Historia Miłosza - Blog

zastawka

Zastanawiam jak bardzo jestem silna? Może wręcz przeciwnie… Jestem słaba i krucha. To nie Ja wykazuje heroiczną walkę o życie tylko moje Maleństwo. Niejednokrotnie udowadniał, że chce być z nami. Dziś kolejny ważny dzień, może będzie on dla nas początkiem drogi powrotu do „normalności”. Powinnam być już bogatsza w doświadczenia kiedy znam już procedury związane z przygotowaniem do operacji. Nie jestem! Za każdym razem stres i ból jest ogromny. Uświadamiam sobie, że znajduję się daleko od szczytu góry, na którą się wdrapuję, że żadna informacja na temat wspinaczki i tak by mi nie pomogła. Nie potrafię zrozumieć przez co przechodzimy, tym bardziej nie dostrzegam właściwej drogi. Operacja się udała. Miłosz jedzie po raz kolejny na OIOM. Widziałam go tuż po, malutki bezbronny Okruszek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *