Archiwa kategorii: Terapia

ścianka wspinaczkowa

Na domowej ściance wspinaczkowej Miłosz trenuje niemal każdego dnia. Zazwyczaj trwa to od 10 do 15 minut. Może się wydawać, że to niewiele, ale najważniejsza jest systematyczność. Poza tym wchodzenie po pionowej ściance jest bardzo wyczerpujące i trudne. Wspinanie daje Miłoszowi dużą frajdę. Pomimo trudności wchodzenie idzie mu coraz sprawniej i szybciej. Jest widoczna poprawa pracy lewej ręki, którą potrafi już bez problemu wyciągnąć bardzo wysoko do góry i złapać się na tyle silnie i stabilnie aby móc się podciągnąć. Zaczynaliśmy od jednego, dwóch wejść w ciągu dnia. Dzisiaj Miłosz dochodzi czasem nawet do dziesięciu. Na filmie zestawiłam dwa wejścia. Pierwsze to początek treningu. Miłosz wspina się szybko i pewnie. Drugie wejście nagrane jest pod koniec treningu kiedy widoczne było już zmęczenie.  Pomimo tego nie poddawał się i walczył tak długo aż osiągnął cel.

Wielka Racza

Rzadko zdarza nam się wolna sobota. Jeszcze rzadziej wolna sobota występuje w parze z dobrą pogodą. I dokładnie tak było dzisiaj. Nie mogliśmy tego inaczej uczcić jak tylko wyjazdem w góry. Nasz cel to znana nam już Wielka Racza w Beskidzie Żywieckim. W górskich dolinach jest już wiosna co oznaczało jedno – błoto na szlaku. Miłosz miał je po same kolana. Kiedy skończyło się błoto szliśmy po roztapiającym się śniegu i wodzie, a dalej po lodzie. Powyżej 1000 m n.p.m. zima w pełni. Uwielbiam ten szczyt. Panorama jaka się stąd rozciąga jest niesamowita. Z nostalgią spoglądaliśmy na doskonale widoczną Małą Fatrę. Nasz mały zdobywca zasłużył dzisiaj na medal. Wielka Racza to kolejny szczyt, na który sam wszedł i zszedł. Cała trasa liczyła 12,5 km.

  
  
  

ścianka wspinaczkowa

Miłosz pobił dzisiaj swój rekord na ściance wspinaczkowej! Tak wysoko jeszcze nigdy nie był. Domowy trening przynosi oczekiwane rezultaty. Jego nogi i ręce są coraz silniejsze. Widać to również w domu –  skacze wyżej i biega szybciej.

  

zajęcia otwarte

W przedszkolu Miłosza rodzice po raz kolejny mogli uczestniczyć w zajęciach otwartych. Tym razem była to lekcja angielskiego. Tematem przewodnim był dzień świętego Patryka stąd zielone ubrania dzieci. Poprzednie otwarte zajęcia z angielskiego odbyły się niemal rok temu. Zmiany jakie zaszły u Miłosza dało się zauważyć od razu. Jest skupiony na całych zajęciach i na grupie. Oczywiście nigdy nie miał problemu ze skupieniem uwagi ale tylko w pracy jeden na jeden czyli nauczyciel/terapeuta i Miłosz. Tym razem świetnie pracował w grupie! Wykonywał polecenia wydawane w języku angielskim, nazywał kolory, a także mówił jak się czuje. Oczywiście wszystko w języku angielskim. Jego zachowanie jest zupełnie inne niż w domu. Nie skakał i nie biegał, cały czas był wśród dzieci i razem z nimi brał czynny udział w zajęciach. Wiem to wszystko z relacji taty, zdjęć i nagranych filmów. Sama dużo pracuję z Miłoszem i wiem co potrafi, czego mogę oczekiwać, a z czym ma problem. Jednak zazdroszczę pracownikom przedszkola, że mogą oglądać na co dzień jak Miłosz funkcjonuje w grupie. A po dzisiejszych zajęciach mogę powiedzieć z całą pewnością, że coraz lepiej!

  
  

to już wiosna?

Upragnione i wyczekiwane ciepło wreszcie przyszło. W taki dzień jak dzisiaj nie można było siedzieć w domu. Postanowiliśmy oficjalnie rozpocząć sezon na rower i hulajnogę! W tym roku tata podniósł poprzeczkę i odpiął boczne kółka. Miłoszowi trudno jest złapać równowagę choć stara się jak może. Kilka upadków już zaliczył, a to dopiero pierwsza jazda. Chyba każdej mamie trudno oglądać takie przerażające sceny z udziałem własnego dziecka. Ale Miłosz za każdym razem wstawał i jechał dalej. Z hulajnogą poszło znacznie łatwiej. Jednak wiadomością dnia jest zupełnie co innego. Kiedy Miłosz dowiedział się że idzie na rower tak bardzo się ucieszył, że chciał wyjść z domu jak najszybciej. Nie czekając na nikogo sam założył buty! Zarówno prawy jak i lewy. Stało się to tak szybko, że chociaż oboje byliśmy obok to żadne z nas nie widziało dokładnie jak to zrobił.

  
  

domowy trening

W pokoju Miłosza duża zmiana. Jedne sprzęty ustępują miejsca kolejnym. Nasz metraż nie jest duży i nie możemy pozwolić sobie na trzymanie wszystkich. Wraz z rozwojem dziecka i zmieniającymi się jego potrzebami staramy się umożliwić Miłoszowi trening w domu tego czego najbardziej na danym etapie potrzebuje. Jednak tym razem zmiana sprzętu nie ograniczała się do samego zakupu i postawieniu w pokoju. To prawdziwe przedsięwzięcie. Sam montaż w domu trwał trzy dni. Ciekawa jestem czy z pierwszych zdjęć jesteście wstanie zgadnąć co to jest? Miłosz dzielnie pomagał tacie na każdym etapie. Nawet jeśli „pomoc” polegała na wspinaniu się na tatę, to prace i tak posuwały się do przodu. Dzisiaj późnym popołudniem wreszcie jest. Miłosz ma w swoim pokoju własną ściankę wspinaczkową! Poziom jest trudniejszy od tej jaką ma na zajęciach. Ta w domu jest pionowa i jeśli tylko puści rękę leci w dół. Testy przeszły pomyślnie. Ścianka jest zrobiona dobrze choć Miłosz ma spore trudności. No cóż, właśnie po to ona jest żeby trenować i uczyć się.

  
  
  
  

nazwy dni tygodnia i miesięcy

Jaki dzisiaj jest dzień? To pierwsze pytanie jakie Miłosz zadaje po przebudzeniu rano. Jakiś czas temu wprowadziliśmy naukę dni tygodnia. Dzięki temu zauważył cykliczność zajęć, na które uczęszcza. Dzisiaj Miłosz zna wszystkie dni tygodnia i wie jakie dni następują po sobie oraz gdzie w danym dniu idziemy na zajęcia. Do nauki wykorzystałam domowy system motywacji, jest to tabela z odpowiednimi nazwami i datami. Dni tygodnia nauczył się przy okazji otrzymywania obrazków z ilustracjami sympatycznych zwierzaków motywującymi do dobrego zachowania. Dzisiaj potrafi łączyć dzień tygodnia z planem dnia, np. „W sobotę jedziemy na basen, a w niedzielę odpoczywamy.” Chętnie zadaje pytania: „Gdzie pojedziemy w czwartek?”, „Co będziemy robić w poniedziałek?”. Nie sądziłam, że tak łatwo przyswoi nowy materiał i będzie go spontanicznie wykorzystywał w życiu codziennym. Wielką pomocą okazały się obrazki ze zwierzętami, które syn uwielbia. Dodatkowo dziecko chętnie sprząta swoje zabawki po skończonej zabawie, daje brudne skarpetki do prania, czy odkłada ubrania na swoje miejsce, bo wie, że jak będzie grzeczny to wieczorem otrzyma nagrodę. Początek roku pomoże nam również w nauce miesięcy, choć osobiście uważam, że będzie to trudniejsze zadanie. Miłosz ma swój kalendarz z bohaterami bajek, które czyta z tatą (Pan Kuleczka) i już wie, że jest styczeń i luty. Teraz utrwalamy nazwę miesiąca jaki aktualnie mamy.

  
  

terapia w wodzie

Sobota to u nas tradycyjnie zajęcia na basenie. Ostatnio publikowałam zdjęcia jak Miłosz unosi się na wodzie leżąc na plecach. Dzisiaj będzie film, który moim zdaniem oddaje znacznie więcej niż zdjęcie. Nie zabraknie nurkowania, które jest obowiązkowe przy każdej wizycie na basenie. To co jest nowe, to utrzymywanie się w wodzie w pozycji pionowej. Jednak najważniejsza jest aktywizacja lewej ręki, która do tej pory w wodzie zawsze była mocno zaciśnięta w piąstkę. Dzisiaj Miłosz zaczął jej używać w pływaniu (a raczej w próbach utrzymania się na wodzie). Póki co, ruchy lewą ręką są słabe i krótkie jednak jest to bardzo duża i znacząca zmiana.

basen

W wodzie Miłosz radzi sobie coraz lepiej. To co pokazał na ostatnich zajęciach wprawiło mnie w osłupienie. Miłosz potrafi… unosić się na wodzie leżąc na plecach! Widząc z jaką naturalnością to robi nie bałam się o niego.  Ale to nie wszystko. Mój prawdziwy podziw i zachwyt wzbudziła kontrola oddechu jaką ma podczas nurkowania. Dokładnie wie co robi i na co może sobie pozwolić czyli na jak długo się zanurzyć i kiedy trzeba już zaczerpnąć powietrza. A jeśli komuś wydaje się to proste to zapraszam na basen.

  
  

mikropolaryzacja

Wczoraj zakończyliśmy drugi cykl mikropolaryzacji. Dla przypomnienia, terapię polegającą na  przezczaszkowej stymulacji mózgu za pomocą prądu stałego rozpoczęliśmy we wrześniu ubiegłego roku. Jeden cykl trwa 10 dni. Mikropolaryzacja nie jest nową metodą jednak trzeba pamiętać, że wciąż jest w fazie badań. Takie stymulowanie mózgu ma na celu wspomaganie rehabilitacji podstawowej, w naszym przypadku ruchowej i pedagogicznej.