• Historia Miłosza - Blog

    ostre cięcie

           Długo zwlekałam z podjęciem decyzji o pierwszym strzyżeniu mojego syna. Niestety coraz dłuższe włosy zaczęły przeszkadzać i trzeba było wybrać się na pierwszą wizytę do salonu fryzjerskiego. Nie miałam pojęcia jak zachowa się Miłosz dlatego za radą fryzjerki przyszliśmy kiedy w środku nie było już nikogo. Usiadłam na fotelu, a na kolana wzięłam Miłosza i ciach, ciach, ciach. Czułam radość i smutek jednocześnie. Miłosz całkowicie mnie zaskoczył. Zaskoczenia z zachowania syna nie ukrywała również fryzjerka. Czynności przez nią wykonywane nie powodowały u niego strachu, a ogromne zainteresowanie. Cały czas obserwował co ciocia robi, co ma w ręku, dlaczego biega naokoło krzesła. Wizyta była dla nas prawdziwą przyjemnością.