Historia Miłosza - Blog,  Terapia

dogoterapia

Już nie pamiętam od kiedy, ale prawie każdego dnia słyszę, że moje dziecko chce żebym poszukała psa. Nie ma znaczenia, że akurat jesteśmy w domu. Wszystko mu jedno jakiego, byle to był pies. Może być Diego, Sisi, Kika czy Łapserdak. I tak wymienia wszystkie imiona czworonogów, które w swoim życiu spotkał czy to na szlaku, w górach, na rowerze, na spacerze czy na dogoterapii. Nie ma większej nagrody dla Miłosza jak pies, którego może pogłaskać! To już wiemy. Amber i Zara to dwa nowe psy, które pomagają w terapii, merdają ogonem na widok Miłosza, pozwalają się pogłaskać, poliżą po ręce, można je nakarmić i czesać. Po prostu są. 

Od niedawna Miłosz ma swojego psa, przyjaciela w domu. Husky, „nowy członek rodziny”, którego nazwał bez wahania Diego, wierny i oddany, do przytulania. Teraz nie muszę szukać daleko, zawsze znajdę go w łóżku dziecka.

Na koniec nie może zabraknąć zdjęcia psa od którego wszystko się zaczęło. Diego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *