz robił krok w tył. Ostatecznie ciekawość zwyciężyła nad strachem i prawie każdy zwierzak został pogłaskany i poczęstowany kukurydzą zakupioną w kasie. Miał przy tym ogromną frajdę. Jednak moja radość z oglądania szczęśliwego dziecka była jeszcze większa.