• Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    kucharz mały

    Jednym z ulubionych miejsc Miłosza jest kuchnia. I nie ma znaczenia czy chodzi o gotowanie, czy zmywanie. Dlatego kiedy przedszkole uruchomiło warsztaty kulinarne nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że to jest coś właśnie dla niego. Podczas zajęć dzieci uczą się jak ważne jest odżywianie i jak łatwo można, samodzielnie lub z pomocą osoby dorosłej przygotować smaczną kulinarną ucztę.

  • Biegi,  Historia Miłosza - Blog

    III Siemianowickie Nocne Marki

    Miłosz zdobył dzisiaj swój 10 medal za uczestnictwo w biegu! Tym razem była to trzecia edycja Siemianowickich Nocnych Marków. Bieg na dystansie 200 metrów prowadził wokół malowniczego terenu Stawu Rzęsa oraz Bażantarni. Miało być ciemno, zimno i strasznie! A było wesoło, aktywnie i mokro!

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    gimnastyka języka

    Neurologopeda na swoich zajęciach wprowadziła nowe spółgłoski w sylabach: BA BO BU BE BI BY. Ćwiczenia kontynuowaliśmy w domu, co pozwoliło Miłoszowi na szybsze opanowanie materiału. Nie ma już problemu z ich rozróżnieniem graficznym i odczytaniem. Dzięki temu możemy podczas ćwiczeń wykorzystać je do zestawienia sylab w nielogiczne ciągi. Z sylab otwartych składamy dwusylabowe „wyrazy”, potem mogą być z trzech sylab albo czterech. Nie korzystamy z gotowej listy wyrazów, tylko losowo je łączymy np. BABO, BIBU, BIBA, BUBO itp.

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    dogoterapia

    Już nie pamiętam od kiedy, ale prawie każdego dnia słyszę, że moje dziecko chce żebym poszukała psa. Nie ma znaczenia, że akurat jesteśmy w domu. Wszystko mu jedno jakiego, byle to był pies. Może być Diego, Sisi, Kika czy Łapserdak. I tak wymienia wszystkie imiona czworonogów, które w swoim życiu spotkał czy to na szlaku, w górach, na rowerze, na spacerze czy na dogoterapii. Nie ma większej nagrody dla Miłosza jak pies, którego może pogłaskać! To już wiemy. Amber i Zara to dwa nowe psy, które pomagają w terapii, merdają ogonem na widok Miłosza, pozwalają się pogłaskać, poliżą po ręce, można je nakarmić i czesać. Po prostu są.  Od niedawna Miłosz…

  • Pieniny, Durbaszka
    Dziecko na szlaku - Poradnik

    Pieniny – Durbaszka i Wysoki Wierch

    Dystans: 11 km Czas przejścia: 4 h Wiek dziecka: 5 lat Wysokość: Durbaszka 942m n.p.m., Wysoki Wierch 899m n.p.m. Szlak z Durbaszki na Wysoki Wierch jest wyjątkowo malowniczy Wędrówkę rozpoczynamy na parkingu w Jaworkach (płatny). Można się tutaj dostać również busem. Na Durbaszkę prowadzi czerwony szlak rowerowy. Wejście na szlak znajduje się obok parkingu. Dojście do schroniska, a właściwie do Górskiego Ośrodka Szkolno-Wypoczynkowego zajmuje około godziny (4 kilometry). Stąd jeszcze tylko kilometr i znajdziemy się na samej Durbaszce. Aby wejść na sam wierzchołek trzeba iść wzdłuż wyciągu narciarskiego. Z tego miejsca rozpościerają się niesamowite widoki na Tatry, Beskid Sądecki, Gorce oraz pozostałe szczyty Pienin. Idąc niebieskim szlakiem w kierunku Wysokiego Wierchu…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    Pieniny

    Pieniny wydają się być górami idealnymi dla małych dzieci. Podejścia nie są trudne i zazwyczaj krótkie. Wystarczy około 1,5 godziny aby wspiąć się na któryś ze szczytów, które w większości są odsłonięte (nie porośnięte lasem), co gwarantuje niezapomniane widoki. Październikowe lato w pełni. Niestety to już ostatni nasz dzień. Wieczorem wracamy do domu, a jutro każdy do swoich zajęć. Wyjazd był krótki jednak okazał się być strzałem w dziesiątkę. I nie chodzi mi pogodę czy widoki. Skorzystał na tym mój syn, a to przecież najważniejsze. Na ostatnią wycieczkę zostawiliśmy wyjątkowy panoramiczny szlak wiodący przez Durbaszkę i Wysoki Wierch.            

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    Trzy Korony

    W trzecim dniu górskiej terapii zauważyliśmy w chodzie Miłosza znaczną różnice. To dobra informacja na przyszłość. Oznacza, że wystarczy nam co jakiś czas krótki wyjazd na weekend z intensywną wspinaczką. Poradził sobie dzisiaj znakomicie. Nasz mały zdobywca wszedł sam na Trzy Korony i sam z nich zszedł.         

  • Pieniny, Trzy Korony
    Dziecko na szlaku - Poradnik

    Pieniny – Trzy Korony

    Dystans: 11 km Czas przejścia: 4 h Wiek dziecka: 5 lat (19 miesięcy 31.08.2014) Wysokość: Okrąglica 982m n.p.m. Trzy Korony to obok Sokolicy jeden z symboli Pienin Jest to także obowiązkowy punkt każdego wyjazdu w te góry. Szczyt stanowi pięć turni, z których najwyższa jest Okrąglica, cel naszej wycieczki. Ruszamy ze Sromowce Niżne skąd Trzy Korony są doskonale widoczne już na samym parkingu. Ruszamy żółtym szlakiem w kierunku schroniska dokąd prowadzi droga asfaltowa. Dalej podążamy szlakiem żółtym wchodząc na teren Pienińskiego Parku Narodowego. Po chwili dochodzimy do Wąwozu Szopczańskiego. Wysokie zbocza robią na nas ogromne wrażenie. Dalej szlak biegnie wzdłuż strumienia i gęstego lasu. Wprawia to nas w oszołamiający nastrój, przepełniony…

  • Pieniny, Sokolica
    Dziecko na szlaku - Poradnik

    Pieniny – Sokolica

    Dystans: 9 km Czas przejścia: 4-5 h Wiek dziecka: 5 lat Wysokość: Sokolica 747m n.p.m. Sokolica to w Pieninach szczyt obowiązkowy Wcale nie jest najwyższa, ani też najtrudniejsza do zdobycia. Za to jest to jeden z najsłynniejszych szczytów w Pieninach. Głównie za sprawą sosny reliktowej znajdującej się na jej wierzchołku. Niestety została uszkodzona podczas akcji ratunkowej w 2018 roku. Z samej Sokolicy roztaczają się niezapomniane widoki na Tatry i przełom Dunajca, który z tej perspektywy wygląda naprawdę imponująco. Najłatwiej na Sokolicę wejść od strony Krościenka. Samochód parkujemy na ul. Św. Kingi dalej ruszamy pieszo szlakiem zielonym, który biegnie aż na przełęcz Sosnów. Stąd na szczyt Sokolicy prowadzi niebieski szlak. Wejście…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    Sokolica

    Podobno góry najpiękniejsze są jesienią. Myślę, że to prawda. Jednak jest jeszcze jeden warunek do spełnienia. Góry są najpiękniejsze jesienią o ile jesteśmy właśnie w górach. W drugim dniu górskiego turnusu rehabilitacyjnego zdobyliśmy jeden z symboli Pienin, a dokładniej Sokolicę. Dzisiaj podnieśliśmy trochę poprzeczkę Miłoszowi i całą trasę pokonał na swoich nogach. Chociaż była ona krótsza od wczorajszej to jednak znacznie trudniejsza, o czym co jakiś czas informował nas mówiąc „tata weź mnie na rączki”. Myślałam, że jest naprawdę zmęczony. Jednak kiedy tylko dotarliśmy do naszej kwatery usłyszałam „idziemy na spacer”. To już ponad moje siły ale przecież nie odmówię dziecku. Nie wiem skąd on czerpie tyle energii.      …