• Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    terapia na szlaku

    Dzisiaj po raz kolejny przekonałam się że żadna terapia ruchu nie zastąpi górskiego szlaku i żaden fizjoterapeuta nie osiągnie z Miłoszem tego co może sam zrobić w górach. Górska wędrówka to najlepsza fizjoterapia dla mojego syna! Na nasz trening wybraliśmy się w Beskid Morawsko-Śląski do miejscowości Dolni Lomna skąd wyruszyliśmy na Kostelky. Niemal cała trasa wiodła odsłoniętym terenem co przy dzisiejszej pogodzie dało nam wspaniałe widoki niemal na całe pasmo czeskich Beskidów i Beskidu Śląskiego. Na wierzchołku czekała nas miła niespodzianka, widok na Małą Fatrę i Tatry Niżne! Odżyły w nas wspomnienia mile spędzonych wakacji. Cała 15 kilometrowa trasa jest godna polecenia. Oprócz wspaniałych widoków ma jeszcze jedną zaletę, pustki…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Mały Szlak Beskidzki ukończony

    Po siedmiu dniach wędrówki w piątek dotarliśmy do Straconki w Bielsku Białej i tym samym ukończyliśmy przejście Małego Szlaku Beskidzkiego. To już wiecie. Ale nie wiecie, że na mecie nasz syn otrzymał odznakę „Mały Szlak Beskidzki”, którą wręczył mu osobiście prezes oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. To jeszcze nie wszystko! Czekała też na nas miła informacja. Okazuje się, że Miłosz jest najmłodszą osobą, która samodzielnie przeszła Mały Szlak Beskidzki! A przynajmniej najmłodszym, o którym wie Komisja GOT PTT. Dziękujemy wszystkim za okazane wsparcie i ciepłe słowa. Pokonanie całego dystansu było dla nas ogromnym wyzwaniem. Wymagało przełamania wielu barier psychicznych i nabrania pewności siebie. To prawda, że jesteśmy zmęczeni ale bardzo szczęśliwi…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Mała Fatra

    Po dwóch latach wracamy na szlaki Małej Fatry. Tym razem wędrujemy jej zachodnią częścią zwaną Luczańską. Naszym celem był Klak ale nie jedynym. Dwudniowa wycieczka utwierdziła nas w przekonaniu, że Mała Fatra to jedne z najpiękniejszych gór. Wejście na Klak nie sprawiło Miłoszowi żadnych problemów. To stosunkowo łatwy szlak i dość krótki. Od widoków może zakręcić się w głowie i wcale nie przesadzam. Nie wiadomo, w którą stronę spojrzeć! Ale to nie koniec naszej wędrówki. Dalsza droga była już znacznie trudniejsza i dość wymagająca. Tuż przed wierzchołkiem Skalky złapała nas potężna ulewa, a później burza. Do pokonania pozostał nam trzy kilometrowy odcinek. Niestety zbyt dużo czasu straciliśmy na przeczekanie burzy…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    w górach na biwaku

    Sobotni wyjazd w góry był wyjątkowy. Naszą całodniową wędrówkę zakończyliśmy późnym popołudniem na hali pod Muńcułem. Po raz pierwszy byliśmy na tym szlaku i po raz pierwszy mieliśmy spać pod namiotem w górach. Z tego powodu nasze bagaże były jeszcze większe i cięższe niż zazwyczaj. Miłosz od razu to wyczuł i już na parkingu mówił „coś jest źle z plecakiem”. Po dotarciu na miejsce od razu wiedzieliśmy, że to jeden z najlepszych punktów widokowych w Beskidzie Żywieckim. Sama myśl, że będziemy spali w tak cudownym miejscu napawała nas radością. Najpierw rozłożyliśmy namiot, a następnie przyszła pora na ciepły posiłek. Nasz kucharz sprawił się na piątkę z plusem. Piękny widok z…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    beskidzkim szlakiem

    Ostatni dzień długiego weekendu spędziliśmy na górskich szlakach. Ciekawa byłam jak Miłosz poradzi sobie w Beskidach po chorwackim treningu. I powiem szczerze, jestem pod ogromnym wrażeniem. Trasa w Masywie Ondrejnika nie była zbyt długa (jak na Beskidy) bo liczyła niecałe 14 kilometrów jednak przez trzy kilometry szlak prowadził ostro pod górę z dużą ilością kamieni lub nawet skał. Najtrudniejsze fragmenty Miłosz pokonywał na czworaka. Samodzielne przejście tego odcinka zajęło mu ponad dwie godziny. Wydaje się długo ale zrobił bez niczyjej pomocy w naprawdę imponującym stylu.

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    trudna wyprawa

    Wróciliśmy do domu. Zderzenie z codziennością bywa często trudne zwłaszcza, że myślami wciąż jesteśmy na wyjeździe. Jest co wspominać. Robiąc podsumowanie naszych wycieczek okazało się że pokonaliśmy ponad 100 km. Jak na dwa tygodnie to wcale nie jest dużo. Ja jestem jednak zaskoczona tym wynikiem bo wiem jak trudne są to góry, wiem z ilu wypraw zrezygnowaliśmy i ile planów skorygowaliśmy (skróciliśmy). Przede wszystkim gorąco zachęcamy wszystkich, którzy odwiedzają Chorwację do wyjścia w góry. Ale! Trzeba pamiętać, że to są naprawdę trudne góry i należy się do nich solidnie przygotować. Informacji o samych szlakach jest niewiele. Punkty informacyjne w parku ograniczają się tylko do sprzedaży biletów (brak map w sprzedaży!).…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Veliki Zavizanski Pivcevac

    Na ostatnią wycieczkę po Velebicie wracamy w okolice Zavizanu. Naszym zdaniem miejsce to jest szczególnie piękne. Tym razem naszym celem był Veliki Zavizanski Pivcevac. Pomimo upału jaki panuje przy linii morza w górach temperatura nie przekraczała 15 stopni. Cała okolica Zavizanu jest cudownym miejscem i zdecydowanie wartym zobaczenia.

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    park narodowy sjeverni velebit

    Powoli zbliżamy się do końca naszej wędrówki chorwackimi szlakami więc zwalniamy tempo marszu. Velebit pomimo tego, że jest trudnym pasmem to można tutaj również znaleźć szlaki wręcz spacerowe. Oczywiście jak na górskie warunki. Ruszamy od schroniska Alan na południe. Trasa wiedzie niemal po płaskim terenie. Z jednej strony patrzymy na Adriatyk, a z drugiej na szczyty Velebitu Środkowego. To wyjątkowo malowniczy szlak.

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    bijele i samarske stijene

    Dzisiaj Chorwacja dała nam prawdziwą lekcję życia. To naprawdę bardzo wymagające góry. Naszym celem było pasmo Velika Kepela i jej część zwana Bijele i Samarske stijene. Kiedy tylko weszliśmy na szlak poczuliśmy się jak w magicznym miejscu. To za sprawą lasu jaki tu rośnie. A jestem pewna, że rośnie tu od zawsze. Dodatkowego uroku dodają wysokie skały. To właśnie one przyciągają tutaj turystów. Szlak jest wprost niewiarygodnie piękny i byłabym nim zachwycona gdyby nie jeden szczegół. To bardzo wymagający i przede wszystkim niebezpieczny szlak. A wystarczyło dać w kilku miejscach drabinki, łańcuchy czy klamry. Efekt jest taki, że 8,5 kilometrową trasę pokonaliśmy w ponad 9 godzin! Byłoby jeszcze dłużej gdyby…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Paklenica

    To był bardzo trudny dzień pomimo, że zapowiadał się zupełnie inaczej. Do przejścia mieliśmy Kanion Wielkiej Paklenicy. To bardzo popularne miejsce gdzie przyjeżdża wielu turystów. Niestety zupełnie nie wiem dlaczego. Sam główny szlak Kanionu nie zachwycił nas specjalnie. Owszem, pionowe ściany wyglądają efektownie ale trudno patrzy się na nie z dołu dlatego zmieniliśmy nasz plan i zdecydowaliśmy się wejść okrężną drogą na Anica kuk. Początkowo szlak jest bardzo trudny. Zmagaliśmy się z bardzo ostrym podejściem ale przecież wychodziliśmy z kanionu. Po dwu i pół godzinnej wędrówce wreszcie mogliśmy spojrzeć na Paklenicę z góry. Imponujący widok! Byliśmy w połowie drogi na szczyt więc szybko kontynuowaliśmy wędrówkę. Ostatnie podejście na Anice kuk…