• Miłosz w ortezach
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    codzienne problemy i zmagania

    Kiedy ktoś mówi, że dziecko rośnie jak na drożdżach wszyscy się cieszą. Bo to przecież normalne. Tak powinno być i tego właśnie oczekujemy. My również się cieszymy. Miłosz jest coraz wyższy i cięższy. Oczywiście ze względu na mózgowe porażenie dziecięce zawsze pozostanie osobą wiotką i drobnej budowy ciała. Dzisiaj do niektórych rówieśników jeszcze sporo mu brakuje. Start nie był łatwy. Kiedy jego koledzy mieli już po kilka miesięcy, on dopiero się urodził (jest z grudnia) z wagą nie przekraczającą 1 kilograma, a dokładnie 990 gram. Dzisiaj nadrabia zaległości, masa ciała rośnie co powinno cieszyć jak już wcześniej wspomniałam. Jednak dla nas to niestety też problem. Jednostronne porażanie mózgowe (u Miłosza…

  • Ścianka wspinaczkowa
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Dokładnie rok temu Miłosz zaczął swoją przygodę ze ścianką wspinaczkową. Początek był bardzo trudny. Przeszło nam nawet kilka razy przez myśl czy aby nie porwaliśmy się z motyką na słońce. Jednak tak jak to zawsze bywa, również i w tym przypadku najważniejsze okazały się być konsekwencja i determinacja. Dzisiaj na ściance Miłosz radzi sobie naprawdę dobrze. Oczywiście sporo rzeczy jest do poprawy. Głównie chodzi o lewą stronę ciała, której Miłosz najchętniej by nie używał wcale. Cieszę się że dla niego wspinanie się po ściance oprócz ciężkiej pracy jest również świetną zabawą.

  • Lysa Hora, Beskid Śląsko-Morawski
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    Lysa Hora

    Za nami piąta wyprawa w Beskid Śląsko-Morawski w tym roku. Za swój cel obraliśmy najwyższy szczyt tego pasma, którym jest Lysa Hora wznosząca się na wysokość 1323 m n.p.m. Wydawało się że trasa będzie dość łatwa bo miała liczyć około 13 km. I tak było. Jednak ich pokonanie zajęło nam nieco ponad 6 godzin. Jak łatwo policzyć poruszaliśmy się w tempie 2 km na godzinę. Podejście i zejście okazało się męczące nawet dla nas dorosłych i doświadczonych górołazów. Miłosz choć całość pokonał samodzielnie to był bardzo wyczerpany. Widoki na szczycie zrekompensowały nam trudy wędrówki. Lysa Hora to jeden z nielicznych szczytów, z którym rozciąga się tak szeroka panorama obejmująca Beskid…

  • Ścianka wspinaczkowa
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Czy wiecie, że rekord świata we wspinaczce na czas wynosi niecałe 8 sekund? To bardzo szybko. Ale jeśli mam być szczera to Miłoszowi niewiele brakuje do tego rekordu. W jego przypadku to tylko 44 sekundy. Niewielka różnica prawda? No może jest jeszcze jedna. Też niewielka. Miłosz schodzi w 44 sekundy. Drobny szczegół. Kto by się nim przejmował.  

  • Beskid Śląsko-Morawski
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Prašivá, Čupel, Kyčera

    Miłosz po zabiegu ma się świetnie. Co prawda nadal nie chodzi do przedszkola, ale uczestniczy już we wszystkich terapiach. Dzisiaj była ta najbardziej wymagająca czyli górska. Nasz cel to ponownie Beskid Śląsko-Morawski. Miłosz zdobył dzisiaj aż trzy szczyty. Kolejno Prašivá, Čupel i Kyčera. I choć wysokość żadnego z nich nie przekraczała 1000 m n.p.m. to sama trasa była wyjątkowo malownicza i przyjemna. Jak widać czasami nie trzeba wchodzić wysoko aby cieszyć się wspaniałymi widokami.

  • Miłosz na ściance wspinaczkowej
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    ścianka wspinaczkowa

    Wracamy na ściankę wspinaczkową. Przerwa trwała całe wakacje jednak forma Miłosza wcale przez to nie ucierpiała. Wręcz przeciwnie. Pokazał się z bardzo dobrej strony. Jest znacznie silniejszy, chwyt zarówno prawej ręki jak i lewej znacznie mocniejszy i pewniejszy. Droga na szczyt ściany to już tylko niecałe 20 minut. Dobrą kondycję u Miłosza uzyskaliśmy głównie poprzez trening na górskich szlakach i turnus rehabilitacyjny, a także odpowiednio zaplanowanej przerwie w czasie której mięśnie miały czas na regenerację.

  • Szlak na Velky Javornik
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Velky Javornik 918 m n.p.m.

    Rzadko zdarza nam się wolna sobota. Nie mogliśmy jej wykorzystać inaczej jak tylko wyjazdem w góry. Co prawda trochę się wahaliśmy przez wysoką temperaturę ale lepiej taki upał spędzić na górskim szlaku niż w domu. Wracamy w Beskid Śląsko-Morawski. Ciągle odkrywamy ten region. Tym razem wybór padł na Velky Javornik (918 m n.p.m.). Trasa nie była szczególnie trudna ani długa. Jednak przy takim skwarze nawet niewielki dystans może dać w kość. Miłosz poradził sobie doskonale. Oczywiście całą trasę 12 km pokonał samodzielnie. Panorama z wieży widokowej na szczycie wynagrodziła nam cały wysiłek. Schodząc natrafiliśmy na jeszcze jedną atrakcję „ścieżkę w koronach drzew”. Bardzo ciekawa budowla, na pewno brakuje takiej w…

  • Sosw Ziemięcice
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    turnus rehabilitacyjny

    Miłosz rozpoczął dzisiaj turnus rehabilitacyjny. Do końca przyszłego tygodnia każdego dnia uczestniczyć będzie w zajęciach z neurologopedą oraz z fizjoterapeutą. Terapia prowadzona jest przez osoby, z którymi Miłosz pracuje na co dzień przez cały rok. To dobrze, bo terapeuci go znają, wiedzą z czym ma problemy i na czym należy się skupić. Rehabilitacja odbywa się popołudniami, rano Miłosz spędza czas z dziećmi w przedszkolu.

  • Travny. Beskid Śląsko-Morawski
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Travny – Beskid Śląsko-Morawski

    W górach nie byliśmy całe wieki tzn. prawie miesiąc, a to bardzo długo. Dzisiaj nadrabiamy zaległości. Wracamy w Beskid Śląsko-Morawski. Do wsi Pražmo dojeżdżamy o 9 rano i od razu ruszamy na Travny, który wznosi się na wysokość 1203 m n.p.m. Podejście trochę dało nam w kość. Jak na beskidzkie warunki szlak nie jest wcale łatwy. No i sam dystans też nie był krótki. Łącznie pokonaliśmy ponad 19 kilometrów. Teraz proszę o brawa: Miłosz pokonał tę trasę na własnych nogach! Był to najdłuższy szlak jaki przeszedł samodzielnie. Dodatkowo coraz więcej jest odcinków kiedy nie idzie nawet trzymany za rękę tylko całkowicie sam.

  • Terapia w wodzie
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia

    terapia w wodzie

    Wiem, że pisałam już wiele razy o zajęciach na basenie. Za każdym razem powtarzam jak bardzo jestem dumna ze swojego syna. Jednak patrząc na niego jak świetnie radzi sobie w wodzie, a raczej pod wodą, nie jestem wstanie nie napisać o tym kolejny raz. Wygląda to po prostu bardzo dobrze.