Dziecko na szlaku - Poradnik

Cztery powody dla których warto zabrać dziecko w góry

Wyjazd w góry z dzieckiem, zwłaszcza bardzo małym, budzi wśród rodziców spore obawy. Od razu powiem, że są całkowicie bezpodstawne. O tym, że dziecko potrzebuje spacerów, przebywania na świeżym powietrzu, ruchu i wszelakiej aktywności wiedzą wszyscy. W górach znajdziemy to wszystko i nieco więcej.

Po pierwsze natura. Większość ludzi mieszka w miastach i żyje w ciągłym pośpiechu. Góry to doskonała odskocznia. Na sporej części pasm górskich utworzono parki narodowe, na innych rezerwaty lub przynajmniej parki krajobrazowe. Niemal każda górska rzeka, potok czy nawet strumyk potrafi zauroczyć. Do tego dochodzą skały czasem monumentalne ale nawet te mniejsze mają swój urok. Stare drzewa, zwłaszcza buki zachwycają nawet wtedy kiedy pada deszcz.

Po drugie przygoda. Wyjście w góry to nie jest wycieczka na godzinę czy dwie. Z dojazdem i powrotem to raczej cały dzień. Cały dzień, który spędzimy z naszym małym odkrywcą. Tak odkrywcą, bo zwykłe drzewo czy wspomniany wcześniej potok może być nie lada atrakcją. Zwłaszcza jeśli trzeba przez niego przejść po kamieniach bo tak prowadzi szlak. Szyszki, kamienie, korzenie, polne kwiaty czy powalone drzewa to coś na co nigdy nie zwracałem uwagi idąc w góry. To przecież oczywiste, że można zobaczyć to na szlaku. Ale nie dla dziecka. Kolorowy kamyk, kwiatek, kilka kamieni obok siebie czy ogromnych korzeni potrafi tak zachwycić dziecko, że nie będzie wstanie przejść obojętnie. Z doświadczenia wiem, że do podanego czasu przejścia na mapie, trzeba trochę doliczyć. I wcale nie chodzi o to, że dziecko wolniej idzie. Wręcz przeciwnie. Biegnące dziecko na szlaku to wcale nie taki rzadki widok. Jednak dziecko często musi się zatrzymać i po prostu dotknąć z każdej strony rzeczy, które je zachwyciły. Warto w tym momencie wziąć przykład z dziecka i również się zatrzymać. Przypomnieć sobie co jest istotne, po co tu jesteśmy i najzwyczajniej w świecie odnaleźć w sobie dziecko.

Po trzecie wytrwałość w dążeniu do celu. Nawet najtwardszym zawodnikom zdarzają się chwile słabości i wypowiadają niepokojące zdanie „tata weź mnie na ręce”. Na szczęście rzadko jest to rzeczywiste zmęczenie. Dziecko czasami jest znużone lub akurat natrafiliśmy na trudniejsze podejście. Odpowiednia motywacja potrafi zdziałać cuda. Każde dziecko jest inne więc u każdego będzie to coś innego. W naszym przypadku sprawdza się pies. Ilekroć spotykamy czworonoga na szlaku nasz syn rusza za nim co sił w nogach. Nawet jeśli przed chwilą wydawało się że dalej nie pójdzie. Doskonale sprawdza się motywacja werbalna. Zdania „jeszcze kawałek”, „jeszcze trochę”, „dasz radę”, „świetnie ci idzie” i najważniejsze „jestem z ciebie dumny” zawsze pomagają. Odradzam mówienia „jeszcze godzina” lub więcej nawet jeśli to prawda. Dla dziecka godzina to cała wieczność. Poprzez odpowiednią motywację dziecka uczymy go jak osiągnąć cel pomimo przeszkód jakim jest zmęczenie.

Po czwarte wspólnie spędzamy czas. Wycieczka w góry to zazwyczaj całodniowa wyprawa. To cały dzień kiedy dziecko jest obok ciebie, macie ten sam cel, który osiągacie wspólnie. Dzieci z natury są ciekawe świata, a widząc coś nowego zadają mnóstwo pytań. Jest wspólna radość ze zdobycia szczytu i z przejścia całego szlaku. I niekończące się rozmowy. Kiedy ostatni raz spędziłeś z dzieckiem wspólnie cały dzień? Nie w jednym pomieszczaniu, każdy zajęty sobą ale tak naprawdę razem. Na szlaku dziecko potrzebuje twojej pomocy. Idzie za rękę, trzeba go podsadzić aby mógł przejść przez powalone drzewo, wspiąć się na skałę, czasem trzeba go wciągnąć. Idziecie RAZEM.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *