Historia Miłosza - Blog

słoikom mówimy nie

 IMG_4627  IMG_4629

W grudniu zeszłego roku wprowadziłam do menu syna warzywa i owoce podawane w całości. Od tego czasu systematycznie zwiększałam ilość podawanych w ten sposób warzyw i owoców. Dzięki wprowadzonym treningom Miłosz radzi sobie na tyle dobrze z gryzieniem, że postanowiłam nie kupować więcej dań gotowych w słoiczkach. Obiad Miłosza składa się dzisiaj z trzech części. Zaczynamy od warzywa podawanego w całości (najczęściej brokuł lub ziemniak). Następnie podaję rozdrobnione widelcem warzywa i mięso. Często nie mieszam składników ze sobą tylko podaję osobno, tak aby pobudzić jego kubki smakowe, poza tym danie z osobnymi składnikami na talerzu wygląda o wiele smaczniej. Pod koniec karmienia rozdrabniam pozostałą część obiadu blenderem jednak nie do postaci papki (nadal pozostają grudki). To samo dotyczy deserków. Starte jabłko lub gruszkę Miłosz zjada z apetytem razem z poranną kaszką.

2 komentarze

  • ola

    Wygląda pysznie! A co najbardziej lubi? Jest coś, czego Miłosz ewidentnie nie lubi? Czytając wpisy wiemy już że potrafi sam decydować…to co zjada jako pierwsze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *