Historia Miłosza - Blog

jesień na górskim szlaku

Po prawie dwumiesięcznej przerwie udało nam się wyjechać na krótką wycieczkę w góry. Nareszcie! Byliśmy już tak spragnieni górskich wędrówek, że nie miało większego znaczenia gdzie pojedziemy i jaka będzie pogoda. Ostatecznie padło na Beskid Żywiecki i krótką trasę na Krawców Wierch. Uwielbiam jesień w górach. Od złotych, brązowych i żółtych kolorów liści można dostać zawrotu głowy. Tylko błota było zdecydowanie za dużo. Po takiej wycieczce człowiek od razu czuje się lepiej. Może dlatego, że na szlaku można wreszcie odetchnąć pełną piersią (bez maseczki!) i zapomnieć chociaż na chwilę o szalejącej wokół pandemii. Do zobaczenia na następnej wyprawie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *