Archiwa kategorii: Blog

3, 2, 1, start!

Miłosz wziął dzisiaj udział w kolejnym biegu dla dzieci. Tym razem to bieg charytatywny. Cieszymy się że sami również możemy komuś pomóc. Miłosz jest coraz starszy, a więc i dystans coraz dłuższy. Dzisiaj było to 250 metrów. Chłopcy wystartowali jak z procy. Choć wydawać by się mogło, że Miłosz porusza się bardzo szybko to jednak jest to zdecydowanie wolniej od innych. Dzięki organizatorowi fundacja Biegamy z Sercem Miłosz otrzymał fantastyczny doping na całej długości biegu. To było bardzo wzruszające. Pomimo tego, że do mety dotarł jako ostatni zawodnik, to dzięki skandowanym okrzykom i oklaskom dla Miłosza poczułam jakby przybiegł pierwszy. A już na pewno ja sama czułam się jak zwycięzca.

  
  
  

powrót na basen

Ostatnie zajęcia na basenie odbyły się w sierpniu. Po długiej przerwie wracamy do tej formy terapii. I chyba nikomu nie muszę mówić jak wielka była radość Miłosza na wieść o tym, że jedzie na basen. Na zajęciach nowe zadanie: zeskok do wody, wyłowienie skarbu (piłeczka) i powrót na brzeg. Wszystko oczywiście samodzielnie. I jak poszło naszemu zuchowi?

 

codzienne problemy i zmagania

Kiedy ktoś mówi, że dziecko rośnie jak na drożdżach wszyscy się cieszą. Bo to przecież normalne. Tak powinno być i tego właśnie oczekujemy. My również się cieszymy. Miłosz jest coraz wyższy i cięższy. Oczywiście ze względu na mózgowe porażenie dziecięce zawsze pozostanie osobą wiotką i drobnej budowy ciała. Dzisiaj do niektórych rówieśników jeszcze sporo mu brakuje. Start nie był łatwy. Kiedy jego koledzy mieli już po kilka miesięcy, on dopiero się urodził (jest z grudnia) z wagą nie przekraczającą 1 kilograma, a dokładnie 990 gram. Dzisiaj nadrabia zaległości, masa ciała rośnie co powinno cieszyć jak już wcześniej wspomniałam. Jednak dla nas to niestety też problem. Jednostronne porażanie mózgowe (u Miłosza jest to lewa strona ciała) oznacza również, że ta strona rozwija się wolniej. Inaczej mówiąc, im szybszy wzrost ciała tym widoczna jest większa jego asymetria. Dzisiaj nie potrzeba już mierzyć długości rąk czy nóg. Gołym okiem widać, że ręka jest krótsza. Jeszcze bardziej widoczne jest to na nogach. Lewa stopa jest drobniejsza i krótsza, tak jak cała lewa noga (około 1 cm). Kiedy bluzka pasuje z prawej strony, z lewej zwisa do połowy dłoni. Prawy but pasuje idealnie, lewy jest o jeden rozmiar za duży. Jak sobie radzimy? Od maja Miłosz używa wkładki ortopedycznej do lewego buta. Wkładka została wykonana na indywidualne zamówienie (czytaj nie jest tania), przede wszystkim podwyższa nogę i ustawia stopę w prawidłowym położeniu. I tak się stało. Jakość chodu znacznie się poprawiła. Od września Miłosz chodzi w ortezach. Również były robione na indywidualne zamówienie. Ortezy znacznie poprawiły postawę ciała. Lepsza jest także jego stabilizacja. Miłosz zaczął obciążać w czasie chodu lewą stronę ciała. Jednak nie może chodzić w nich cały dzień. Ortezy znacznie osłabiają mięśnie uczestniczące w czynnych chodzie. Dlatego Miłosz w ciągu dnia korzysta z wkładki, a popołudniami w domu chodzi w ortezach. Ortezy, wkładki i buty do ortez to wydatek prawie 3 tys. zł. Część została zrefundowana przez NFZ, a pozostałą kwotę pokryliśmy ze środków uzyskanych z 1%.

  

ścianka wspinaczkowa

Dokładnie rok temu Miłosz zaczął swoją przygodę ze ścianką wspinaczkową. Początek był bardzo trudny. Przeszło nam nawet kilka razy przez myśl czy aby nie porwaliśmy się z motyką na słońce. Jednak tak jak to zawsze bywa, również i w tym przypadku najważniejsze okazały się być konsekwencja i determinacja. Dzisiaj na ściance Miłosz radzi sobie naprawdę dobrze. Oczywiście sporo rzeczy jest do poprawy. Głównie chodzi o lewą stronę ciała, której Miłosz najchętniej by nie używał wcale. Cieszę się że dla niego wspinanie się po ściance oprócz ciężkiej pracy jest również świetną zabawą.

Lysa Hora

Za nami piąta wyprawa w Beskid Śląsko-Morawski w tym roku. Za swój cel obraliśmy najwyższy szczyt tego pasma, którym jest Lysa Hora wznosząca się na wysokość 1323 m n.p.m. Wydawało się że trasa będzie dość łatwa bo miała liczyć około 13 km. I tak było. Jednak ich pokonanie zajęło nam nieco ponad 6 godzin. Jak łatwo policzyć poruszaliśmy się w tempie 2 km na godzinę. Podejście i zejście okazało się męczące nawet dla nas dorosłych i doświadczonych górołazów. Miłosz choć całość pokonał samodzielnie to był bardzo wyczerpany. Widoki na szczycie zrekompensowały nam trudy wędrówki. Lysa Hora to jeden z nielicznych szczytów, z którym rozciąga się tak szeroka panorama obejmująca Beskid Śląski i Żywiecki, Wielką i Małą Fatrę, Wielki Chocz, a na horyzoncie widoczne były zaśnieżone już szczyty Tatr. Męczące wyprawy to takie, które przeklina się całą drogę i wspomina z uśmiechem na twarzy przez najbliższe kilka lat. Do zobaczenia na szlaku!

  
  
  

Piłkarski Cross przy Bukowej

W Katowicach po raz czwarty odbyły się zawody z cyklu „Piłkarski Cross przy Bukowej”. W tym roku zamiast tradycyjnego biegu dla dzieci odbył się bieg z przeszkodami. Brzmi niewinnie ale moim zdaniem przypominało to bieg typu runmageddon dla dzieci. Trasę liczącą około 500 metrów wytyczono wokół stadionu GKS Katowice. Na przeszkody trzeba się było wspinać, wciągać, podciągać, czołgać pod nimi, przeskakiwać i oczywiście biec. Zawodnicy startowali grupami liczącymi 10 osób i kiedy pierwsi zaczęli docierać do mety Miłosz wciąż stał na linii startu. Przeszkody pokonywał z trudem ale z uśmiechem na twarzy. Na metę dotarł jako ostatni zawodnik po upływie aż 25 minut. Jednak najważniejsze, że udało mu się zrobić to samodzielnie.

  
  
  

ścianka wspinaczkowa

Czy wiecie, że rekord świata we wspinaczce na czas wynosi niecałe 8 sekund? To bardzo szybko. Ale jeśli mam być szczera to Miłoszowi niewiele brakuje do tego rekordu. W jego przypadku to tylko 44 sekundy. Niewielka różnica prawda? No może jest jeszcze jedna. Też niewielka. Miłosz schodzi w 44 sekundy. Drobny szczegół. Kto by się nim przejmował.

 

Prašivá, Čupel, Kyčera

Miłosz po zabiegu ma się świetnie. Co prawda nadal nie chodzi do przedszkola, ale uczestniczy już we wszystkich terapiach. Dzisiaj była ta najbardziej wymagająca czyli górska. Nasz cel to ponownie Beskid Śląsko-Morawski. Miłosz zdobył dzisiaj aż trzy szczyty. Kolejno Prašivá, Čupel i Kyčera. I choć wysokość żadnego z nich nie przekraczała 1000 m n.p.m. to sama trasa była wyjątkowo malownicza i przyjemna. Jak widać czasami nie trzeba wchodzić wysoko aby cieszyć się wspaniałymi widokami.

  
  

szpital

Za nami kolejny pobyt w szpitalu. Wczoraj Miłosz przeszedł planowany zabieg usunięcia trzeciego migdałka. Zabieg odbył w znieczuleniu ogólnym. Niestety po wybudzeniu Miłosz był bardzo niespokojny, rzucał się, wrzeszczał i trudno było nad nim zapanować. Do tego wszystkiego widok krwi na jego ustach i w nosie mocno nami wstrząsnął. Minęła dobra godzina za nim się uspokoił. Po zabiegu trzykrotnie otrzymywał środki przeciwbólowe. W najbliższym tygodniu czeka nas oszczędny tryb życia i dieta. Zdaniem lekarza przeprowadzającego zabieg migdał był gigantycznych rozmiarów. Może teraz po usunięciu Miłosz wreszcie zacznie oddychać prawidłowo, czyli przez nos, a sam nos przestanie być wiecznie zakatarzony.

  

Kids Run Katowice

Kids Run to cykliczne zawody sportowe dla dzieci odbywające się w kilku miastach całej Polski. W tym roku po raz pierwszy impreza odbyła się również w Katowicach. Bieg na dystansie 200 metrów odbył się na terenie AWF Katowice. Tym razem Miłosz dotarł na metę jako przedostatni zawodnik za co otrzymał od nas gromkie brawa. Jednak wiem, że dla niego najważniejszy jest otrzymywany medal na mecie, który później z dumą wiesza na ścianie w swoim pokoju. Zebrała się już pokaźna kolekcja.