• Historia Miłosza - Blog

    czas refleksji

    Okres świąt Bożego Narodzenia, Nowego Roku i urodzin mojego syna zawsze skłania mnie do refleksji. Przez ostatnie kilka dni sporo czasu spędziliśmy na oglądaniu zdjęć sprzed sześciu lat kiedy Miłosz się urodził. To niebywałe jaką walkę stoczył i jak to możliwe, że z tak wątłego niespełna kilogramowego ciałka wyrósł taki cudny chłopczyk. Dzisiaj jest nam znacznie łatwiej, Miłosz sporo już potrafi jednak sześć lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. Pierwsze nasze marzenie to usłyszeć płacz swojego dziecka. Wydawać by się mogło, że płacz dziecka to coś normalnego i słyszy się go zaraz po porodzie. Niestety nie w naszym przypadku. Na ten dzień czekaliśmy prawie dwa miesiące! Nasz syn zapłakał w…

  • Historia Miłosza - Blog

    mam sześć lat!

    Wydarzenia sprzed sześciu lat już na zawsze zmieniły nasze Boże Narodzenie. To dla nas czas szczególny. Sześć lat temu na świat przyszedł mój syn. Zazwyczaj to radosny dzień. I z jednej strony tak właśnie jest. Radujemy się z kolejnego święta naszego syna, z tego że wygrał walkę o życie jak i z każdego jego sukcesu. Z drugiej strony wracają wspomnienia z heroicznej walki o życie, dosłownie o każdy oddech. Tę bitwę wygrał jednak odcisnęła ona swoje piętno na całym jego życiu. Wczoraj mieliśmy świętować jego szóste urodziny. Niestety Miłosz od Wigilii źle się czuje. Zaproszeni goście, na których tak bardzo czekał nie mogli do nas przyjechać. Dzisiaj jest trochę lepiej…

  • Historia Miłosza - Blog

    Urodzinowa zrzutka dla Miłosza

    Szóste urodziny Miłosza zbliżają się wielkimi krokami. Z tej okazji została zorganizowana urodzinowa zrzutka dla Miłosza! Pomagając jednej osobie, może nie zmienisz całego świata, ale możesz zmienić cały świat dla jednej osoby! Dla jednych urodzinowym lub świątecznym prezentem będą zabawki, ale dla Miłosza ważniejsza jest możliwość rozwoju, który daje mu szansę na lepsze życie. To będzie dla niego najlepszy i przede wszystkim trafiony prezent! Jeśli się wahasz, zapraszam Cię do wspólnego zastanowienia się, co i czy w ogóle kupić prezent Miłoszowi. Albo dlaczego nie kupować. Pieniądze na rehabilitację i terapię dają nam możliwości działania. Na cokolwiek się zdecydujesz, życzę Ci, aby obdarowywanie dało szczęście także Tobie!

  • Ścianka wspinaczkowa
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    rodzinna ścianka wspinaczkowa

    Święta za pasem. Przygotowania idą pełną parą. Sobota to ostatni dzień terapii przed długim świątecznym odpoczynkiem. Przed południem basen. To w sobotni ranek żadna nowość. Ale za to popołudniu wybraliśmy się wspólnie na ściankę wspinaczkową. Dla Miłosza to drugie zajęcia w tym tygodniu. Mogłam sama zobaczyć jak wspina się mój syn. Zdobywanie kolejnych metrów przez Miłosza robi na mnie ogromne wrażenie! Całe jego ciało jest zaangażowane podczas jednej aktywności. W trakcie godzinnego treningu na ściance aktywujemy lewą rękę do ćwiczeń, niestety Miłosz używa jej niechętnie, a chwyt ręki nadal jest słaby. Jednak to właśnie ścianka jest najlepsza do jej wyćwiczenia. Dzisiaj to pokazał doskonale. Wspinał się standardowo trzy razy. Dwa wejścia…

  • Biegi,  Historia Miłosza - Blog

    mikołaje na start!

    Pogoda nas nie rozpieszcza. Na termometrze 7 stopni Celsjusza. Jak na tę porę roku to nawet ciepło. Jednak deszcz i wiatr potrafią uprzykrzyć nam aktywne spędzenie czasu. Panująca aura nie wystraszyła uczestników dziecięcej edycji Biegu Mikołajkowego. Już po raz piąty w katowickiej Dolinie Trzech Stawów spotkało się parę setek dzieci aby uczestniczyć w tej imprezie. W czasie rozgrzewki zaczął lekko padać deszcz. Następnie wiał silny wiatr. Na tyle mocno, że zdmuchnął namiot obsługi technicznej, a padający deszcz uszkodził sprzęt elektroniczny znajdujący się w środku. Dalsza część imprezy odbywała się bez nagłośnienia. Początkowo panował chaos. To zrozumiałe przybyło prawie 500 uczestników wraz z rodzicami. To spory tłum. Wkrótce udało się uporządkować…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    powrót na ściankę wspinaczkową

    Na ściance wspinaczkowej Miłosza nie było od miesiąca. Widoczny jest spadek formy. Dodatkowym problemem jest pogorszenie stanu lewej ręki. Zawsze tak bywa po botulinie. Miłosz wręcz nie potrafi złapać za chwyt, nie mówiąc już o podciągnięciu się na nim. Rozwiązanie problemu wydaje się być proste: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Pomimo trudności udało mu się dojść dwukrotnie do sufitu. Zajęło mu to całe 50 minut. To było chyba jego najdłuższe 50 minut w życiu.