• Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    w górach na biwaku

    Sobotni wyjazd w góry był wyjątkowy. Naszą całodniową wędrówkę zakończyliśmy późnym popołudniem na hali pod Muńcułem. Po raz pierwszy byliśmy na tym szlaku i po raz pierwszy mieliśmy spać pod namiotem w górach. Z tego powodu nasze bagaże były jeszcze większe i cięższe niż zazwyczaj. Miłosz od razu to wyczuł i już na parkingu mówił „coś jest źle z plecakiem”. Po dotarciu na miejsce od razu wiedzieliśmy, że to jeden z najlepszych punktów widokowych w Beskidzie Żywieckim. Sama myśl, że będziemy spali w tak cudownym miejscu napawała nas radością. Najpierw rozłożyliśmy namiot, a następnie przyszła pora na ciepły posiłek. Nasz kucharz sprawił się na piątkę z plusem. Piękny widok z…

  • Dziecko na szlaku - Poradnik

    Beskid Żywiecki – Muńcuł

    Dystans: 14 km plus 7 kmCzas przejścia: 5:00 h plus 3 hWiek dziecka: 6,5 roku Na biwak w Beskidy! Jeśli komuś marzy się noc w górach może zrobić to w schronisku lub tak jak nasza rodzina czyli pod namiotem! Dwudniowa wycieczka w Beskid Żywiecki wcale nie musi być trudna dla dziecka. Trasa którą proponuję jest łatwa do pokonania, a przy tym bardzo widokowa. Ruszamy z Soblówki gdzie obok kościoła znajduje się duży bezpłatny parking. Naszym pierwszym celem jest Wielka Rycerzowa, na którą docieramy czarnym szlakiem. Warto pamiętać, że szlak ten jest drogą dojazdową do bacówki dlatego szczególnie polecam go zimą, bo z pewnością będzie przetarty. Po pokonaniu ponad sześciu kilometrów…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    hulajnoga

    Przygodę z dwoma kółkami rozpoczynamy od hulajnogi. Poprzednia miała ich aż trzy co zapewniało Miłoszowi stabilizację. Dzisiaj sam musi utrzymać równowagę co z początku było dużym wyzwaniem dla niego. Jazda sprawia mu przyjemność, a to najważniejsze. Hulajnoga to przykład terapii i zabawy w jednym.

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Dawno nie pisałam o ściance wspinaczkowej. Ostatnio miałam okazję sama uczestniczyć w tym zajęciach. Niestety było to bierne uczestnictwo, tylko jako obserwator. Po raz pierwszy byłam w nowym miejscu, do którego Miłosz uczęszcza już od wiosny. Nowa ścianka jest tak ogromna, że aż zamarłam kiedy ją zobaczyłam. Ze strachem patrzyłam jak mój syn wchodzi do góry metr po metrze. Na nim ta wysokość nie robi już żadnego wrażenia. Sama jakość wchodzenia uległa znacznej poprawie. To już zupełnie inna jakość. Miłosz jest dużo silniejszy, ma lepszą koordynację, ruchy są płynne i celowe przez co wspina się szybciej i z większą łatwością. Ścianka wpływa też na jego ruch poza wspinaniem. Przede wszystkim…