Historia Miłosza - Blog

gdy dziecko odchodzi, niebo się otwiera

Nie ma większego nieszczęścia niż strata dziecka. Niezależnie od tego, czy miało kilka miesięcy, kilkanaście dni czy jeden dzień. Nikt, kto sam nie stracił dziecka, nie zrozumie bólu rodziców.

Za każdym razem przeżywam mocno, kiedy małe dzieci odchodzą w ciszy. Jest we mnie rozpacz, bunt, żal, smutek. Zwykłe ludzkie uczucia związane z emocjami, które teraz przeżywam, zapewne za jakiś czas ulegną stopniowemu wyciszeniu…

Pożegnałam dzisiaj Małego Wielkiego Bohatera. Mimo, że nie zdążyłam poznać go osobiście, to czuję w środku pustkę.

Rodzice Miłoszka nauczyli mnie jak dawać ciepło, Rodzice Mateuszka otoczyli dobrocią serca, są przy nas od początku, a Rodzice Lenki wspierali nas na Oddziale.

My walczymy nadal.

Dziękujemy za zbiórkę pieniędzy przeprowadzoną w czasie dzisiejszych uroczystości pogrzebowych. Dzięki ofiarności Darczyńców możemy sfinansować 3 miesiące rehabilitacji z fizjoterapeutą. Na pewno ten gest pozostanie w mojej pamięci do końca życia. 

Jeden Komentarz

  • Kasia&Grzesiu

    Kochani to przykre, że dzieci tak małe, bezbronne odchodzą… Nie jesteśmy w stanie temu zaradzić. Najważniejsze jest jednak teraz to abyście znaleźli w sobie siłę, byście na każdym kroku i w każdym momencie waszej równie ciężkiej drogi byli wsparciem dla Waszego wspaniałego syna. Dobrze, że są wśród Was osoby na których możecie polegać.
    Modlimy się za Was i Miłoszka prosząc o zdrowie i siłę na każdy dzień oraz o to byście z każdego dnia spędzonego razem czerpali radość bo tego Wam nikt nie zabierze ani nic nie zastąpi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *