mikropolaryzacja

W piątek Miłosz zakończył trzeci cykl mikropolaryzacji. I powiem szczerze, nareszcie! To było długie i trudne dziesięć dni. Zabiegi wykonywane były późnym popołudniem lub wieczorami tak aby Miłosz nie musiał rezygnować z innych zajęć. Z jednej strony to dobre rozwiązanie ale z drugiej strony oznaczało ciągłą gonitwę. Bywało, że wracał do domu około godziny 19 dlatego wykorzystaliśmy czas zabiegu na nasze zajęcia domowe. Mikropolaryzację jako metodę terapii na pewno będziemy kontynuować. Choć muszę zaznaczyć, że traktujemy ją jako coś dodatkowego, wspierającego i uzupełniającego podstawową rehabilitację i leczenie Miłosza.

  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *