Lysa Hora

Za nami piąta wyprawa w Beskid Śląsko-Morawski w tym roku. Za swój cel obraliśmy najwyższy szczyt tego pasma, którym jest Lysa Hora wznosząca się na wysokość 1323 m n.p.m. Wydawało się że trasa będzie dość łatwa bo miała liczyć około 13 km. I tak było. Jednak ich pokonanie zajęło nam nieco ponad 6 godzin. Jak łatwo policzyć poruszaliśmy się w tempie 2 km na godzinę. Podejście i zejście okazało się męczące nawet dla nas dorosłych i doświadczonych górołazów. Miłosz choć całość pokonał samodzielnie to był bardzo wyczerpany. Widoki na szczycie zrekompensowały nam trudy wędrówki. Lysa Hora to jeden z nielicznych szczytów, z którym rozciąga się tak szeroka panorama obejmująca Beskid Śląski i Żywiecki, Wielką i Małą Fatrę, Wielki Chocz, a na horyzoncie widoczne były zaśnieżone już szczyty Tatr. Męczące wyprawy to takie, które przeklina się całą drogę i wspomina z uśmiechem na twarzy przez najbliższe kilka lat. Do zobaczenia na szlaku!