Miesięczne archiwum: Luty 2018

kucharz mały

Od października Miłosz uczęszcza na warsztaty kulinarne „Kucharz Mały” organizowane przez przedszkole. Na zajęciach dzieci uczą się pracy zespołowej oraz podziału obowiązków. Przygotowywane potrawy są proste do wykonania. Dzieci uczą się samodzielnie korzystać z narzędzi krojenia i obierania oraz odmierzania składników. Ja od kuchni trzymam się z daleka, ale tata Miłosza twierdzi, że takie zajęcia na pewno doskonale rozwijają kreatywność, wyobraźnię oraz dbałość o higienę. Jak przystało na prawdziwego kucharza, Miłosz podczas zajęć co nieco zje w trakcie przygotowywania posiłków. W końcu trzeba sprawdzić czy jest dobre! Poniżej kompilacja zdjęć z kilku ostatnich zajęć.

    

IV Parkowe Hercklekoty

Synoptycy od kilku dni straszą nas mrozami. I rzeczywiście za oknem pogoda i temperatura nie zachęcają do wyjścia na zewnątrz. Jednak pomimo nieprzychylnych warunków w południe Miłosz stanął na starcie biegów w katowickiej Dolinie Trzech Stawów. Cieszę się że po raz kolejny mój syn mógł uczestniczyć w imprezie na równi z innymi dziećmi. Niska temperatura, padający śnieg i wiatr nie ułatwiały dzieciom biegania. Ale jak to dzieci, bawiły się znakomicie. Na końcu biegu Miłosz chyba złapał bakcyla rywalizacji, bo wyprzedził jednego chłopca. Dzięki temu z dumą mogę powiedzieć, że tym razem do mety nie dotarł jako ostatni.

  
  
  

Wielka Rycerzowa

Od dawna myśleliśmy o zimowej wycieczce w góry. Jednak ciągle coś stało na przeszkodzie. Wreszcie się udało. Pomimo, że to niedziela wstaliśmy wcześniej i ruszyliśmy w kierunku Beskidów. Naszym celem była Wielka Rycerzowa. Trasa znana nam ze wcześniejszych wypraw. Przypomnę, że to właśnie ten szczyt Miłosz zdobył samodzielnie jako pierwszy w zeszłym roku. Jednak szlak zimą to zupełnie co innego. Pomimo naszego wieloletniego doświadczenia trasa dała nam ostro popalić. Żółty szlak z Soblówki okazał się miejscami nieprzetarty, pewnie za sprawą nocnych opadów śniegu. Ale to nie był największy problem. W połowie drogi zobaczyliśmy dziesiątki powalonych drzew tarasujących szlak. Niektóre można było obejść bokiem lub nad nimi, a część trzeba było pokonać na czworakach pod nimi. Do tego wszystkiego zaczął padać śnieg. Ostatkiem sił Miłosz zdobył samodzielnie swój pierwszy szczyt zimą w 3,5 godziny. Latem ta sama trasa zajęła mu ledwie 2 godziny. W Bacówce na Rycerzowej czekała go nagroda. Dafi, Bela i Hera, trzy psy wystarczyły aby zapomniał o całym zmęczeniu. Za to na dół zjechał na sankach. To była bardzo wyczerpująca niedziela jednak na pewno udana i na długo pozostanie w naszej pamięci.

  
  
  

nazwy dni tygodnia i miesięcy

Jaki dzisiaj jest dzień? To pierwsze pytanie jakie Miłosz zadaje po przebudzeniu rano. Jakiś czas temu wprowadziliśmy naukę dni tygodnia. Dzięki temu zauważył cykliczność zajęć, na które uczęszcza. Dzisiaj Miłosz zna wszystkie dni tygodnia i wie jakie dni następują po sobie oraz gdzie w danym dniu idziemy na zajęcia. Do nauki wykorzystałam domowy system motywacji, jest to tabela z odpowiednimi nazwami i datami. Dni tygodnia nauczył się przy okazji otrzymywania obrazków z ilustracjami sympatycznych zwierzaków motywującymi do dobrego zachowania. Dzisiaj potrafi łączyć dzień tygodnia z planem dnia, np. „W sobotę jedziemy na basen, a w niedzielę odpoczywamy.” Chętnie zadaje pytania: „Gdzie pojedziemy w czwartek?”, „Co będziemy robić w poniedziałek?”. Nie sądziłam, że tak łatwo przyswoi nowy materiał i będzie go spontanicznie wykorzystywał w życiu codziennym. Wielką pomocą okazały się obrazki ze zwierzętami, które syn uwielbia. Dodatkowo dziecko chętnie sprząta swoje zabawki po skończonej zabawie, daje brudne skarpetki do prania, czy odkłada ubrania na swoje miejsce, bo wie, że jak będzie grzeczny to wieczorem otrzyma nagrodę. Początek roku pomoże nam również w nauce miesięcy, choć osobiście uważam, że będzie to trudniejsze zadanie. Miłosz ma swój kalendarz z bohaterami bajek, które czyta z tatą (Pan Kuleczka) i już wie, że jest styczeń i luty. Teraz utrwalamy nazwę miesiąca jaki aktualnie mamy.

  
  

bal karnawałowy

Kto się boi pająków? Od dzisiaj przestaną być straszne bo… będą wam się kojarzyć z Miłoszkiem! We wtorek w przedszkolu bal karnawałowy. Przygotowania już trwają.

    

terapia w wodzie

Sobota to u nas tradycyjnie zajęcia na basenie. Ostatnio publikowałam zdjęcia jak Miłosz unosi się na wodzie leżąc na plecach. Dzisiaj będzie film, który moim zdaniem oddaje znacznie więcej niż zdjęcie. Nie zabraknie nurkowania, które jest obowiązkowe przy każdej wizycie na basenie. To co jest nowe, to utrzymywanie się w wodzie w pozycji pionowej. Jednak najważniejsza jest aktywizacja lewej ręki, która do tej pory w wodzie zawsze była mocno zaciśnięta w piąstkę. Dzisiaj Miłosz zaczął jej używać w pływaniu (a raczej w próbach utrzymania się na wodzie). Póki co, ruchy lewą ręką są słabe i krótkie jednak jest to bardzo duża i znacząca zmiana.