• Badania,  Historia Miłosza - Blog,  Operacja

    złe wieści

    Ze łzami w oczach muszę napisać, że nie mamy dobrych wieści. W poniedziałek przekonaliśmy się jak wszystko jest kruche. Że wszystko co udało nam się osiągnąć można stracić w jednej chwili. Wracając do domu Miłosz poślizgnął się na mokrej studzience ściekowej. Zrobił to dość niefortunnie, po pierwsze biegł, po drugie wskoczył na nią w ostatniej chwili lewą stopą pod kątem. Z całym impetem poleciał na twarz i uderzył w betonowy chodnik. Natychmiast polała się krew i tak jak staliśmy ruszyliśmy do szpitala. Godziny szczytu, przedzieranie się przez korki wydłużyły nam czas dotarcia. Na miejscu od razu zbadał go lekarz. Jego słowa przeraziły nas. Nie mógł nam uwierzyć, że dziecko upadło…