Archiwa kategorii: Terapia

nazwy dni tygodnia i miesięcy

Jaki dzisiaj jest dzień? To pierwsze pytanie jakie Miłosz zadaje po przebudzeniu rano. Jakiś czas temu wprowadziliśmy naukę dni tygodnia. Dzięki temu zauważył cykliczność zajęć, na które uczęszcza. Dzisiaj Miłosz zna wszystkie dni tygodnia i wie jakie dni następują po sobie oraz gdzie w danym dniu idziemy na zajęcia. Do nauki wykorzystałam domowy system motywacji, jest to tabela z odpowiednimi nazwami i datami. Dni tygodnia nauczył się przy okazji otrzymywania obrazków z ilustracjami sympatycznych zwierzaków motywującymi do dobrego zachowania. Dzisiaj potrafi łączyć dzień tygodnia z planem dnia, np. „W sobotę jedziemy na basen, a w niedzielę odpoczywamy.” Chętnie zadaje pytania: „Gdzie pojedziemy w czwartek?”, „Co będziemy robić w poniedziałek?”. Nie sądziłam, że tak łatwo przyswoi nowy materiał i będzie go spontanicznie wykorzystywał w życiu codziennym. Wielką pomocą okazały się obrazki ze zwierzętami, które syn uwielbia. Dodatkowo dziecko chętnie sprząta swoje zabawki po skończonej zabawie, daje brudne skarpetki do prania, czy odkłada ubrania na swoje miejsce, bo wie, że jak będzie grzeczny to wieczorem otrzyma nagrodę. Początek roku pomoże nam również w nauce miesięcy, choć osobiście uważam, że będzie to trudniejsze zadanie. Miłosz ma swój kalendarz z bohaterami bajek, które czyta z tatą (Pan Kuleczka) i już wie, że jest styczeń i luty. Teraz utrwalamy nazwę miesiąca jaki aktualnie mamy.

  
  

terapia w wodzie

Sobota to u nas tradycyjnie zajęcia na basenie. Ostatnio publikowałam zdjęcia jak Miłosz unosi się na wodzie leżąc na plecach. Dzisiaj będzie film, który moim zdaniem oddaje znacznie więcej niż zdjęcie. Nie zabraknie nurkowania, które jest obowiązkowe przy każdej wizycie na basenie. To co jest nowe, to utrzymywanie się w wodzie w pozycji pionowej. Jednak najważniejsza jest aktywizacja lewej ręki, która do tej pory w wodzie zawsze była mocno zaciśnięta w piąstkę. Dzisiaj Miłosz zaczął jej używać w pływaniu (a raczej w próbach utrzymania się na wodzie). Póki co, ruchy lewą ręką są słabe i krótkie jednak jest to bardzo duża i znacząca zmiana.

basen

W wodzie Miłosz radzi sobie coraz lepiej. To co pokazał na ostatnich zajęciach wprawiło mnie w osłupienie. Miłosz potrafi… unosić się na wodzie leżąc na plecach! Widząc z jaką naturalnością to robi nie bałam się o niego.  Ale to nie wszystko. Mój prawdziwy podziw i zachwyt wzbudziła kontrola oddechu jaką ma podczas nurkowania. Dokładnie wie co robi i na co może sobie pozwolić czyli na jak długo się zanurzyć i kiedy trzeba już zaczerpnąć powietrza. A jeśli komuś wydaje się to proste to zapraszam na basen.

  
  

mikropolaryzacja

Wczoraj zakończyliśmy drugi cykl mikropolaryzacji. Dla przypomnienia, terapię polegającą na  przezczaszkowej stymulacji mózgu za pomocą prądu stałego rozpoczęliśmy we wrześniu ubiegłego roku. Jeden cykl trwa 10 dni. Mikropolaryzacja nie jest nową metodą jednak trzeba pamiętać, że wciąż jest w fazie badań. Takie stymulowanie mózgu ma na celu wspomaganie rehabilitacji podstawowej, w naszym przypadku ruchowej i pedagogicznej.

jak ćwiczymy w domu

Niestety intensywna rehabilitacja jaką ma Miłosz nie jest wystarczająca. Dlatego od początku kontynuujemy terapię w domu. W tym zadaniu obowiązuje podział na część pedagogiczną i fizyczną czyli część mamy i taty. Od pewnego czasu obserwujemy u Miłosza mniejszą chęć do zajęć przy stoliku. Wytrzyma około godziny później myśli już tylko o zabawie. Jednak nie martwi mnie taka sytuacja. Bawiące się dziecko to przecież naturalny widok. Poza tym samodzielna zabawa dziecka to też sukces. Wymaga kreatywności i wyobraźni. Nam przyjdzie jeszcze długo nad tym pracować. Liczę, że w tym temacie pomocny okaże się pobyt Miłosza w przedszkolu. Niezmienny pozostaje jego entuzjazm w ćwiczeniach z tatą. Pomimo długiego czasu trwania (dwa razy w tygodniu po 60 minut) i wysiłku jaki w nie wkłada, czerpie z nich ogromną radość, a pochwała z ust taty to największa nagroda.

piątek

Dzisiaj ponownie spotykamy się z neurologopedą. Piątkowa terapia jest nieco krótsza i trwa tylko 45 minut. Na pewno zauważyliście, że największy nacisk kładziemy właśnie na zajęcia logopedyczne, na które Miłosz uczęszcza 3 razy w tygodniu w łącznym wymiarze 4h/tyg. Tak intensywna terapia przynosi rezultaty. A to właśnie kolejne sukcesy dają nam motywację do dalszej pracy. Czasami się zastanawiam ile jeszcze może znieść Miłosz. Rehabilitacja trwa na okrągło. Oprócz zajęć ze specjalistami, Miłosz ćwiczy również w domu. Trzeba jeszcze pamiętać o tym, że rano chodzi do przedszkola. Pomimo tego wszystkiego z każdych zajęć potrafi czerpać radość i aktywnie w nich uczestniczyć. Nawet jeśli zaczynają się o 8 rano tak jak dzisiaj. A tak właśnie przebiegały:

czwartek

Czwartek to jeden z tych dni kiedy nie jeździmy zbyt wiele. Miłosz ma tylko zajęcia z neurologopedą. To już drugie w tygodniu. Jednak te czwartkowe trwają aż 90 minut (bez żadnej przerwy). Każdą terapię zaczynamy od masażu palców/ręki, buzi oraz ćwiczeń artykulacyjnych. Te ostatnie to nic innego jak pokazywanie miny jaką przedstawia tygrysek na rysunku. Po tej rozgrzewce (najczęściej około 30 minut) przechodzimy do głównej części zajęć. Wciąż pracujemy nad głoską „F” i „W”, jednak aby nie zanudzić Miłosza wprowadzamy przerywniki w postaci innego zadania.

  
  

środa

W środę nie zwalniamy tempa. Swój dzień Miłosz rozpoczyna od przedszkola. Popołudniu kolejna terapia ruchu w tym tygodniu, jednak tym razem jest to integracja sensoryczna. Widząc jak Miłosz świetnie się „bawi” jestem pewna, że postrzega salę, w której odbywają się zajęcia jak plac zabaw. Niestety dzisiaj terapia SI została odwołana. Jednak skoro zobowiązałam się przedstawić tydzień z życia Miłosza muszę napisać o tym co jest zazwyczaj. Przedstawione poniżej zdjęcia zostały zrobione w lipcu. Zaraz po SI udajemy się na hipoterapię. Na Miłosza czeka Beza lub Tarot, a oprócz nich psy Robin i Majka. Dzisiaj w czerwonych czapeczkach. W końcu to Mikołajki!

  
  

wtorek

Jak pewnie się już domyślacie postanowiłam przedstawić, a właściwie przypomnieć, jak wygląda tydzień z życia Miłosza. Wtorek rozpoczynamy od zajęć z neurologopedą. Aktualnie ćwiczymy wymowę głosek „F” i „W”. Udało się je u Miłosza wywołać jednak nie wymawia ich jeszcze spontanicznie. Na hasło „jeszcze raz” reaguje poprawną wymową. Godzinne zajęcia trwają do 9:00. Dopiero po nich Miłosz jedzie do przedszkola. Popołudnie to prawdziwe wyzwanie – ścianka wspinaczkowa! Od października Miłosz zadziwia mnie i wszystkich wokół wspinając się po ściance. Z relacji taty wiem, że dzisiaj poszło mu wyjątkowo dobrze.

  
  
  

nowy tydzień

Po krótkim niedzielnym odpoczynku Miłosz zaczął nowy tydzień. Rano przedszkole. Popołudnie rozpoczynamy od biofeedbacku. Może się wydawać, że to taki relaks. Bo dziecko siedzi wygodnie w fotelu (a czasem nawet leży) i patrzy w ekran monitora. W rzeczywistości jest to znacznie trudniejsze. Trzeba cały czas być skoncentrowanym na tym co się dzieje na ekranie. Później zaczynamy terapię ruchu, na której Miłosz ćwiczy w kombinezonie Dunag. Te zajęcia to prawdziwa frajda dla niego. I chociaż kończy je bardzo zmęczony to wiem, że czeka na nie cały tydzień.