Terapia

patataj, patataj, patataj

W przyszłym tygodniu, dokładnie 1 kwietnia, Miłosz rozpocznie przygodę z konikami. Chęć uczestnictwa w takiej terapii zgłosiłam w RFPN jeszcze jesienią zeszłego roku. Wtedy też powstała pierwsza wstępna lista. W zeszłym tygodniu odbyło się zebranie w tej sprawie i ponownie należało zapisać dziecko. Do Fundacji szturmem ruszyło ponad 50 rodziców. Tłok, ścisk, nerwy ale udało się. Niestety nie wszystkim. Część dostała się na listę rezerwową. Ostatnim warunkiem do spełnienia była kwalifikacja przez neurologa, która odbyła się dzisiaj. Pani doktor nie widzi żadnych przeciwwskazań, więc już za tydzień Miłosz rozpocznie hipoteriapię. Sama wizyta u specjalisty nie wniosła niczego nowego (w pozytywnym znaczeniu). Rozwój stały, harmonijny, zadowalający. Znaczna poprawa reakcji wzrokowych.

Jeden Komentarz

  • ola

    Miłosz ma tyle ciekawych zajęć…myślę, że on każde z zajęć traktuje jak małą przygodę – i dobrze – niech bawi się i przy okazji rozwija:)
    A koniki to nie taka mała znów przygoda – koniki nawet małe – są duże 🙂 Zrobią na nim wrażenie 🙂 Koniecznie róbcie zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *