Archiwa kategorii: Terapia

ścianka wspinaczkowa

Czy wiecie, że rekord świata we wspinaczce na czas wynosi niecałe 8 sekund? To bardzo szybko. Ale jeśli mam być szczera to Miłoszowi niewiele brakuje do tego rekordu. W jego przypadku to tylko 44 sekundy. Niewielka różnica prawda? No może jest jeszcze jedna. Też niewielka. Miłosz schodzi w 44 sekundy. Drobny szczegół. Kto by się nim przejmował.

 

Prašivá, Čupel, Kyčera

Miłosz po zabiegu ma się świetnie. Co prawda nadal nie chodzi do przedszkola, ale uczestniczy już we wszystkich terapiach. Dzisiaj była ta najbardziej wymagająca czyli górska. Nasz cel to ponownie Beskid Śląsko-Morawski. Miłosz zdobył dzisiaj aż trzy szczyty. Kolejno Prašivá, Čupel i Kyčera. I choć wysokość żadnego z nich nie przekraczała 1000 m n.p.m. to sama trasa była wyjątkowo malownicza i przyjemna. Jak widać czasami nie trzeba wchodzić wysoko aby cieszyć się wspaniałymi widokami.

  
  

ścianka wspinaczkowa

Wracamy na ściankę wspinaczkową. Przerwa trwała całe wakacje jednak forma Miłosza wcale przez to nie ucierpiała. Wręcz przeciwnie. Pokazał się z bardzo dobrej strony. Jest znacznie silniejszy, chwyt zarówno prawej ręki jak i lewej znacznie mocniejszy i pewniejszy. Droga na szczyt ściany to już tylko niecałe 20 minut. Dobrą kondycję u Miłosza uzyskaliśmy głównie poprzez trening na górskich szlakach i turnus rehabilitacyjny, a także odpowiednio zaplanowanej przerwie w czasie której mięśnie miały czas na regenerację.

    

Velky Javornik 918 m n.p.m.

Rzadko zdarza nam się wolna sobota. Nie mogliśmy jej wykorzystać inaczej jak tylko wyjazdem w góry. Co prawda trochę się wahaliśmy przez wysoką temperaturę ale lepiej taki upał spędzić na górskim szlaku niż w domu. Wracamy w Beskid Śląsko-Morawski. Ciągle odkrywamy ten region. Tym razem wybór padł na Velky Javornik (918 m n.p.m.). Trasa nie była szczególnie trudna ani długa. Jednak przy takim skwarze nawet niewielki dystans może dać w kość. Miłosz poradził sobie doskonale. Oczywiście całą trasę 12 km pokonał samodzielnie. Panorama z wieży widokowej na szczycie wynagrodziła nam cały wysiłek. Schodząc natrafiliśmy na jeszcze jedną atrakcję „ścieżkę w koronach drzew”. Bardzo ciekawa budowla, na pewno brakuje takiej w naszych Beskidach.

  
  
  

 

turnus rehabilitacyjny

Miłosz rozpoczął dzisiaj turnus rehabilitacyjny. Do końca przyszłego tygodnia każdego dnia uczestniczyć będzie w zajęciach z neurologopedą oraz z fizjoterapeutą. Terapia prowadzona jest przez osoby, z którymi Miłosz pracuje na co dzień przez cały rok. To dobrze, bo terapeuci go znają, wiedzą z czym ma problemy i na czym należy się skupić. Rehabilitacja odbywa się popołudniami, rano Miłosz spędza czas z dziećmi w przedszkolu.

  
  

Travny – Beskid Śląsko-Morawski

W górach nie byliśmy całe wieki tzn. prawie miesiąc, a to bardzo długo. Dzisiaj nadrabiamy zaległości. Wracamy w Beskid Śląsko-Morawski. Do wsi Pražmo dojeżdżamy o 9 rano i od razu ruszamy na Travny, który wznosi się na wysokość 1203 m n.p.m. Podejście trochę dało nam w kość. Jak na beskidzkie warunki szlak nie jest wcale łatwy. No i sam dystans też nie był krótki. Łącznie pokonaliśmy ponad 19 kilometrów. Teraz proszę o brawa: Miłosz pokonał tę trasę na własnych nogach! Był to najdłuższy szlak jaki przeszedł samodzielnie. Dodatkowo coraz więcej jest odcinków kiedy nie idzie nawet trzymany za rękę tylko całkowicie sam.

  
  
  

terapia w wodzie

Wiem, że pisałam już wiele razy o zajęciach na basenie. Za każdym razem powtarzam jak bardzo jestem dumna ze swojego syna. Jednak patrząc na niego jak świetnie radzi sobie w wodzie, a raczej pod wodą, nie jestem wstanie nie napisać o tym kolejny raz. Wygląda to po prostu bardzo dobrze.

ścianka wspinaczkowa

Chociaż domowa ścianka wspinaczkowa nie budzi już w nas tylu emocji co kiedyś to wspinanie się po niej nadal jest dla Miłosza frajdą. A co najważniejsze, cały czas robi postępy. Miłosz jest znacznie silniejszy, a więc lepiej się podciąga rękami przez co jest szybszy ale też bardziej precyzyjny. Za każdym razem wejście wygląda nieco inaczej, używa innych chwytów. Jednak przede wszystkim jest to świetna zabawa zwłaszcza przy schodzeniu w dół. Zazwyczaj wspina się pięć razy. A tak to wygląda:

kamienie i wyspy

Podczas ostatnich wakacji w Tatrach Niżnych największym wyzwaniem dla Miłosza okazał się szlak, na którym ułożone zostały kamienie i skały. Choć widoki zapierały dech w piersiach to przejście szlakiem było drogą przez mękę. A jeśli coś sprawia trudność to znaczy, że właśnie to trzeba ćwiczyć. Trochę trwało szukanie odpowiednich pomocy ale w końcu się udało. Kolorowe kamienie przypominają te prawdziwe, a już na pewno przejście po nich jest tak samo trudne jak po tych na szlaku. Dodatkowo można je łączyć zwiększając ich wysokość i tym samym trudność. Z ich pokonaniem Miłosz nie ma już problemu ale nadal trwa to długo. Na filmie widać, że niemal każdy krok musi być przez Miłosza przemyślany, a czasami kilkakrotnie powtarzany. Trochę jeszcze potrwa zanim przejście po kamykach będzie płynne i szybsze. Ale od czego są ćwiczenia.

mikropolaryzacja

Rozpoczęliśmy dzisiaj nowy cykl mikropolaryzacji. Przez najbliższe 10 dni mózg Miłosza będzie stymulowany za pomocą prądu stałego. Terapię stosujemy od września ubiegłego roku i kontynuujemy o kolejne cykle co trzy, cztery miesiące. To wystarczająco długi okres aby pokusić się o podsumowanie. Minął niemal rok, rozwój Miłosza nabrał tempa, poprawę a czasami wręcz skok widać na każdej płaszczyźnie. Jednak daleka jestem od stwierdzenia, że zawdzięczamy to tylko mikropolaryzacji mózgu. Moim zdaniem ta terapia ma pomóc w osiąganiu lepszych efektów podstawowej rehabilitacji ruchowej czy logopedycznej. Tylko systematyczność i konsekwencja w wielokierunkowej rehabilitacji przynoszą pożądane efekty.