• Siemianowickie Nocne Marki
    Biegi,  Historia Miłosza - Blog

    IV Siemianowickie Nocne Marki

    Miłosz ponownie stanął na mecie i otrzymał medal! Za nami IV Siemianowickie Nocne Marki. Na starcie stawiło się bardzo wiele dzieci i to pomimo wyjątkowo niesprzyjającej pogodzie. Trochę padało, trochę wiało, za ciepło też nie było. Dystans 200 metrów wydaje się krótkim odcinkiem. Jednak dla dziecka to wielkie przeżycie. Był płacz i upadki. Na szczęście my ten etap mamy dawno za sobą. Dzisiaj dla Miłosza to przede wszystkim świetna zabawa.

  • Jesienne Gorce
    Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    jesienne Gorce

    Za nami seria pięknych, słonecznych dni, które wykorzystaliśmy na pokonywanie górskich szlaków. Jesienne Gorce to feeria barw oraz niezapomniane widoki, to również miejsce, gdzie przyroda udziela swojego szczęścia każdemu, kto potrafi je dostrzec i cieszyć się jej pięknem. Dla mnie każdy wyjazd w góry to jak przeniesienie się do innej krainy. Każde pasmo, każdy szlak jest inny, ale ich cechą wspólną jest to, że właśnie dzięki górom mogę nabrać sił do dalszej walki o samodzielność Miłosza. W ostatnim dniu naszego pobytu w Gorcach, podczas wędrówki na Magurki towarzyszył nam ze swoim aparatem Marcin. Pamiętacie licytację zdjęć dla Miłosza? To właśnie on zainicjował całą akcję. Jego spontaniczna decyzja o wyjściu w…

  • Magurki, Gorce
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    jesienne Gorce – Magurki

    Na zakończenie naszej jesiennej wyprawy w Gorce ruszamy na Magurki (1108m n.p.m.). Na jej szczycie znajduje się wieża widokowa. To między innymi dlatego wybraliśmy właśnie ten szczyt. Na szlaku natknąć się można również na fragment wraku amerykańskiego bombowca Liberator z czasów II wojny światowej. Ostatnia wycieczka skłania do podsumowań. A jest co opisywać. Po raz pierwszy wybraliśmy się na wyjazd wielodniowy bez nosidła! To oznacza, że z założenia Miłosz wszystkie trasy miał pokonać samodzielnie. I tak było! Tylko raz, kiedy schodziliśmy z Turbacza, tata wziął Miłosza na barana i tak dotarł do auta. Trasa na Turbacz to nasza najdłuższa wycieczka. Maszerując po Gorcach Miłosz pokonał samodzielnie 77 km. I co…

  • Kudłoń, Gorce
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    jesienne Gorce – Kudłoń

    Na dzisiejszą wycieczkę wyruszyliśmy nieco wcześniej niż zazwyczaj. Aby dostać się na szlak musieliśmy najpierw pokonać autem prawie 60 km. Naszym celem był Kudłoń (1274m n.p.m.). Wyruszyliśmy z polany Trusiówka przez Dolinę Kamienicy. Przez dłuższy czas szlak prowadził lasem jednak później przechodził przez kilka polan dzięki czemu mogliśmy podziwiać piękno Gorców. Na szlaku pustki. Można się natknąć na pojedyncze osoby. Uwielbiam takie wędrówki. Miłosz radzi sobie znakomicie. Jestem z niego naprawdę dumna.

  • Turbacz, Gorce
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    jesienne Gorce – Turbacz

    W trzecim dniu naszych jesiennych wakacji kondycja jest już na najwyższym poziomie. Dlatego zdecydowaliśmy się na najdłuższy szlak na naszym wyjeździe. Nasz cel to Turbacz najwyższy szczyt Gorców, który zazwyczaj jest oblegany przez licznych turystów. Dlatego właśnie wchodziliśmy na niego dzisiaj, po weekendzie. Przeczucie nas nie myliło. Zarówno na szlaku jak i wokół schroniska spotkaliśmy zaledwie kilka osób. Nie wchodziliśmy na sam wierzchołek szczytu, który jest nieco oddalony od schroniska. Ale za to wydłużyliśmy naszą wędrówkę o Jaworzynę Kamienicką. To był strzał w dziesiątkę. Widoki jakie się stamtąd rozpościerają zapierają dech w piersiach. Warto było nadłożyć drogi. Choć nie czuję nóg i nie wiem jak jutro dam radę iść to…

  • Szlak na Gorc, Gorce
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    jesienne Gorce – Gorc

    Cudownie jest być w górach. Rewelacyjne jest być w górach jesienią, które o tej porze roku są wyjątkowo malownicze. Błękit nieba, jesienne barwy liści na drzewach, pożółkła trawa i słoneczna pogoda. Czy można chcieć czegoś więcej? Dzisiejsza wędrówka była wyjątkowa. Naszym celem był Gorc. Wyruszyliśmy na niego z Jamnego przez Chatę Gorczańską. To dłuższy szlak ale zdecydowanie było warto. Aż do samego szczytu nie napotkaliśmy nikogo. Było po prostu cudownie. Na samym Gorcu (1228m n.p.m.) gwarno i jak na nasze warunki tłoczno. Wszystko za sprawą wieży widokowej znajdującej się na jego wierzchołku. Szybko ewakuowaliśmy się nieco dalej. Dobrze, że nikt nie wybrał trasy, którą my przyszliśmy. Gorce potrafią zachwycić.

  • Miłosz w górach
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    jesienne Gorce – Lubań

    Korzystamy z pięknej pogody. A jak? Oczywiście w górach. Nie mogliśmy inaczej. Będziemy tu kilka dni. Wiemy, że dla Miłosza taki wyjazd to same korzyści. Przekonujemy się o tym za każdym razem. Jesteśmy w Gorcach. Poza Turbaczem to pasmo górskie jest nam całkowicie nieznane. Dzisiaj wchodziliśmy na Lubań. Jego szczyt wznosi się na wysokość 1211m n.p.m. ale my weszliśmy jeszcze wyżej. Wszystko za sprawą wieży widokowej, z której rozpościerają się niesamowite widoki. Tatry, do których wciąż wzdychamy mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Cały szlak poza wierzchołkiem Lubania i krótkim odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego był całkowicie pusty. Nie napotkaliśmy dosłownie nikogo. Uwielbiam takie trasy. Miłosz poradził sobie znakomicie.

  • Niepełnosprawny Miłosz uczestnikiem biegów dla dzieci
    Biegi,  Historia Miłosza - Blog

    biegowy jubileusz

    Ostatnie niedzielne biegi dla dzieci były wyjątkowe. I wcale nie chodzi mi o doping jaki otrzymał Miłosz. Nawet nie chodzi o to jak bardzo wyróżniona się czułam. Chodzi o to, że Miłosz dobiegł do mety po raz… dwudziesty! Dokładnie trzy lata temu w październiku 2015 roku, a więc kiedy nie miał jeszcze skończonych trzech lat, wystartował pierwszy raz. Bieg był bardzo dużym przeżyciem. W chwili startu Miłosz się rozpłakał i płakał przez całą drogę aż do mety. Nie potrafił jeszcze biegać więc do mety szedł wolnym krokiem. Bardzo wolnym. Z czasem pokonał ten lęk, a udział w kolejnych biegach oznaczał tylko radość. Zwłaszcza, że na mecie czekał medal. Były już…

  • Niepełnosprawny Miłosz uczestnikiem biegów dla dzieci
    Biegi,  Historia Miłosza - Blog

    3, 2, 1, start!

    Miłosz wziął dzisiaj udział w kolejnym biegu dla dzieci. Tym razem to bieg charytatywny. Cieszymy się że sami również możemy komuś pomóc. Miłosz jest coraz starszy, a więc i dystans coraz dłuższy. Dzisiaj było to 250 metrów. Chłopcy wystartowali jak z procy. Choć wydawać by się mogło, że Miłosz porusza się bardzo szybko to jednak jest to zdecydowanie wolniej od innych. Dzięki organizatorowi fundacja Biegamy z Sercem Miłosz otrzymał fantastyczny doping na całej długości biegu. To było bardzo wzruszające. Pomimo tego, że do mety dotarł jako ostatni zawodnik, to dzięki skandowanym okrzykom i oklaskom dla Miłosza poczułam jakby przybiegł pierwszy. A już na pewno ja sama czułam się jak zwycięzca.