• Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    hulajnoga

    Przygodę z dwoma kółkami rozpoczynamy od hulajnogi. Poprzednia miała ich aż trzy co zapewniało Miłoszowi stabilizację. Dzisiaj sam musi utrzymać równowagę co z początku było dużym wyzwaniem dla niego. Jazda sprawia mu przyjemność, a to najważniejsze. Hulajnoga to przykład terapii i zabawy w jednym.

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Dawno nie pisałam o ściance wspinaczkowej. Ostatnio miałam okazję sama uczestniczyć w tym zajęciach. Niestety było to bierne uczestnictwo, tylko jako obserwator. Po raz pierwszy byłam w nowym miejscu, do którego Miłosz uczęszcza już od wiosny. Nowa ścianka jest tak ogromna, że aż zamarłam kiedy ją zobaczyłam. Ze strachem patrzyłam jak mój syn wchodzi do góry metr po metrze. Na nim ta wysokość nie robi już żadnego wrażenia. Sama jakość wchodzenia uległa znacznej poprawie. To już zupełnie inna jakość. Miłosz jest dużo silniejszy, ma lepszą koordynację, ruchy są płynne i celowe przez co wspina się szybciej i z większą łatwością. Ścianka wpływa też na jego ruch poza wspinaniem. Przede wszystkim…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    beskidzkim szlakiem

    Ostatni dzień długiego weekendu spędziliśmy na górskich szlakach. Ciekawa byłam jak Miłosz poradzi sobie w Beskidach po chorwackim treningu. I powiem szczerze, jestem pod ogromnym wrażeniem. Trasa w Masywie Ondrejnika nie była zbyt długa (jak na Beskidy) bo liczyła niecałe 14 kilometrów jednak przez trzy kilometry szlak prowadził ostro pod górę z dużą ilością kamieni lub nawet skał. Najtrudniejsze fragmenty Miłosz pokonywał na czworaka. Samodzielne przejście tego odcinka zajęło mu ponad dwie godziny. Wydaje się długo ale zrobił bez niczyjej pomocy w naprawdę imponującym stylu.

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Javorovy

    Słoneczna pogoda zachęciła nas do aktywnego spędzenia świątecznego poniedziałku. Wyruszyliśmy na szlaki Beskidu Śląsko-Morawskiego. Wybraliśmy trasę na Javorovy. Po czwartkowym zabiegu w szpitalu Miłosz był trochę nieswój, ale po przejściu dłuższego odcinka widoczna była znaczna poprawa. Dokładnie tak jak mówią nam lekarze czyli najlepszą rehabilitacją dla Miłosza są góry. Przy zejściu poradził sobie znakomicie. Byłam naprawdę zachwycona jak świetnie radził sobie ze stromym zboczem, które usłane było korzeniami i kamieniami. Jedynie pod koniec tego trudnego odcinka poślizgnął się na suchej jak pieprz ziemi i wylądował pupą na kamieniach.

  • Pilsko, Beskid Żywiecki
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    zimowa wyprawa na Pilsko

    Mieliśmy naprawdę cudowny dzień. Nasza wycieczka udała się w każdym calu. Wstaliśmy bardzo wcześnie bo już o 5:30 i to po uwzględnieniu zmiany czasu, a więc właściwie można powiedzieć, że była 4:30. Pewnie pomyślicie, że jesteśmy szaleni żeby w dzień wolny wstawać o takiej porze. Ja wolę określenie pasjonaci. Naszym celem było Pilsko w Beskidzie Żywieckim, na którego wyruszyliśmy z Przełęczy Glinne. Już na parkingu dostrzegliśmy resztki śniegu. Nie mieliśmy wątpliwości, że chociaż mamy już wiosnę to nasza wyprawa będzie zimowa. Nie myliliśmy się. Zaśnieżony szlak pokazał się już po przejściu krótkiego odcinka. Ale najpierw trzeba było pokonać przeszkody w postaci powalonych drzew, których nie byłam nawet wstanie zliczyć. Dojście…

  • Błatnia, Beskid Śląski
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    wiosenny Beskid Śląski

    Pomimo mało optymistycznej prognozy pogody na niedzielę zaryzykowaliśmy i wyjechaliśmy na wiosenną wycieczkę w Beskid Śląski. Ryzyko się opłaciło. Z zapowiadanych na ten rejon deszczy nie spadła ani kropla, za to słońce co jakiś czas przebijało się przez chmury i przyjemnie nas ogrzewało. Nasz cel to Błatnia, która była dzisiaj dosłownie oblężona. Na szczęście tylko w okolicy schroniska. W wyższych partiach Beskidów wciąż utrzymuje się śnieg. O tej porze roku to nic dziwnego. Miłoszowi trudno jest się poruszać po takim podłożu. Uczucie jest podobne jak przy chodzeniu po piasku z tą różnicą, że poruszamy się po zboczach góry, a więc w górę lub w dół. Pamiętajcie o Miłoszu przy rozliczeniu…

  • Ścianka wspinaczkowa
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Podnosimy poprzeczkę na ściance wspinaczkowej! Pierwsze zajęcia w nowym miejscu nie zachwycają. Miłosz miał spore problemy. Nachylenie nowej ścianki powoduje, że nie da się już wejść nie używając lewej strony ciała. A tak właśnie było dotychczas. Chociaż jakość wchodzenia stale się poprawiała jak również tempo było coraz szybsze, to jednak w przeważającej większości aktywna była tylko prawa strona ciała. Teraz będzie to niemożliwe. Aby wejść Miłosz będzie musiał używać obu rąk i nóg. Takie przynajmniej jest założenie. Z doświadczenia wiem już, że z czasem mój syn znajdzie sposób jak to obejść. Nawet jeśli przeczy to zasadom fizyki.

  • Integracja sensoryczna
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    rehabilitacja

    Czytając bloga Miłosza można odnieść wrażenie, że jego życie to wycieczki w góry, czasem ścianka. No i jest jeszcze basen. Nic bardziej mylnego. Codzienność wygląda zgoła inaczej. To głównie niekończące się ćwiczenia z terapeutami i rehabilitantami. Dzięki ich pracy nasz syn może się rozwijać. Dzisiaj, jak w każdą środę, Miłosz ćwiczył na zajęciach integracji sensorycznej. 

  • Ścianka wspinaczkowa
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Zima to zazwyczaj trudny czas dla Miłosza. Krótszy dzień i niskie temperatury nie sprzyjają aktywności na zewnątrz dlatego kondycja Miłosza zimą najczęściej się pogarsza. W tym roku bardzo się staramy aby nie dopuścić do spadku formy. Jak nam idzie? Dzisiaj na ściance Miłosz pobił swój rekord, wspiął się aż cztery razy! I to w rekordowym czasie, bo zaledwie w 50 minut. Cieszę się że mogłam być osobiście na tych zajęciach. Sprawił mi ogromną radość!

  • Ścianka wspinaczkowa
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    rodzinna ścianka wspinaczkowa

    Święta za pasem. Przygotowania idą pełną parą. Sobota to ostatni dzień terapii przed długim świątecznym odpoczynkiem. Przed południem basen. To w sobotni ranek żadna nowość. Ale za to popołudniu wybraliśmy się wspólnie na ściankę wspinaczkową. Dla Miłosza to drugie zajęcia w tym tygodniu. Mogłam sama zobaczyć jak wspina się mój syn. Zdobywanie kolejnych metrów przez Miłosza robi na mnie ogromne wrażenie! Całe jego ciało jest zaangażowane podczas jednej aktywności. W trakcie godzinnego treningu na ściance aktywujemy lewą rękę do ćwiczeń, niestety Miłosz używa jej niechętnie, a chwyt ręki nadal jest słaby. Jednak to właśnie ścianka jest najlepsza do jej wyćwiczenia. Dzisiaj to pokazał doskonale. Wspinał się standardowo trzy razy. Dwa wejścia…