Dzienne archiwum: 04/10/2018

codzienne problemy i zmagania

Kiedy ktoś mówi, że dziecko rośnie jak na drożdżach wszyscy się cieszą. Bo to przecież normalne. Tak powinno być i tego właśnie oczekujemy. My również się cieszymy. Miłosz jest coraz wyższy i cięższy. Oczywiście ze względu na mózgowe porażenie dziecięce zawsze pozostanie osobą wiotką i drobnej budowy ciała. Dzisiaj do niektórych rówieśników jeszcze sporo mu brakuje. Start nie był łatwy. Kiedy jego koledzy mieli już po kilka miesięcy, on dopiero się urodził (jest z grudnia) z wagą nie przekraczającą 1 kilograma, a dokładnie 990 gram. Dzisiaj nadrabia zaległości, masa ciała rośnie co powinno cieszyć jak już wcześniej wspomniałam. Jednak dla nas to niestety też problem. Jednostronne porażanie mózgowe (u Miłosza jest to lewa strona ciała) oznacza również, że ta strona rozwija się wolniej. Inaczej mówiąc, im szybszy wzrost ciała tym widoczna jest większa jego asymetria. Dzisiaj nie potrzeba już mierzyć długości rąk czy nóg. Gołym okiem widać, że ręka jest krótsza. Jeszcze bardziej widoczne jest to na nogach. Lewa stopa jest drobniejsza i krótsza, tak jak cała lewa noga (około 1 cm). Kiedy bluzka pasuje z prawej strony, z lewej zwisa do połowy dłoni. Prawy but pasuje idealnie, lewy jest o jeden rozmiar za duży. Jak sobie radzimy? Od maja Miłosz używa wkładki ortopedycznej do lewego buta. Wkładka została wykonana na indywidualne zamówienie (czytaj nie jest tania), przede wszystkim podwyższa nogę i ustawia stopę w prawidłowym położeniu. I tak się stało. Jakość chodu znacznie się poprawiła. Od września Miłosz chodzi w ortezach. Również były robione na indywidualne zamówienie. Ortezy znacznie poprawiły postawę ciała. Lepsza jest także jego stabilizacja. Miłosz zaczął obciążać w czasie chodu lewą stronę ciała. Jednak nie może chodzić w nich cały dzień. Ortezy znacznie osłabiają mięśnie uczestniczące w czynnych chodzie. Dlatego Miłosz w ciągu dnia korzysta z wkładki, a popołudniami w domu chodzi w ortezach. Ortezy, wkładki i buty do ortez to wydatek prawie 3 tys. zł. Część została zrefundowana przez NFZ, a pozostałą kwotę pokryliśmy ze środków uzyskanych z 1%.