• Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    żegnamy jesień

    Ostatnia wycieczka w góry w tym sezonie! Dzisiaj pożegnaliśmy polską złotą jesień i oficjalnie zakończyliśmy sezon wyjazdów w góry 2019. A przynajmniej na razie nie planujemy żadnych wycieczek. Tegoroczna jesień była wyjątkowo ciepła i słoneczna. Aż trudno uwierzyć, że zbliża się listopad. Na szlakach tłumy ludzi, schroniska oblężone, parkingi pełne. Nasza wędrówka to nadal odkrywanie Beskidu Śląsko-Morawskiego i nadal jesteśmy zachwyceni tym pasmem. Miłosz na szlaku poradził sobie dobrze. Utrzymywał dość szybkie tempo marszu, kilka razy się potknął, a dwa razy niegroźnie się przewrócił.

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    trafiliśmy do raju!

    Kto chciałby poczuć się jak w Bieszczadach, ale bez tłoków na szlakach niech rusza na Wielką Fatrę! Rozległe połoniny, dzika natura i pustki na szlakach. A do tego doskonale widoczne Tatry, Wielki Chocz i Beskid Żywiecki. Wielka Fatra jest jedynym znanym mi miejscem, z którego widać całą Małą Fatrą, zarówno część Luczańską i Krywańską. A na południe równie pięknie widoki, niestety to jeszcze dla nas teren nieodkryty. Ostredok, na którym dzisiaj byliśmy to najwyższy szczyt Wielkiej Fatry. Jednak wdrapać się na niego to nie takie proste. Planując trasę wędrówki myśleliśmy, że jest jakiś błąd. Pierwsze trzy kilometry wędrówki to aż dwie godziny marszu. Niestety okazało się to prawdą. Zajście tym…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    wielka przygoda na Wielkiej Fatrze

    Poranek przywitał nas chłodem i pięknym słońcem. Każdy z nas musiał założyć rękawiczki, czapkę i kurtkę. I tak ruszyliśmy po raz pierwszy na szlaki Wielkiej Fatry. Ale to nie jedyna nowość jaka dzisiaj się przydarzyła. W czasie naszej długiej wędrówki (na szlaku spędziliśmy aż 10 godzin) Miłosz wyprzedził dwójkę dorosłych turystów! To chyba dlatego, że szlak był naprawdę trudny. Podejście na Ostrą (nasz pierwszy cel na dzisiaj) było jak sama nazwa wskazuje dość ostre. Łańcuchy, skały i przejście przez skalne okno to tylko część atrakcji. Za to widok cudowny! Po dzisiejszej wycieczce dodajemy Wielką Fatrę do naszej listy najpiękniejszych pasm górskich. Dalsza część wędrówki to jeszcze piękniejsze widoki. Schodząc z…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    jesień w górach

    Wyjechaliśmy na październikowe wakacje! Złotą polską jesień podziwiamy na Słowacji. Po raz pierwszy będziemy przemierzali szlakami Wielkiej Fatry. Ale to dopiero jutro. Dzisiaj dla rozchodzenia stawów wybraliśmy krótką trasę w Tatrach Niżnych na Zvolen. Wejście dało nam trochę w kość. Podejście było bardzo ostre do tego śliskie. Miłosz zaliczył kilka upadków. Za to widok z wierzchołka Zvolenia wynagrodził wszystko. To raj na ziemi! Zejście stokiem narciarski. Krótkie ale bardzo wyczerpujące.

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    aktywna niedziela

    Niedziela to jedyny dzień wolny jaki mamy w tygodniu. Spędzamy go oczywiście na odpoczynku i chyba nikogo nie zdziwi fakt, że jest to odpoczynek aktywny. Przemierzyliśmy kolejne kilometry w Beskidzie Śląsko-Morawskim. Miłosz poradził sobie znakomicie. Oglądałam niedawno filmy z naszych wypraw sprzed roku i jakość chodu jest znacząco lepsza. Jestem pewna, że osiągnęliśmy to właśnie dzięki wycieczkom w góry. Pogoda trafiła nam się dzisiaj wręcz idealna na górskie wędrówki, a widoczność niemal doskonała.

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    terapia na szlaku

    Dzisiaj po raz kolejny przekonałam się że żadna terapia ruchu nie zastąpi górskiego szlaku i żaden fizjoterapeuta nie osiągnie z Miłoszem tego co może sam zrobić w górach. Górska wędrówka to najlepsza fizjoterapia dla mojego syna! Na nasz trening wybraliśmy się w Beskid Morawsko-Śląski do miejscowości Dolni Lomna skąd wyruszyliśmy na Kostelky. Niemal cała trasa wiodła odsłoniętym terenem co przy dzisiejszej pogodzie dało nam wspaniałe widoki niemal na całe pasmo czeskich Beskidów i Beskidu Śląskiego. Na wierzchołku czekała nas miła niespodzianka, widok na Małą Fatrę i Tatry Niżne! Odżyły w nas wspomnienia mile spędzonych wakacji. Cała 15 kilometrowa trasa jest godna polecenia. Oprócz wspaniałych widoków ma jeszcze jedną zaletę, pustki…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Mały Szlak Beskidzki ukończony

    Po siedmiu dniach wędrówki w piątek dotarliśmy do Straconki w Bielsku Białej i tym samym ukończyliśmy przejście Małego Szlaku Beskidzkiego. To już wiecie. Ale nie wiecie, że na mecie nasz syn otrzymał odznakę „Mały Szlak Beskidzki”, którą wręczył mu osobiście prezes oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. To jeszcze nie wszystko! Czekała też na nas miła informacja. Okazuje się, że Miłosz jest najmłodszą osobą, która samodzielnie przeszła Mały Szlak Beskidzki! A przynajmniej najmłodszym, o którym wie Komisja GOT PTT. Dziękujemy wszystkim za okazane wsparcie i ciepłe słowa. Pokonanie całego dystansu było dla nas ogromnym wyzwaniem. Wymagało przełamania wielu barier psychicznych i nabrania pewności siebie. To prawda, że jesteśmy zmęczeni ale bardzo szczęśliwi…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    Mała Fatra

    Po dwóch latach wracamy na szlaki Małej Fatry. Tym razem wędrujemy jej zachodnią częścią zwaną Luczańską. Naszym celem był Klak ale nie jedynym. Dwudniowa wycieczka utwierdziła nas w przekonaniu, że Mała Fatra to jedne z najpiękniejszych gór. Wejście na Klak nie sprawiło Miłoszowi żadnych problemów. To stosunkowo łatwy szlak i dość krótki. Od widoków może zakręcić się w głowie i wcale nie przesadzam. Nie wiadomo, w którą stronę spojrzeć! Ale to nie koniec naszej wędrówki. Dalsza droga była już znacznie trudniejsza i dość wymagająca. Tuż przed wierzchołkiem Skalky złapała nas potężna ulewa, a później burza. Do pokonania pozostał nam trzy kilometrowy odcinek. Niestety zbyt dużo czasu straciliśmy na przeczekanie burzy…

  • Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    w górach na biwaku

    Sobotni wyjazd w góry był wyjątkowy. Naszą całodniową wędrówkę zakończyliśmy późnym popołudniem na hali pod Muńcułem. Po raz pierwszy byliśmy na tym szlaku i po raz pierwszy mieliśmy spać pod namiotem w górach. Z tego powodu nasze bagaże były jeszcze większe i cięższe niż zazwyczaj. Miłosz od razu to wyczuł i już na parkingu mówił „coś jest źle z plecakiem”. Po dotarciu na miejsce od razu wiedzieliśmy, że to jeden z najlepszych punktów widokowych w Beskidzie Żywieckim. Sama myśl, że będziemy spali w tak cudownym miejscu napawała nas radością. Najpierw rozłożyliśmy namiot, a następnie przyszła pora na ciepły posiłek. Nasz kucharz sprawił się na piątkę z plusem. Piękny widok z…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    beskidzkim szlakiem

    Ostatni dzień długiego weekendu spędziliśmy na górskich szlakach. Ciekawa byłam jak Miłosz poradzi sobie w Beskidach po chorwackim treningu. I powiem szczerze, jestem pod ogromnym wrażeniem. Trasa w Masywie Ondrejnika nie była zbyt długa (jak na Beskidy) bo liczyła niecałe 14 kilometrów jednak przez trzy kilometry szlak prowadził ostro pod górę z dużą ilością kamieni lub nawet skał. Najtrudniejsze fragmenty Miłosz pokonywał na czworaka. Samodzielne przejście tego odcinka zajęło mu ponad dwie godziny. Wydaje się długo ale zrobił bez niczyjej pomocy w naprawdę imponującym stylu.