• Rezerwat Nad Tanwią
    Historia Miłosza - Blog,  Wycieczki

    park krajobrazowy puszczy solskiej

    Raz w roku staram się odwiedzić rodzinne strony. Szczęśliwym trafem jest to otulina Roztoczańskiego Parku Narodowego. Dzisiaj eksplorowaliśmy Puszczę Solską i to zarówno na wodzie jak i na lądzie. Najpierw kajakami przepłynęliśmy odcinek na rzece Tanew. Pokonując kolejne przeszkody w postaci mostków, powalonych drzew i kaskad wodnych, dopłynęliśmy do rezerwatu „Nad Tanwią”. Tam rozpoczęliśmy pieszą wędrówkę niebieskim szlakiem „Szumów”.

  • Szlak na Velky Javornik
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Velky Javornik 918 m n.p.m.

    Rzadko zdarza nam się wolna sobota. Nie mogliśmy jej wykorzystać inaczej jak tylko wyjazdem w góry. Co prawda trochę się wahaliśmy przez wysoką temperaturę ale lepiej taki upał spędzić na górskim szlaku niż w domu. Wracamy w Beskid Śląsko-Morawski. Ciągle odkrywamy ten region. Tym razem wybór padł na Velky Javornik (918 m n.p.m.). Trasa nie była szczególnie trudna ani długa. Jednak przy takim skwarze nawet niewielki dystans może dać w kość. Miłosz poradził sobie doskonale. Oczywiście całą trasę 12 km pokonał samodzielnie. Panorama z wieży widokowej na szczycie wynagrodziła nam cały wysiłek. Schodząc natrafiliśmy na jeszcze jedną atrakcję „ścieżkę w koronach drzew”. Bardzo ciekawa budowla, na pewno brakuje takiej w…

  • Travny. Beskid Śląsko-Morawski
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Travny – Beskid Śląsko-Morawski

    W górach nie byliśmy całe wieki tzn. prawie miesiąc, a to bardzo długo. Dzisiaj nadrabiamy zaległości. Wracamy w Beskid Śląsko-Morawski. Do wsi Pražmo dojeżdżamy o 9 rano i od razu ruszamy na Travny, który wznosi się na wysokość 1203 m n.p.m. Podejście trochę dało nam w kość. Jak na beskidzkie warunki szlak nie jest wcale łatwy. No i sam dystans też nie był krótki. Łącznie pokonaliśmy ponad 19 kilometrów. Teraz proszę o brawa: Miłosz pokonał tę trasę na własnych nogach! Był to najdłuższy szlak jaki przeszedł samodzielnie. Dodatkowo coraz więcej jest odcinków kiedy nie idzie nawet trzymany za rękę tylko całkowicie sam.

  • Ostredok, Tatry Niżne
    Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Ostredok 1167 m n.p.m.

    Dzień zaczęliśmy od zwiedzania Jaskini Lodowej. Trochę komercji, tłumy ludzi, to zdecydowanie nie dla nas. Po wyjściu szybko oddaliśmy się, aby zdobyć nasz dzisiejszy cel – Ostredok. Szczyt nie jest wysoki (1167 m n.p.m.) szlak również nie jest specjalnie długi. Naszą wycieczkę zamknęliśmy pętlą liczącą 9,5 km. Na uwagę zasługuje fakt, że dzisiejszą wędrówkę Miłosz pokonał w całości samodzielnie.

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Ohniste 1538 m n.p.m.

    Kolejna wycieczka za nami. Nasz cel to Ohniste (1538 m n.p.m.). Jego główną atrakcją jest skalna brama na szczycie o wysokości 10 metrów. Szlak nie jest trudny technicznie jak na warunki tatrzańskie. Jednak aby do niego dotrzeć trzeba pokonać odcinek 11 km. A teraz uwaga – Ohniste to kolejny szczyt, który Miłosz zdobył samodzielnie! Mało tego. Ostatecznie pokonał dzisiaj aż 16 km. Jednak nie dystans jest istotny, a styl w jakim to zrobił. Jakość chodu zarówno pod górę jak i z góry była rewelacyjna. Problem pojawiał się jedynie kiedy trzeba było iść po kamieniach, np. kiedy szlak prowadził niemal korytem rzeki. Jesteśmy z niego bardzo dumni. Tatry Niżne to naprawdę…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Chopok 2024 i Dumbier 2046 m n.p.m.

    Miłosz po raz pierwszy w swoim życiu zdobył dwutysięcznik! Chopok (2024 m n.p.m.) i Dumbier (2046 m n.p.m.) to najwyższe szczyty Tatr Niżnych i najwyższe na jakich Miłosz był do tej pory. Na Chopok wjechaliśmy kolejką linową, a dokładnie trzema. Dalej pozostał marsz na Dumbier. Prowadzi tam szlak, na którym ułożono skalne bloki, mniejsze i większe. Dla dorosłej osoby nie stanowią one problemu. Co innego dziecko, zwłaszcza takie które ma problemy tak jak Miłosz. Wędrówka była wyczerpująca. Niemal w co drugim, trzecim kroku Miłosza, noga  zamiast na kamieniu lądowa w szczelinie pomiędzy nimi. Ostatecznie samodzielnie pokonał tylko połowę trasy z 9,5 kilometrowej wędrówki.         

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Poludnica 1549 m n.p.m.

    Jest! Udało się! Pierwszy szczyt w Tatrach Niżnych zdobyty samodzielnie przez Miłosza! Okazała się nim Poludnica (1549 m n.p.m.) i chociaż już na parkingu po wyjściu z auta Miłosz powiedział „tata weź mnie na ręce” to odpowiednia motywacja sprawiła, że ostatecznie wszedł sam na szczyt gdzie otrzymał od nas gromkie brawa. Sama Poludnica warta jest polecenia. Widok zapiera dech w piersiach. Szlak miał być krótki takie były plany, ale tak dobrze się szło że ostatecznie zmieniliśmy trasę i zamknęła się pętlą liczącą 16 km. Trochę za dużo. Trasy w Tatrach Niżnych są bardziej wymagające. Czuję to w swoich nogach. Bolą mnie mięśnie, o których istnieniu nie miałam pojęcia.      

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Krakova hola 1752 m n.p.m.

    To był trudny dzień w całości spędzony na szlaku, ale jednocześnie cudowny. Chociaż nie czuję nóg i pewnie jutro będę stękać to warto było. Naszym celem była Krakova hola (1752 m n.p.m.). Początkowo szlak był bardzo przyjemny i nic nie zapowiadało nadchodzących problemów. Niestety znowu w kilku miejscach szlak był całkowicie zawalony drzewami. Straciliśmy sporo czasu i sił aby pokonać wszystkie przeszkody i wcale nie byłam pewna czy za chwilę któraś z nich okaże się być nie do przejścia. Choć szlaki w Tatrach Niżnych uważam za wymagające to Miłosz świetnie dawał sobie radę. Niestety nie udało mu się zdobyć szczytu samodzielnie. Zabrakło mu dokładnie 800m (około 20 minut). Wydaje się…

  • Historia Miłosza - Blog,  Terapia,  Wycieczki

    Sina 1560 m n.p.m.

    Pierwszy szlak miał być rozgrzewką. Wybraliśmy krótką trasę na Siną. Trasa miała liczyć około 8 kilometrów. I tyle liczyła, jednak trudności jakie napotkaliśmy na szlaku spowodowały, że z rozgrzewki zrobił się chrzest bojowy. Początkowo szlak wiódł wąskim wąwozem wzdłuż górskiego potoku przez który co jakiś trzeba było przejść co znacznie wydłużyło czas naszego podejścia. Kiedy sforsowaliśmy dość ostre podejście na przełęcz Siną, zobaczyliśmy setki powalonych drzew. Nie poddaliśmy, szliśmy dalej. Przeszkodę trzeba było obejść. Zrobiliśmy dość duże koło ale w końcu udało się dotrzeć z powrotem na szlak. Kiedy byliśmy niemal na przełęczy okazało się że zrobiliśmy dopiero 3 kilometry. Pokonanie tego odcinka zajęło nam (uwaga!)… 3 godziny. Miłosz był…